Moniko, ja przede wszystkim cieszę się, że pasję udało mi się przekuć w pracę ; innymi słowy, że praca jest moją pasją. Wymaga to poświęcenia i ogromnego zaangażowania ale satysfakcja i radość nieoceniona! A ogrodnictwo wcale nie pozbawiło mnie innych pasji, które pielęgnowałem już wcześniej. Myślę, że Ty też byłabyś zadowolona, gdybyś tak jak surfer - wskoczyła na tę falę
Z powodu pracy rzadziej tu bywam, a przecież kosaćce nie będą czekać i kwitną w najlepsze!
Kosaćce są ponadczasowe; stare odmiany dorównują pięknem współczesnym. 'Helen Callingwood' ma już 75 lat!
'Orange Chariot' (1962)
Agnieszko, dziękuję. Wiadomo - własna firma jest na pierwszym miejscu, zatem pozostałym pracom zawodowym poświęcam mniej czasu. Ale lubię taką dywersyfikację zawodową i psychicznie nie wytrzymuję monotonii chodzenia do pracy na 8h dzień w dzień. Wypalałem się w takich pracach dość szybko. Ogrodnictwo to zupełnie inny rozkład czasu podporządkowany porom roku i pogodzie. Teraz odpoczywam trochę mniej ale za to zimą nadrobię i odpoczynek i różne kulturalne wypady, podróże, muzykę czy literaturę.
Kosaćce dzięki temu, że nie kwitną wszystkie co roku wciąż wzbudzają u mnie emocje, bo np. niektóre zakwitają po trzech latach, a inne fascynują obfitością!
'Uznam'
'Coup de Soleille' (2007)
Kwiaty oliwnika wąskolistnego na zdjęciu nie powalają ale zapach już tak. To wspaniały krzew i jego gałązek używam we florystyce.
