Jak odmienić ruinę - czyli bajzel na kółkach
- max1232
- 500p

- Posty: 917
- Od: 30 sty 2010, o 21:53
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Białystok
Re: Jak odmienić ruinę - czyli bajzel na kółkach
Wiki ! Jak prace na działce ?!
Dawno się nie chwaliłaś postępami a jestem cho****e ciekaw jak Ci idzie ! 
- Pizza
- 500p

- Posty: 740
- Od: 28 mar 2018, o 11:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Dolny Śląsk
Re: Jak odmienić ruinę - czyli bajzel na kółkach
Lidko, dzięki zwłaszcza za informację o tymianku! Sądziłam, że to taki bezodmianowy. Wiem tyle, że przybył z Włoch tak jak mój laur. Szkoda, że taki delikatny... za długiego życia mu w takim razie niestety nie wróżę, bo jestem straszną ubijaczką roślin. Niecelową oczywiście
Jak założysz wątek to proszę linka - no i... proszę Cię ;) Na pewno działaczka jest piękna i będzie na co popatrzeć. A jaka dokumentacja zmian!
Bożenko, dziękuję! Też mam nadzieję, że wszystko się uda zrobić.
Iga, nie łam się - pocieszę, że moje warzywka też się okropnie wyciągają, chociaż doświetlam jak tylko mogę...
Uff, no to jedziemy! Jestem prawie nieprzytomna, ale relację z prac na działce zdać muszę. Pogoda była piękna, 20 stopni, prawie bez wiatru, przyjemnie grzało słoneczko. Nawet Śnieżkę w pewnej chwili widziałam w oddali - a jest 150 kilometrów ode mnie!
Udało nam się zorganizować pomocnika, więc praca była znacznie ułatwiona.
Przywitały nas krokusy.





Innym cebulowym chyba niewiele brakuje do kwitnienia.

Są wszędzie


Oczywiście azalie altankowe, nie mogłoby ich zabraknąć
Znów mają ogrom młodych pączków.


Takie kwitnące maleństwo znalazłam, ale nie wiem, co to.

Znalazłam też coś takiego, ale nie mam pojęcia, co to. Coś rojnikowatego? Listki takie trochę podobne.


Nie wiem, czy to truskawki czy poziomki, ale zdziczałe są na maksa. Wszędzie się rozlazły.

Jakieś niezidentyfikowane cebulowe w gąszczu różanym...

Rozchodniczek obrastający murek. Nie pozwoliłam go ruszyć, jest uroczy.

Tu też truskawki czy tam poziomki...

Praca nad przekopywaniem terenu pod przyszły foliak.

A taki wysoki mam poziom wód gruntowych... to ja się wcale nie dziwię, że mi zalewa piwnicę. To nie jest nawet jakaś specjalnie głęboka dziura.

Trochę oczyściłam z mchu ścieżkę.

Gałęziory - głównie winogrono, bluszcz i na górze przycinana dość ostro leszczyna.

Teren pod foliak już właściwie przekopany. Trzeba teraz tylko oczyścić ziemię


Usunęłam całkowicie z tej strony winogrona, będzie tu miejsce na nowe sadzonki - deserowe, wielkoowocowe winorośle.

Przyniosłam tymianek i laur.

Jak to mówią? Żeby było posprzątane, najpierw musi być bajzel? Nie?
Ale hej! Po usunięciu bluszczu okazało się, że w sumie to mam dach. I zrodził się pomysł, żeby po naprawieniu zrobić tu tarasik z donicami - zawsze więcej miejsca.

Wiatr zrobił trochę szkód w ciągu ostatniego tygodnia, tu jest już prawie całkiem odłamana kolumienka. Ale u tak już wcześniej kwalifikowała się do zrobienia właściwie na nowo, więc jakaś duża strata to nie jest.


Azalie się wygrzewają na słońcu, a w tle ogromny stos gałęzi.
Ma ktoś pożyczyć rębarkę? Zrębki by były.

