U Lesi
Joasiu od mojej ostatniej wizyty bardzo dużo się u Ciebie zmieniło.
Zakupiłaś piękne róże. Bardzo się cieszę że forum tak pozytywnie na
Ciebie wpływa. Pięknie dobrałaś róże i zrobiłaś ładne rabaty.Pamiętam
u Ciebie początki gdy nic nie było, a przecież minęło niewiele czasu z tu
takie postępy.Joasiu zdecydujesz się na zakup clematisów proponuję
Multiflori to naprawdę porządna hurtownia wysyłkowa.Ja i nie tylko
tylko tam się zaopatruję.Znowu zamówiłam 6 sztuk.
Zakupiłaś piękne róże. Bardzo się cieszę że forum tak pozytywnie na
Ciebie wpływa. Pięknie dobrałaś róże i zrobiłaś ładne rabaty.Pamiętam
u Ciebie początki gdy nic nie było, a przecież minęło niewiele czasu z tu
takie postępy.Joasiu zdecydujesz się na zakup clematisów proponuję
Multiflori to naprawdę porządna hurtownia wysyłkowa.Ja i nie tylko
tylko tam się zaopatruję.Znowu zamówiłam 6 sztuk.
Bardzo mi się podoba Twoja lista powojników ;) Z niej nie mam tylko Jackmani (jeszcze ;)) - jak na razie mój ogródek jest gumowy i mogę szaleć
to dopiero początki 
Tak jak przedmówczyni w sprawie powojników polecam Multifiori
Czekam na zamówienie i obfocę, jak przyjdzie, sama zobaczysz dlaczego warto


Tak jak przedmówczyni w sprawie powojników polecam Multifiori

Czekam na zamówienie i obfocę, jak przyjdzie, sama zobaczysz dlaczego warto

- JLG
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2198
- Od: 15 mar 2009, o 17:16
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Ząbki k. Warszawy
Danusiu - rzeczywiście trochę się u mnie pozmieniało, ale po prostu nie wypada być w tyle za innymi...
Bardzo chciałam posadzić róże i bardzo się cieszę, że już zaczynają kwitnąć w pierwszym roku po posadzeniu.
Hurtownia Multiflori jest niedaleko Warszawy, więc jakbym chciała zaoszczędzić mogłabym się pokusić o odbiór osobisty
Przed zakupem powojników chwilowo stopuje mnie brak pomalowanego płotu, ale jak tu malować skoro co chwila pada...
Aniu - po Waszych rekomendacjach, jestem już zdecydowana na zakup w Multiflori
Podejrzewam, że za miesiąc będę robiła zamówienie (ciekawe ile powojników przybędzie mi na liście). Koniecznie pokaż swoje powoniki, ja dla nich ostatnio tracę głowę.

Hurtownia Multiflori jest niedaleko Warszawy, więc jakbym chciała zaoszczędzić mogłabym się pokusić o odbiór osobisty

Aniu - po Waszych rekomendacjach, jestem już zdecydowana na zakup w Multiflori

Podejrzewam, że za miesiąc będę robiła zamówienie (ciekawe ile powojników przybędzie mi na liście). Koniecznie pokaż swoje powoniki, ja dla nich ostatnio tracę głowę.
- JLG
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2198
- Od: 15 mar 2009, o 17:16
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Ząbki k. Warszawy
Aniu - myślę, że spokojnie materiału wystarczy... ja mam taką długaśną listę, że nawet nie liczę, że uda mi się wszystkie za jednym zamachem zdobyć... już nie mówiąc o braku środków finansowych
a muszę w przyszłym miesiącu kupić 2 drewniane pergole na róże (oj zaboli to kieszeń), bo New Dawn zaczyna mi się pokładać i trza go szybko ujarzmić.

