alphax pisze:Jeszcze nie stracil zapachuSyringa pisze:...najmocniej pachnie u mnie ten stary poniemiecki biały bez...gute qualitaet
Orka na ugorze, czyli Syringa chce mieć ogród
Re: Orka na ugorze, czyli Syringa chce mieć ogród
Bea
- amba19
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7943
- Od: 11 kwie 2007, o 20:04
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Gdańsk/Chrztowo
Re: Orka na ugorze, czyli Syringa chce mieć ogród
Ja też mam takie zwykłe bzy - pachną niesamowicie. Adoptowałam sobie sadzonki ze starego opuszczonego siedliska. Mam stamtąd cudnie pachnący jaśminowiec, pomarańczowe lilie, ślazownik (malva moschata) i białe śpioszki( śniedki) Kilka lat później to siedlisko zostało sprzedane i wiesz co w pierwszym rzędzie zrobili nowi właściciele - wyrównali teren za pomocą spychacza niszcząc krzak bzu o wielkości sporego domu, że o pozostałych mniejszych roślinach nie wspomnę 
- przemo1669
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4054
- Od: 27 cze 2011, o 11:06
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Orka na ugorze, czyli Syringa chce mieć ogród
Beatko śliczne u ciebie
a RH przecudne 
- anastazja B
- 1000p