Gratis, nie wiem czy już wrzucałam czy nie - moje siewki porów. Tylko one jako tako wyglądają i ratują honor ogrodnika

Seba, a no widzisz, to akurat się wstrzeliłeś, że właśnie wrzucałam, haha! Pierwszy raz od dawna dziś dało się przyjść i popracować. Niestety dalsze prognozy na następny tydzień już są bardzo mizerne i niezbyt optymistyczne.
Jak założysz wątek to proszę linka - no i... proszę Cię ;) Na pewno działaczka jest piękna i będzie na co popatrzeć. A jaka dokumentacja zmian!
Bożenko, dziękuję! Też mam nadzieję, że wszystko się uda zrobić.
Iga, nie łam się - pocieszę, że moje warzywka też się okropnie wyciągają, chociaż doświetlam jak tylko mogę...
Uff, no to jedziemy! Jestem prawie nieprzytomna, ale relację z prac na działce zdać muszę. Pogoda była piękna, 20 stopni, prawie bez wiatru, przyjemnie grzało słoneczko. Nawet Śnieżkę w pewnej chwili widziałam w oddali - a jest 150 kilometrów ode mnie!
Udało nam się zorganizować pomocnika, więc praca była znacznie ułatwiona.
Przywitały nas krokusy.





Innym cebulowym chyba niewiele brakuje do kwitnienia.

Są wszędzie


Oczywiście azalie altankowe, nie mogłoby ich zabraknąć


Takie kwitnące maleństwo znalazłam, ale nie wiem, co to.

Znalazłam też coś takiego, ale nie mam pojęcia, co to. Coś rojnikowatego? Listki takie trochę podobne.


Nie wiem, czy to truskawki czy poziomki, ale zdziczałe są na maksa. Wszędzie się rozlazły.

Jakieś niezidentyfikowane cebulowe w gąszczu różanym...

Rozchodniczek obrastający murek. Nie pozwoliłam go ruszyć, jest uroczy.

Tu też truskawki czy tam poziomki...

Praca nad przekopywaniem terenu pod przyszły foliak.

A taki wysoki mam poziom wód gruntowych... to ja się wcale nie dziwię, że mi zalewa piwnicę. To nie jest nawet jakaś specjalnie głęboka dziura.

Trochę oczyściłam z mchu ścieżkę.

Gałęziory - głównie winogrono, bluszcz i na górze przycinana dość ostro leszczyna.

Teren pod foliak już właściwie przekopany. Trzeba teraz tylko oczyścić ziemię


Usunęłam całkowicie z tej strony winogrona, będzie tu miejsce na nowe sadzonki - deserowe, wielkoowocowe winorośle.

Przyniosłam tymianek i laur.

Jak to mówią? Żeby było posprzątane, najpierw musi być bajzel? Nie?

Wiatr zrobił trochę szkód w ciągu ostatniego tygodnia, tu jest już prawie całkiem odłamana kolumienka. Ale u tak już wcześniej kwalifikowała się do zrobienia właściwie na nowo, więc jakaś duża strata to nie jest.


Azalie się wygrzewają na słońcu, a w tle ogromny stos gałęzi.

Gratis, nie wiem czy już wrzucałam czy nie - moje siewki porów. Tylko one jako tako wyglądają i ratują honor ogrodnika