- Katarynka
- 500p
- Posty: 643
- Od: 1 kwie 2009, o 14:57
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Borucin k/Raciborza
Asiu! Jak ja bym już chciała mieć ogródek na codzień!! I wpadać nawet na 5 minut tak jak Ty i nacieszyć oczy - chociaż minutkę... no jak na razie muszę dojeżdżać 10 km i jak jest taka pogoda jak teraz to często zostaję w mieście
niestety!
Pozdrawiam, piękne masz róże!

Pozdrawiam, piękne masz róże!

Katarzyna, zapraszam
Ja ze względu na ogrodowe szaleństwo powaqżnie zaniedbałam zakupy do domu i dla dzieci ;) A na powojniki skonfiskowałam część pieniędzy, które dostałam w prezencie śłubnym od mojej babci - zbierała to, co mi dała prawie dwa lataJLG pisze:nawet nie liczę, że uda mi się wszystkie za jednym zamachem zdobyć... już nie mówiąc o braku środków finansowych

- dominikams
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5482
- Od: 21 sty 2008, o 10:48
- Lokalizacja: okolice Warszawy
Witaj Joasiu, wypatrzyłam cię u Andrzejka w ogrodzie, patrzę na lokalizację - toż to my sąsiadki prawie, ja z Marek
Pooglądam sobie za chwilę twój ogród, póki co "opieprzę" cię 8)
Co ty mówisz, że White Rose po rozwinięciu już tak ci się nie podoba, przecież ma wspaniały, wypchany po same brzegi płatkami kwiat
Śliczna jest
Aaaa, i ta ciemna dalia - czy ona jest duża? Ja kupiłam w tym roku taką miniaturową, i kolor kwiatów identyczny chyba, tylko nie wiem, co to za odmiana, bo kupowałam w doniczce, już kwitnącą. W kazdym razie kolor robi wrażenie, mam nadzieję, że rozrośnie się trochę w gruncie i rozsadzę ją w przyszłym roku.

Pooglądam sobie za chwilę twój ogród, póki co "opieprzę" cię 8)



Aaaa, i ta ciemna dalia - czy ona jest duża? Ja kupiłam w tym roku taką miniaturową, i kolor kwiatów identyczny chyba, tylko nie wiem, co to za odmiana, bo kupowałam w doniczce, już kwitnącą. W kazdym razie kolor robi wrażenie, mam nadzieję, że rozrośnie się trochę w gruncie i rozsadzę ją w przyszłym roku.
- JLG
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2198
- Od: 15 mar 2009, o 17:16
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Ząbki k. Warszawy
Witam Sąsiadkę!!! To nie tak, że nie podoba mi się White Rose - jej kwiat mi tylko przypomina za bardzo kwiat Madame Hardy, a obie róże rośną w odległości może 40 cm. Są zbyt podobne, choć obie bardzo piękne. White Rose zaskakuje mnie żywotnością, a jej liście wyglądają najzdrowiej; ciemnozielone, błyszczące bez śladów żerowania. Jest też najmniej zaatakowana przez mszyce, znajduję tylko zabłąkane okazy - jak więc nie lubić takiej róży? Gdy oglądałam ją wcześniej na zdjęciach, to wyglądała jak miniaturowy Chopin - może stąd moje lekkie rozczarowanie...
Dalia jest wysoka, ma ok 1m wysokości, i taka miała urosnąć według informacji na opakowaniu. Ciężko mi powiedzieć czy to będzie taka sama odmiana jak Twoja.
Dalia jest wysoka, ma ok 1m wysokości, i taka miała urosnąć według informacji na opakowaniu. Ciężko mi powiedzieć czy to będzie taka sama odmiana jak Twoja.
- dominikams
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5482
- Od: 21 sty 2008, o 10:48
- Lokalizacja: okolice Warszawy
No to dobrze Joasiu, myślałam, że jesteś rozaczrowana tą różą. Teraz już rozumiem i proponuję ci zamianę miejscami, póki róże są jeszcze młode. Najlepiej na jesieni. Wiem, wiem, kopanie...
Doszłam w międzyczasie do połowy twojego watku, i odkryłam, że mam wiele wspólnego
Między innymi trudne podłoże, że się tak wyrażę
U nas wykopki i nie mają końca, betonu nie ma, ale kamulce wszelkiej maści, kostki betonowe, i tego typu rzeczy.
Widzę, że różnież gustujesz we wrzosach pączkowych - one długo mają kwiatki, i są przez to rewelacyjne.
Aha - pochwała za drzewka owocowe i winorośl
Co do Regenta, poczekaj, zobaczę, co mam u siebie, ok?
Bardzo jestem ciekawa waszego nawodnienia. Czy mogłabyś w wolnej chwili wytłumaczyć mi jak to było zrobione? Jakie rury, czy jakieś gotowce z dziurkami, czy jak?
Jak to jest podłączone i jakie podłoże - czy kładliście prosto w ziemię, czy na piasku, itd.
No i na koniec, mimo, że jeszcze nie dotarłam wszędzie
Twój ogród zmienił się nie do poznania. Wiem, że chciałabyś, żeby rośliny były już większe, ale taka kolej rzeczy, niestety. Potem będziesz zaskoczona, jak szybko się rozrosły 
Doszłam w międzyczasie do połowy twojego watku, i odkryłam, że mam wiele wspólnego