- Posty: 1414
- Od: 3 mar 2013, o 09:44
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Orka na ugorze, czyli Syringa chce mieć ogród
Te stare odmiany bzów i jaśminowców pachną niesamowicie , z daleka czuć ich upajający zapach; nowe hodowlane odmiany mimo ,że mają pełne , duże kwiaty i wyrazistsze kolory, nie pachna tak mocno , często trzeba do nich "wsadzić nosa" aby poczuć zapachamba19 pisze:Ja też mam takie zwykłe bzy - pachną niesamowicie. Adoptowałam sobie sadzonki ze starego opuszczonego siedliska. Mam stamtąd cudnie pachnący jaśminowiec, pomarańczowe lilie, ślazownik (malva moschata) i białe śpioszki( śniedki) Kilka lat później to siedlisko zostało sprzedane i wiesz co w pierwszym rzędzie zrobili nowi właściciele - wyrównali teren za pomocą spychacza niszcząc krzak bzu o wielkości sporego domu, że o pozostałych mniejszych roślinach nie wspomnę
Re: Orka na ugorze, czyli Syringa chce mieć ogród
Mnie udało się uratować kawałek starego, poniemieckiego lilaka. Kilka lat potem właściciele wykarczowali go, bo przeszkadzał przy wjeżdżaniu
Nie będę kupować nowych roślin. Nie będę kupować nowych roślin. Nie będę kupować... akurat
10 minut
10 minut
Re: Orka na ugorze, czyli Syringa chce mieć ogród
Wróciłam. Nie wiem, czy ktokolwiek zauwazył, że mnie nie bylo, ale własnie wróciłam
Byłam na kolejnej wizycie u specjalisty od choroby z Lyme. Ogólnie mowiąc, wszystko OK, spektakularnych zmian nie ma, ale to "normalne", jeszcze na to za wcześnie, dostałam kolejny nowy zestaw antybiotyków (sa zmieniane co dwa, trzy miesiące, żeby nie uodparniać bakterii i atakować je z różnych stron) i kilka nowych zaleceń. Pani doktor usmiechneła się i powiedziała, że była pewna, że gdy tylko poczuje jakąkolwiek poprawę, to polecę z łopatą do ogrodu i pojadę w góry, ale nie protestowała, powiedziała tylko, żebym słuchała swojego organizmu i dawała mu czas na odpoczynek.
Na co ja, że ja przecież właściwie cały czas odpoczywam z małymi przerwami na ogród i spacer w góry z psem
Okazuje sie, że pani doktor też jest miłośniczką czworonogów
za jakis czas bedzie chciala adoptować bezdomnego psiaka i wtedy być może pomogę jej w znalezieniu pieska odpowiedniego dla jej rodziny
Co do ogrodu, to nie rozwijałyśmy tematu, ale ustaliłyśmy tylko, że kwiaty są bardzo ważne w życiu
Mozna powiedziec , że moja perspektywa posiadania sił do pracy w ogrodzie jest coraz lepsza, choc nadal odległa
Wyjazd przeciągnął sie do dwóch dni, bo wizyta była późno. Dotąd zawsze to byl jednodniowy wyjazd, ale tym razem zrobiła sie noc i nie byłam w stanie wrócić do domu, oczy odmówiły posłuszeństwa i ..zatrzymałam sie na nocleg u męża
Technicznie to czułam się, jakbym odwiedziła kochanka w innym mieście
Kiedys tam mieszkałam, teraz czuje sie tam jak turysta w podróży. Wiedziałam, że będę żalować
ale nie było rady
Mam na myśli to, że oczywiście nie wyspałam sie kompletnie, łóżko było za twarde (w domu śpię na materacu "przeciwbólowym" z pianki dostosowującej kształt, a tam jest zwykłe), poduszka była za duża, powietrze było za suche, w mieszkaniu za gorąco, za oknem miejskie odgłosy i świecące latarnie... Obudziłam się z solidnym bólem głowy
Nawet pies sie nie wyspał
Potem jeszcze teściowie i mój ojciec, bo skoro juz tam sie zatrzymałam, to oczywiście odwiedziłam... Wyruszyłam do domu ok. 13-tej. Gdy juz w końcu dotarłam na swoje podwórko, "usłyszałam ciszę", "moje" ptaki i wciągnęłam do płuc pachnące bzem i azalią pontyjską powietrze - poczułam, że jestem uratowana
Obym nigdy więcej nie musiała spać w mieście! 
Byłam na kolejnej wizycie u specjalisty od choroby z Lyme. Ogólnie mowiąc, wszystko OK, spektakularnych zmian nie ma, ale to "normalne", jeszcze na to za wcześnie, dostałam kolejny nowy zestaw antybiotyków (sa zmieniane co dwa, trzy miesiące, żeby nie uodparniać bakterii i atakować je z różnych stron) i kilka nowych zaleceń. Pani doktor usmiechneła się i powiedziała, że była pewna, że gdy tylko poczuje jakąkolwiek poprawę, to polecę z łopatą do ogrodu i pojadę w góry, ale nie protestowała, powiedziała tylko, żebym słuchała swojego organizmu i dawała mu czas na odpoczynek.
Na co ja, że ja przecież właściwie cały czas odpoczywam z małymi przerwami na ogród i spacer w góry z psem
Co do ogrodu, to nie rozwijałyśmy tematu, ale ustaliłyśmy tylko, że kwiaty są bardzo ważne w życiu
Mozna powiedziec , że moja perspektywa posiadania sił do pracy w ogrodzie jest coraz lepsza, choc nadal odległa
Wyjazd przeciągnął sie do dwóch dni, bo wizyta była późno. Dotąd zawsze to byl jednodniowy wyjazd, ale tym razem zrobiła sie noc i nie byłam w stanie wrócić do domu, oczy odmówiły posłuszeństwa i ..zatrzymałam sie na nocleg u męża
Bea
Re: Orka na ugorze, czyli Syringa chce mieć ogród
YesSyringa pisze:... tylko, żebym słuchała swojego organizmu i dawała mu czas na odpoczynek.
Przepraszam za brak polskich znaków diakrytycznych
... nie akceptuję nietolerancji, zawiści i kłamstwa - Janusz
... nie akceptuję nietolerancji, zawiści i kłamstwa - Janusz
Re: Orka na ugorze, czyli Syringa chce mieć ogród
Na spacerze w lesie, poziomki rosnące na drodze






Stokrotki na poboczu leśnej drogi

Oglądamy mostek z góry...

...i z dołu, jak zwykle






A to efekt mojej pracy ktoregoś dnia. Podzieliłam funkie, bo rozrosły sie i nie miały juz miejsca w doniczkach.

To jeszcze nie wszystkie, ale na więcej nie miałam wtedy czasu, bo "latałam" za badaniami kontrolnymi.