Seba, a no widzisz, to akurat się wstrzeliłeś, że właśnie wrzucałam, haha! Pierwszy raz od dawna dziś dało się przyjść i popracować. Niestety dalsze prognozy na następny tydzień już są bardzo mizerne i niezbyt optymistyczne.
- anida
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2022
- Od: 26 sie 2015, o 21:28
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Augustów, strefa 5b
Re: Jak odmienić ruinę - czyli bajzel na kółkach
To się faktycznie zadziało! Ta roślinka nn to orlik. Trzymaj tak dalej, pogody zazdroszczę, u mnie pochmurno i 7 st.
Pozdrawiam Anida
Nie należy mylić prawdy z opinią większości.
Nie należy mylić prawdy z opinią większości.
- Foxowa
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4820
- Od: 11 kwie 2017, o 06:55
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Krk/BB
Re: Jak odmienić ruinę - czyli bajzel na kółkach
Czekałam na tą relację.
Bombowo z tymi wiosennymi. Tyle ich i nawet w nienajgorszych kompozycjach. Dużo koloru, no super!
To maleństwo to chyba chwast, też mam takie. Ale są miłe i ładne, mają swój urok.
Drugie listki to najprawdopodobniej orliki. Trochę szybko wyszły, że juz takie duże.
Ale przekopaliście. I dodatkowy chodnik się nawet znalazł
Weź tych swoich kopaczy do mnie przyślij. Ja coś nie mogę ruszyć. Albo ja mam tak trudno, albo wy tak łatwo
Sianie porów to jest dla mnie rzecz niesamowita. One takie nitki, że niewiadomo jak do tego podejść. Podziwiam. Z drugiej strony mieć potem swoje pory - bezcenne.
Bombowo z tymi wiosennymi. Tyle ich i nawet w nienajgorszych kompozycjach. Dużo koloru, no super!
To maleństwo to chyba chwast, też mam takie. Ale są miłe i ładne, mają swój urok.
Drugie listki to najprawdopodobniej orliki. Trochę szybko wyszły, że juz takie duże.
Ale przekopaliście. I dodatkowy chodnik się nawet znalazł
Weź tych swoich kopaczy do mnie przyślij. Ja coś nie mogę ruszyć. Albo ja mam tak trudno, albo wy tak łatwo
Sianie porów to jest dla mnie rzecz niesamowita. One takie nitki, że niewiadomo jak do tego podejść. Podziwiam. Z drugiej strony mieć potem swoje pory - bezcenne.
- max1232
- 500p

- Posty: 917
- Od: 30 sty 2010, o 21:53
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Białystok
Re: Jak odmienić ruinę - czyli bajzel na kółkach
Wika! To się nazywa po prostu zgranie młodych ogrodników
Ładnie poszalałaś ! Pomysł z tarasikiem jest bardzo fajny a ta roślinka nn to też i moim zdaniem orlik. U mnie już też powoli wychodzą z ziemi. Mam ich u siebie na działce sporo i osobiście to traktuję je jako chwasty ale kwitną bardzo pięknie
Też by się przydał ktoś do pomocy przy kopaniu, zapytaj może są chętni i u mnie pomóc
Za pory też chciałem sam się zabrać z wysiemu ale jakoś tak mnie strach bierze na myśl o tym że one takie cieniutkie
Chyba postawię w tym roku na gotową rozsadę 
- Pizza
- 500p

- Posty: 740
- Od: 28 mar 2018, o 11:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Dolny Śląsk
Re: Jak odmienić ruinę - czyli bajzel na kółkach
Ooo, no proszę. Nie podejrzewałabym o takie listki żadnej ładnie kwitnącej roślinki. Dzięki wam!
Ładne patrząc po zdjęciach w internecie te orliczki.
Szczerze to osoby do kopania u mnie były dwie - ja i kolega z pracy mamy. Gdzie mnie po pierwszych kilku ruchach widłami potraktowano pełnym pobłażania spojrzeniem i odesłano do cięcia winorośli
Normalnie mentalnie czułam to "oddaj to dziecko, weź zabawkę i idź się pobawić". Czyli w sumie ten jeden pan sam mi wszystko przekopał.
I złamał przy tym widły...
Ale to swoją drogą.
Z tymi porami to tak naprawdę ja jeszcze nie doszłam do momentu grozy
Póki co to moja opieka nad nimi wyglądała tak: wzięłam podłoże, wzięłam nasiona, wysypałam wszystkie z paczki, pokryłam podłożem i podlewam bez wiary w to, że dożyją wysadzenia. No i tyle
Groza będzie jak będę musiała to sadzić.
Szczerze to osoby do kopania u mnie były dwie - ja i kolega z pracy mamy. Gdzie mnie po pierwszych kilku ruchach widłami potraktowano pełnym pobłażania spojrzeniem i odesłano do cięcia winorośli
I złamał przy tym widły...
Z tymi porami to tak naprawdę ja jeszcze nie doszłam do momentu grozy
- max1232
- 500p