Widzę, że różnież gustujesz we wrzosach pączkowych - one długo mają kwiatki, i są przez to rewelacyjne.
Aha - pochwała za drzewka owocowe i winorośl

Bardzo jestem ciekawa waszego nawodnienia. Czy mogłabyś w wolnej chwili wytłumaczyć mi jak to było zrobione? Jakie rury, czy jakieś gotowce z dziurkami, czy jak?

No i na koniec, mimo, że jeszcze nie dotarłam wszędzie


- JLG
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2198
- Od: 15 mar 2009, o 17:16
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Ząbki k. Warszawy
Aniu - pocieszam się, że kiedyś skończy mi się powierzchnia do sadzenia i wtedy największe chciejstwa, pozostaną tylko chciejstwami....
Póki co wydatki staram się rozkładać racjonalnie - płot lamelowy kupiliśmy jesienią, na koniec sezonu i udało się nam wytargować sporą obniżkę. Zimą kupowałam nawozy, narzędzia i książki, wczesną wiosną dużą ilość roślin w kapersach (choć w przyszłym roku postąpię innaczej, bo nie wszystkie rośliny chcą kwitnąć bo są zbyt małe), trochę siałam i sadzonkowałam. Duże zakupy rozkładam na raty - np. w maju kupiliśmy 10 puszek drewnochronu, miesiąc później kolejne 10. Gorzej, że został do urządzenia balkon i taras... meble, donice, grill..
Póki co wydatki staram się rozkładać racjonalnie - płot lamelowy kupiliśmy jesienią, na koniec sezonu i udało się nam wytargować sporą obniżkę. Zimą kupowałam nawozy, narzędzia i książki, wczesną wiosną dużą ilość roślin w kapersach (choć w przyszłym roku postąpię innaczej, bo nie wszystkie rośliny chcą kwitnąć bo są zbyt małe), trochę siałam i sadzonkowałam. Duże zakupy rozkładam na raty - np. w maju kupiliśmy 10 puszek drewnochronu, miesiąc później kolejne 10. Gorzej, że został do urządzenia balkon i taras... meble, donice, grill..
- JLG
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2198
- Od: 15 mar 2009, o 17:16
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Ząbki k. Warszawy
Dominiko - White Rose miała rosnąć w innym miejscu, ale przy sadzeniu pomyliłam krzewy... Jesienią planuję przesadzić, mam już upatrzoną Fairy, która zaczyna wrastać na First Lady.
Jednoczę się z Tobą w bólu, jeśli chodzi o "skarby" pozostawione w ziemi - zawsze się przypomina mi się historia jednego z forumowiczów, który w ogrodzie znalazł zakopaną przez dziadka amunicję i miał najazd saperów... lub historię Fridy, która wykopała 3 worki węgla...
Wrzosy mi po prostu wpadły do koszyka w czasie zakupów w Castoramie, myślę aby dosadzić ich jeszcze więcej...
Bardzo dziękuję za propozycję Regenta, ale już nie mam miejsca..... Kochana jesteś.
