Marylko, Goniu, Jollu, Beatko
Dziękuję za pochwały.
Na razie trochę na wyrost, bo dotyczą tylko rysunków na papierze
Mam nadzieję, że w rzeczywistości też będzie ładnie i tak jak sobie to wyobrażam.
Magdo
Wiem, że to nie takie proste, ale wrzosy i wrzośce kwitną w tak różnych okresach, że tu nie chodzi o tydzień czy dwa w jedną czy w drugą. Poza tym kwiaty na nich utrzymują się dość długo. U mnie na tych paru sztukach, które mam pod domem kwiaty są do dziś, wysuszone, ale nadal ozdobne. Na jednych odmianach mniej, na innych bardziej dekoracyjne.
Igo
Dzięki za info o hostach. Jednak chyba wolę ich po posadzeniu nie ruszać, bo jeśli chciałabym zachować te środki ostrożności, o których się pisze przy okazji omawiania wirusa X, to strasznie dużo zawracania głowy. Poza tym będę musiała pod każdą roślinkę sporo specjalnej mieszanki ziemi przygotować, więc przenoszenie ich nie bardzo by mi się uśmiechało.
Mimo to dzięki, bo wiadomo, że jak coś nie tak będzie wyglądało, to lepiej przenieść
Gabrielo
Dziękuję za odwiedziny, pochwały, zachęty, miłe słowa. Zapraszam wiosną i jesienią 2009, może będzie coś więcej do pokazania. Ja zaczęłam oglądać Twoją działkę, ale na razie przejrzałam tylko kilka stron, a jest ich prawie 300

Pewnie jeszcze mi trochę zejdzie zanim będę mogła coś sensownego o niej napisać
Ellu
Jeszcze raz dziękuję za porady. Na gwiazdkę zamówiłam sobie od męża katalog bylin i katalog roślin. Wiosną zamierzam nie ruszać się bez nich na roślinne zakupy

Dotychczas jak byłam w ogrodniczym, stawałam przy roślinie zanotowanej w kalendarzu i okazywało się, że nie wiem jaka duża urośnie, jakie ma wymagania i innych podstawowych do sensownego planowania rzeczy.
Pogoda jest przepiękna, codziennie powyżej 5 stopni i bezwietrznie, więc zamiast na spacery po lesie wychodzę z synkiem przed dom, stawiam go w zacisznym miejscu przy tarasie, gdzie śpi snem sprawiedliwego 2-3 godzin, a sama odgruzowuję dużą rabatę przed oknami kuchenno jadalnianymi. Pielę ją, wyciągam kłącza perzu (na szczęście nie ma go dużo), grabię, wyrównuję, przygotowuję kupki igliwia do przekompostowania. Dziś włączył się mój mąż i przywoził kolejne kamienie do wzmocnienia spadku, który na tej rabacie jest znaczny (ok. 1m). Jeśli taka pogoda utrzyma się jeszcze parę dni, to jest szansa, że skończymy do końca przyszłego tygodnia. I wiosną będzie gotowe miejsce do obsadzenia.
Powsadzałam też kilka jałowców samosiejek z różnych zakątków posiadłości

wzdłóż kamiennych alejek. Nie wiem czy mają szansę się przyjąć, wsadziłam je już prawie dwa tygodnie temu i od tego czasu nie było przymrozków. Podsypałam je też igliwiem na wszelki wypadek. Zobaczymy wiosną.