- Posty: 917
- Od: 30 sty 2010, o 21:53
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Białystok
Re: Jak odmienić ruinę - czyli bajzel na kółkach
Ja też bym tak chciał żeby ktoś tak za mnie przekopał ! Ja dzisiaj też poszalałem na działce ale miałem gorszą robote trochę. Musiałem nazbierać kamieni
Wybrałem się na pola a przy nowo budującej drodze znalazłem 3 góry kamieni. Najgorszy jednak był transport. Ja, taczka, 800 metrów pod górkę i sterty kamieni
Więc w sumie w porównaniu z tym to kopanie jest bardzo relaksujące 
- Pizza
- 500p

- Posty: 740
- Od: 28 mar 2018, o 11:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Dolny Śląsk
Re: Jak odmienić ruinę - czyli bajzel na kółkach
Przypomniałeś mi moje zeszłoroczne wakacje w górach. Szłam z plecakiem i zbierałam kamienie - nieważne, czy to spacerek pod wieczór, czy droga na Śnieżkę
Co chwila zatrzymać się, rozejrzeć, o ładny kamyczek do donic z kaktusami - to do plecaka. I tak, potem z tym naładowanym kamieniami plecakiem szłam dalej w góry 
Dodam, że to były w większości kamulce wielkości dłoni.
Lubię kompozycje kamieni z roślinami. Nie wiem, tak mi to... przyjaźnie wygląda.
Dodam, że to były w większości kamulce wielkości dłoni.
Lubię kompozycje kamieni z roślinami. Nie wiem, tak mi to... przyjaźnie wygląda.
Re: Jak odmienić ruinę - czyli bajzel na kółkach
O tak, Wiktorio, mój wątek też chyba niedługo powstanie. Będzie Tobie miło popatrzeć, że niejedna ruina w tym kraju jest to naprawienia
Pięknie Ci krokusy zakwitły. Mi zawsze milej się kopie, kiedy wiem, że coś tam niedaleko kwitnie. No i jak jestem sama na działce to i pogadać z takim kwiatkiem lubię.
Potwierdzam diagnozę orlików. U mnie orlik jest podobnej wielkości, stąd łatwo mi było ocenić.
Truskawki/poziomki mam takie same jak Ty, właśnie je przekopuję, wyrzucam na kompost, bo zakupiłam 60 sadzonek nowych truskawek, jednej odmiany, żeby choć w tej kwestii mieć jakiś porządek. Mam dwoje małych dzieci - będą zadowolone (mam nadzieję).
Co do porów - w ubiegłym roku nieudolnie zabrałam się za uprawę warzyw. Pory wysiałam (ale tylko może 1/3 paczki, żeby nie mieć za dużo), nie pikowałam tylko takie cieniutkie patyczki powsadzałam na działkę. Potem przyszła susza, o tej cieniźnie zapomniałam i ... uschło. W tym roku posiałam kolejne 1/3 paczki (tej samej), fajnie i szybko powschodziły i trzy dni temu popikowałam. Obcięłam też im 1/5 długości, żeby się pogrubiły. Cały czas jestem w trakcie lektury wątku o porach, stamtąd czerpię z doświadczeń starszych stażem ogrodników. Mam nadzieję, że wsadzę w tym roku mocniejszą rozsadę i że taka popikowana szybciej się w gruncie ukorzeni. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Miałam jednak mniejszą ilość - dokładnie wyszło mi 52 sztuki. U Ciebie wydaje się, że jest ich dużo więcej, więc też i niezła zabawa byłaby z pikowaniem. Mój tato nigdy nie pikował, siał mniej więcej tak jak Ty, a były takie lata, że pory bokiem nam wychodziły z nadmiaru urodzaju.
Pięknie Ci krokusy zakwitły. Mi zawsze milej się kopie, kiedy wiem, że coś tam niedaleko kwitnie. No i jak jestem sama na działce to i pogadać z takim kwiatkiem lubię.
Potwierdzam diagnozę orlików. U mnie orlik jest podobnej wielkości, stąd łatwo mi było ocenić.
Truskawki/poziomki mam takie same jak Ty, właśnie je przekopuję, wyrzucam na kompost, bo zakupiłam 60 sadzonek nowych truskawek, jednej odmiany, żeby choć w tej kwestii mieć jakiś porządek. Mam dwoje małych dzieci - będą zadowolone (mam nadzieję).
Co do porów - w ubiegłym roku nieudolnie zabrałam się za uprawę warzyw. Pory wysiałam (ale tylko może 1/3 paczki, żeby nie mieć za dużo), nie pikowałam tylko takie cieniutkie patyczki powsadzałam na działkę. Potem przyszła susza, o tej cieniźnie zapomniałam i ... uschło. W tym roku posiałam kolejne 1/3 paczki (tej samej), fajnie i szybko powschodziły i trzy dni temu popikowałam. Obcięłam też im 1/5 długości, żeby się pogrubiły. Cały czas jestem w trakcie lektury wątku o porach, stamtąd czerpię z doświadczeń starszych stażem ogrodników. Mam nadzieję, że wsadzę w tym roku mocniejszą rozsadę i że taka popikowana szybciej się w gruncie ukorzeni. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Miałam jednak mniejszą ilość - dokładnie wyszło mi 52 sztuki. U Ciebie wydaje się, że jest ich dużo więcej, więc też i niezła zabawa byłaby z pikowaniem. Mój tato nigdy nie pikował, siał mniej więcej tak jak Ty, a były takie lata, że pory bokiem nam wychodziły z nadmiaru urodzaju.
- max1232
- 500p