O zachodzie słońca


Uwielbiam jej zapach

juz były, ale jestem bardzo dumna, naliczyłam 20 pąków na nich


Poniemiecki bez


Tu posadziłam część podzielonych funkii z doniczek

Jeszcze pare sztuk czeka na posadzenie.







Stokrotki na poboczu leśnej drogi

Oglądamy mostek z góry...

...i z dołu, jak zwykle






A to efekt mojej pracy ktoregoś dnia. Podzieliłam funkie, bo rozrosły sie i nie miały juz miejsca w doniczkach.

To jeszcze nie wszystkie, ale na więcej nie miałam wtedy czasu, bo "latałam" za badaniami kontrolnymi.



O zachodzie słońca


Uwielbiam jej zapach

juz były, ale jestem bardzo dumna, naliczyłam 20 pąków na nich


Poniemiecki bez


Tu posadziłam część podzielonych funkii z doniczek

Jeszcze pare sztuk czeka na posadzenie.

Bea
- constancja
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 1367
- Od: 5 sie 2012, o 23:38
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Bory Tucholskie
Re: Orka na ugorze, czyli Syringa chce mieć ogród
Beo, spacer, jak zwykle, cudowny. W sam raz na naładowanie wyczerpanych bateryjek i wewnętrzne wyciszenie. Ja, kiedy życie da mi popalić i solidnie skopie zadek, biorę futra, plecaczek z wałówką, wodą dla psów i na calutki dzień zapadam się gdzieś głęboko w lesie, z dala od utartych szlaków, gdzie jestem tylko ja, futra i natura. Wracam wieczorem jako zupełnie inna Ewa, w pełni gotowa na kolejny kop.
Cieszę się, że się nie poddajesz i z zacięciem godnym terminatora walczysz o swoje zdrowie i pełnię życia.
A teraz trochę ogrodowo:
Hosty masz piękne i tak trochę pożądliwie na nie patrzę, bo to jedne z moich ulubionych roślin. Kokorycze, te duże, też ostatnio coraz częściej zwracają moją uwagę. Jeszcze niedawno traktowałam je niemal jak chwasty ale teraz widzę oczami wyobraźni, piękny, okazały łan rosnący na granicy mojej działeczki, pod ścianą lasu, w towarzystwie funkii, paproci i czegoś, czego jeszcze w tej chwili nie potrafię nazwać.
Pozdrawiam cieplutko w ten deszczowy, zimny dzień.
Cieszę się, że się nie poddajesz i z zacięciem godnym terminatora walczysz o swoje zdrowie i pełnię życia.
A teraz trochę ogrodowo:
Hosty masz piękne i tak trochę pożądliwie na nie patrzę, bo to jedne z moich ulubionych roślin. Kokorycze, te duże, też ostatnio coraz częściej zwracają moją uwagę. Jeszcze niedawno traktowałam je niemal jak chwasty ale teraz widzę oczami wyobraźni, piękny, okazały łan rosnący na granicy mojej działeczki, pod ścianą lasu, w towarzystwie funkii, paproci i czegoś, czego jeszcze w tej chwili nie potrafię nazwać.
Pozdrawiam cieplutko w ten deszczowy, zimny dzień.
Gdzieś w Borach-wątek ogrodowy Bory Constancji - Bory Tucholskie w obiektywie
Pomieszanie z poplątaniem czyli nerwowe ręce Constancji spis tematów
FAQ: canon EOS 450D + ob. canon (18-55) Pozdrawiam. Ewa
Pomieszanie z poplątaniem czyli nerwowe ręce Constancji spis tematów
FAQ: canon EOS 450D + ob. canon (18-55) Pozdrawiam. Ewa
Re: Orka na ugorze, czyli Syringa chce mieć ogród
Dzięki!
Ja bardzo sobie cenię rosliny cieniolubne, jak funkie czy kokoryczki, na podwórku mam dużo cienia, bo jest kilka wiekowych drzew. Na ten cień wcale nie narzekam, latem w upały jest naprawdę przyjemnie.
Bea
- sweety
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 14108
- Od: 20 mar 2012, o 09:37
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: śląskie, Podbeskidzie
Re: Orka na ugorze, czyli Syringa chce mieć ogród