Do nawodnienia zostały użyte tzw. peszle (szare rury, w których zwykle biegną wiązki kabli), które w firmie męża trafiły na śmietnik. M. nawiercił w nich cieniutkim wiertłem dziurki, w miarę regularnie rozmieszczone na całej powierzchni. Potem odmierzył i przyciął rury tak aby wlot rury był przy rynnie a wylot tuż przy płocie. Od 1 rynny odprowadzającej wodę znajdują 3-4 rury. W miejscu gdzie miały biec rury wykopał rowy na głębokość 40 cm, w których biegną rury. Podłoża nie zmienialiśmy, w ogrodzie mamy piach z gliną + miejscami żyźniejszą glebę. Ważne - wcześniej próbnie do rur nalał wężem ogrodowym wody, żeby sprawdzić czy woda równomiernie wypływa. I tak np. gdy rów miejscami był płytszy, woda w tym miejscu gorzej wypływała. Rowy z rurami zakopał.
Generalnie to rozwiązanie sprawdza się na małej powierzchni, nie mamy bajorka przy ujściach rynny, nie ma też groźby zalewania ciągłego fundamentu domu + woda deszczowa jest wykorzystana zamiast odprowadzenia do ścieków. Małym minusem jest fakt, że później widać dość dokładnie gdzie biegnie rura z nawodnieniem tzn. powyżej rury jest pas zielonej soczystej trawy a obok trawa bardziej siankowata... W tym roku jest sporo deszczu, więc tego nie widać tak bardzo. Postaram się zrobić zdjęcia, co by opis był bardziej przejrzysty.
Jednoczę się z Tobą w bólu, jeśli chodzi o "skarby" pozostawione w ziemi - zawsze się przypomina mi się historia jednego z forumowiczów, który w ogrodzie znalazł zakopaną przez dziadka amunicję i miał najazd saperów... lub historię Fridy, która wykopała 3 worki węgla...
Wrzosy mi po prostu wpadły do koszyka w czasie zakupów w Castoramie, myślę aby dosadzić ich jeszcze więcej...
Bardzo dziękuję za propozycję Regenta, ale już nie mam miejsca..... Kochana jesteś.
Do nawodnienia zostały użyte tzw. peszle (szare rury, w których zwykle biegną wiązki kabli), które w firmie męża trafiły na śmietnik. M. nawiercił w nich cieniutkim wiertłem dziurki, w miarę regularnie rozmieszczone na całej powierzchni. Potem odmierzył i przyciął rury tak aby wlot rury był przy rynnie a wylot tuż przy płocie. Od 1 rynny odprowadzającej wodę znajdują 3-4 rury. W miejscu gdzie miały biec rury wykopał rowy na głębokość 40 cm, w których biegną rury. Podłoża nie zmienialiśmy, w ogrodzie mamy piach z gliną + miejscami żyźniejszą glebę. Ważne - wcześniej próbnie do rur nalał wężem ogrodowym wody, żeby sprawdzić czy woda równomiernie wypływa. I tak np. gdy rów miejscami był płytszy, woda w tym miejscu gorzej wypływała. Rowy z rurami zakopał.
Generalnie to rozwiązanie sprawdza się na małej powierzchni, nie mamy bajorka przy ujściach rynny, nie ma też groźby zalewania ciągłego fundamentu domu + woda deszczowa jest wykorzystana zamiast odprowadzenia do ścieków. Małym minusem jest fakt, że później widać dość dokładnie gdzie biegnie rura z nawodnieniem tzn. powyżej rury jest pas zielonej soczystej trawy a obok trawa bardziej siankowata... W tym roku jest sporo deszczu, więc tego nie widać tak bardzo. Postaram się zrobić zdjęcia, co by opis był bardziej przejrzysty.