- Posty: 917
- Od: 30 sty 2010, o 21:53
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Białystok
Re: Jak odmienić ruinę - czyli bajzel na kółkach
Ja zbierałem dzisiaj kamienie do wykończenia oczka wodnego. Ale teraz zastanawiam się nad ścieżką z kamienia polnego więc chyba czeka mnie jeszcze kilka(naście
) wycieczek pod "moje góry" 
Re: Jak odmienić ruinę - czyli bajzel na kółkach
Super, tarasik musi być ... Będziesz tam oblewać maturę !
Ania
Działeczka-marzenia się spełniają
Ziemia nie należy do nas, my tylko wypożyczamy ją od naszych dzieci...
Działeczka-marzenia się spełniają
Ziemia nie należy do nas, my tylko wypożyczamy ją od naszych dzieci...
- Aklat
- 100p

- Posty: 134
- Od: 17 wrz 2018, o 20:18
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: kujawsko-pomorskie/Warszawa
Re: Jak odmienić ruinę - czyli bajzel na kółkach
Dzieje się! Super fotorelacje, a jak prace ruszyły do przodu z takim pomocnikiem. Świetny pomysł z tarasem, w końcu miejsce do odpoczynku też jest potrzebne 
Aneta
Początkująca ogrodniczka
Początkująca ogrodniczka
Re: Jak odmienić ruinę - czyli bajzel na kółkach
Masz niesamowite pole do popisu! Podglądam wątek od jego założenia a teraz wpisuję się z rewizytą. Może Ci się to wydawać śmieszne, ale jak ja Ci zazdroszczę robienia wszystkiego praktycznie od nowa!! Nic nie zakłóci Twoich planów
A cebulowe niespodzianki na działce to już w ogóle 
- Pizza
- 500p