Cień to bardzo ważna rzecz w ogrodzie, a i roślin jest tyle, którą lubią cień czy półcień, że nudno nie będzie.
Napisz coś o azalii pontyjskiej
Jak długo ją masz, gdzie rośnie i jak szybko ;d Kupiłam sobie niedawno taką samą jak Ty masz i jestem bardzo ciekawa.
Napisz coś o azalii pontyjskiej
- survivor26
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4396
- Od: 31 sty 2012, o 14:23
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: ok. Lwówka Śl.
Re: Orka na ugorze, czyli Syringa chce mieć ogród
Widzę, że Twoje firmowe bzy już w pełnym rozkwicie...nie czujesz się na nieustannym haju jak masz ich tyle dookoła? 
- ewa w
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 6844
- Od: 13 sty 2012, o 14:01
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: rybnik
Re: Orka na ugorze, czyli Syringa chce mieć ogród
Do spania tez mam specjalny materac na mój przepuklinowo-zwyrodnieniowy kregosłup ale najlepiej wysypiałam się u córki w Szkocji na dmuchanym materacu. On doskonale dostosowuje sie do moich krzywizn
.Kocham takie okolice po których mozesz codziennie spacerować z pieskiem 
Re: Orka na ugorze, czyli Syringa chce mieć ogród
Witam, Karioka!
Tylko zastanawiam się, co Ty podziwiasz?? Chyba, że lubisz chaosik
O, tak, las jest bardzo dobrym lekarstwem. Ja stosuje agresywną forestoterapię
A serio, to odkąd pamiętam, kochałam las, a najbardziej taki górski, gdzie jest duzo choinek
i strumyków
To już wiecie.
Azalię pontyjską mam juz pare dobrych lat, ale jest niewielka, niestety rośnie w złym miejscu, nawet mocno zastanawiam sie nad jej przesadzeniem. Znam jedno miejsce w mojej okolicy, przy dawnym pałacu, gdzie rośnie ich sporo, ależ tam pachnie
Chcialabym miec ich dużo, ale niełatwo kupić takie pierwotne odmiany. W Świeradowie tez jest ich trochę w niektórych miejscach. Kiedyś mąz sie uśmiał, bo szliśmy obok azalii pont., a ja wciąz wsadzałam w nie nos, potem miałam bardzo żółty, szliśmy do kawiarni, a ja nie mogłam sie pozbyć tego barwnika z pyłku
Kelnerka troszke mi sie przyjrzała
ale ja postanowiłam udawać, że to najnowszy trend w makijażu 
Pat, w moim odczuciu, to ja mam mało bzów i muszę koniecznie dosadzić więcej, dużo więcej
Jestem wrażliwa na zapachy kwiatów, tak mam od zawsze i nie próbuje z tym walczyć
Ewa, widziałam parę domów na sprzedaż... Jeden nowy, może dziesiecioletni, z nawet nieźle zagospodarowanym ogrodem, z płotem obsadzonym żywopłotem z świerków, jest bliżej do Pat niż do mnie...
O, tak, las jest bardzo dobrym lekarstwem. Ja stosuje agresywną forestoterapię
Azalię pontyjską mam juz pare dobrych lat, ale jest niewielka, niestety rośnie w złym miejscu, nawet mocno zastanawiam sie nad jej przesadzeniem. Znam jedno miejsce w mojej okolicy, przy dawnym pałacu, gdzie rośnie ich sporo, ależ tam pachnie
Pat, w moim odczuciu, to ja mam mało bzów i muszę koniecznie dosadzić więcej, dużo więcej
Ewa, widziałam parę domów na sprzedaż... Jeden nowy, może dziesiecioletni, z nawet nieźle zagospodarowanym ogrodem, z płotem obsadzonym żywopłotem z świerków, jest bliżej do Pat niż do mnie...
Bea
- ewa w
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 6844
- Od: 13 sty 2012, o 14:01
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: rybnik
Re: Orka na ugorze, czyli Syringa chce mieć ogród
Hej witaj dzisiaj w taki słoneczny dzień. Aż marzyć zaczęłam o spacerach w górkach nie za wysokich bo nie podołam
ale w Beskidzie też są dostępne, przpiekne miejsca
Miłej niedzieli 