- Posty: 740
- Od: 28 mar 2018, o 11:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Dolny Śląsk
Re: Jak odmienić ruinę - czyli bajzel na kółkach
Aniu
Mam tylko nadzieję, że będę oblewać zdaną, a nie oblewać oblanie.
Lidko, w zeszłym roku kupiłam sadzonki truskawek od pewnej ponoć profesjonalnej firmy... i tragedia. Dostałam rośliny chore, zainfekowane masą szkodników, wybiedzone, fatalnie zabezpieczone do wysyłki, a życzyli sobie za nie jak na ceny truskawek jak za złoto. Mam straszny niesmak po tym, tym bardziej, że nie przyjęli mi reklamacji i nawet nie padło głupie "przepraszam". Po prostu "olali temat", nie odpowiadali na moje maile i telefony, a mi się przecież nie opłacało ciągać po sądach o 50 zł. Więc zostałam bez kasy i bez truskawek.
Oczywiście nie mówię, że z każdego źródła takie są, ale nieprzyjemne doświadczenie pozostało.
Nie mam niestety pewnego źródła, a szkoda, bo chciałabym takie truskawki z prawdziwego zdarzenia.
Wszystkich porów na pewno nie wysadzę
Bo i nie przejemy. Pewnie wybiorę najładniejsze. Muszę je niedługo chyba przystrzyc.
Frate, dzień dobry i witaj w moim wątku!
Aj tam, ja Ci zazdroszczę porządku, wspaniale u siebie masz, wszystko uporządkowane i równiutkie.
Szczerze to z tego, że mogę robić niemal wszystko od podstaw, sama bardzo się cieszę. Mogę poukładać sobie działkę po swojemu, tak jak to widzę. Oczywiście też będę w końcu narzekać na brak miejsca na pomysły - pewnie do tego bliżej niż dalej
Co do tarasu, najpierw zreperujemy dach, bo coś tam delikatnie podcieka. Ale ogólnie konstrukcja jest bardzo mocna i bardzo wytrzymała, to nie żaden prowizoryczny kruchy daszek. Więc... chyba faktycznie dostawię tam schodki po naprawie, wygrodzę i zrobię tarasik. A i dla roślin w doniczkach znajdzie się tam miejsce.
Lidko, w zeszłym roku kupiłam sadzonki truskawek od pewnej ponoć profesjonalnej firmy... i tragedia. Dostałam rośliny chore, zainfekowane masą szkodników, wybiedzone, fatalnie zabezpieczone do wysyłki, a życzyli sobie za nie jak na ceny truskawek jak za złoto. Mam straszny niesmak po tym, tym bardziej, że nie przyjęli mi reklamacji i nawet nie padło głupie "przepraszam". Po prostu "olali temat", nie odpowiadali na moje maile i telefony, a mi się przecież nie opłacało ciągać po sądach o 50 zł. Więc zostałam bez kasy i bez truskawek.
Oczywiście nie mówię, że z każdego źródła takie są, ale nieprzyjemne doświadczenie pozostało.
Nie mam niestety pewnego źródła, a szkoda, bo chciałabym takie truskawki z prawdziwego zdarzenia.
Wszystkich porów na pewno nie wysadzę
Frate, dzień dobry i witaj w moim wątku!
Aj tam, ja Ci zazdroszczę porządku, wspaniale u siebie masz, wszystko uporządkowane i równiutkie.
Szczerze to z tego, że mogę robić niemal wszystko od podstaw, sama bardzo się cieszę. Mogę poukładać sobie działkę po swojemu, tak jak to widzę. Oczywiście też będę w końcu narzekać na brak miejsca na pomysły - pewnie do tego bliżej niż dalej
Co do tarasu, najpierw zreperujemy dach, bo coś tam delikatnie podcieka. Ale ogólnie konstrukcja jest bardzo mocna i bardzo wytrzymała, to nie żaden prowizoryczny kruchy daszek. Więc... chyba faktycznie dostawię tam schodki po naprawie, wygrodzę i zrobię tarasik. A i dla roślin w doniczkach znajdzie się tam miejsce.
- Aklat
- 100p

- Posty: 134
- Od: 17 wrz 2018, o 20:18
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: kujawsko-pomorskie/Warszawa
Re: Jak odmienić ruinę - czyli bajzel na kółkach
Wiktoria a gdzie zamawiałaś sadzonki truskawek? W zeszłym roku też zamawiałam i przyszły mi piękne sadzonki, dobrze zabezpieczone, wszystkie się przyjęły i ładnie rosły. Chcesz namiar?
Aneta
Początkująca ogrodniczka
Początkująca ogrodniczka




