Witam serdecznie!
Mroźne noce, dni niby na plusie ale jakieś nieprzyjemne przesiąknięte wilgocią. Czekam na ocieplenie, żeby coś poprzycinać. Posiałam jedynie nasiona stratyfikowane od dwóch lat...tak długo, że zapodziały się nazwy nasion

Reszta przygotowanych doniczek z ziemią czeka na luty, bo wydarzenia ostatnich dni wypełniły na tyle czas, że dopiero wczoraj wieczorem przygotowałam następne nasiona do wysiewu.
Poza tym obmyślam jakie odmiany pomidorów wysiać w tym sezonie

a będę uprawiać zarówno w tunelu jak i w gruncie na jednej grządce.
Ewciu Ewakoro witam Cię szczególnie, bo jesteś rzadkim Gościem! nie wiem dlaczego w niektórych ogrodach prymulki nie chcą zostać, u mnie te odmianowe trudniej się przyjmują, ale w końcu rozrastają się i ładnie kwitną, a te marketowe rosną bez problemu.
Piszesz, że podziwiasz mnie za uprawy parapetowe...a co ja bym robiła do marca...muszę coś siać, bo wtedy szybciej czas do wiosny upływa

Dużo zdrowia Ewciu!
Olu dziękuję, cały czas obmyślam jakby tu dokupić kolejny obiektyw do utrwalania ogrodu, bo tyle chwil jest ulotnych. Niestety wszystko robię na żywioł, bo wiedza moja jest w tym względzie malutka. Często jak jeździmy po okolicy widuję myszołowy siedzące na słupkach i dla mnie to niezbyt płochliwe ptaki. A może ten w ogrodzie to mnie już zna dlatego taki odważny. Sikorki na pewno znają moje zwyczaje i też są mniej płochliwe
Igo dziękuję! kury nie są producentkami na dużą skalę, bo żywione są bez jakichkolwiek stymulatorów, całkowicie naturalnymi paszami. Jednak nie narzekam wszyscy jemy pyszne jajeczka, a i od czasu do czasu zarobią na swoją pszeniczkę. Kurki są w różnym wieku, żeby w nieśności była ciągłość
Agnieszko miniony sezon nie był specjalnie udany jak chodzi o karczochy. Nie pojadłam! Te co przetrwały zimę podgryzły myszy i nic z nich nie było, posiałam niewiele i też kiepsko rosły, bo w czasie kiedy potrzebowały wody była susza. Może ten rok będzie lepszy

Jak nic nie zje korzeni to powinien dotrwać do wiosny ...zobaczymy!
No popatrz takie ładne ptaszki, a takie szkodniki...a może czyszczą rodzinkę z mniej wartościowych osobników?
Nie wiem o jakie tabliczki chodzi? do opisywania używam znaczników kupowanych pod nazwą paluszki, a piszę na nich pisakiem. Niestety co parę lat trzeba wymieniać bo napis znika.
Tu przykład
Dorotko dziękuję! czekam na to lekkie ocieplenie, bo jednak teraz było nieprzyjemnie nawet w dzień.
Kurki noszą jajka cały czas i nie muszę wcale dokupować, teraz będę mogła nawet trochę sprzedać bo takie kurki naturalnie żywione to nie tania inwestycja, ale ja je mam głównie dla własnej dyscypliny
I ja lubię takie naturalne odgłosy wsi
Zuziu u mnie też słonko świeci w kratkę, a czasem cudny wschód a potem nagle robi się brzydko

Ale trzeba chwytać każdy promyczek. Kurki często obserwuję i znam ich zwyczaje, a jajka znoszą w różnych odcieniach, bo tylko fermowe są identyczne w wielkości w kolorze
Dziękuję czas siewów rozpoczęty, a wszystko przede mną, Tobie życzę ciepłej wiosny i cieszenia się działeczką
Ewciu ewarost mam nadzieję, że zimy nie widać do kwietnia i dalej! Pogodziłam się z jej brakiem chociaż szkoda, że śnieg nie zasili ogrodów w wodę. Wiosna taka przedłużona, bo mój hiacynt zbiera się do kwitnienia chyba już drugi miesiąc

Nic martwienie się nie da, więc przyjmujemy to co nam daje los!

Dużo zdrowia i radości z pobytu u Wnusia
Lucynko staram się uchwycić coś ciekawego, ale nie zawsze wychodzi...inaczej widzi oko a inaczej utrwala obiektyw. Ale bardzo dziękuję
Posiałam jedynie te nn nasiona stratyfikowane, resztę przygotowałam i czekam do lutowych dni. Trochę brakło mi czasu, a nie ma takiego pośpiechu. Mam własne nasiona heliotropu i muszę posiać, żeby sprawdzić czy coś tam jest. W lutym pójdzie więcej nasion do doniczek

Czy te wcześniej siane pomidory to są odmiany jakieś szczególne czy po prostu wczesne? Za hibiskusy wielkie brawa

Niech Ci wszystko ładnie rośnie!
Dziękuję niedziela była miła! Tobie całego słonecznego i radosnego tygodnia życzę
Julciu dziękuję! ćwiczę, bo nic nie ma bez praktyki ale do mistrzyni to mi bardzo daleko i nie obrabiam specjalnie zdjęć, bo nie lubię poprawiać natury
U mnie naparstnice całkiem wyginęły i nie bardzo wiem dlaczego, bo było ich sporo i długo, potem czekałam i nic! Rok temu dostałam od Joli kilka rozetek i taką bylinową i już widzę że znowu się odrodzą. Mam jeszcze rdzawą, ale jakoś marnie się sieje... ale jest! W tym roku dokupiłam nasion więc chyba uda się wprowadzić, bo bardzo je lubię.
Ja bez siania już sobie nie wyobrażam wiosny, a większość i tak sieję w kwietniu w tunelu. Bardzo potrzebne są deszcze w maju, żeby potem te rozsady się przyjęły, bo rok temu większość wyginęła. Z agapantami to jest tak że jest kilka odmian i nie wszystkie gubią liście. Mnie kazano zostawić do pierwszych przymrozków...zostawiłam, ale zamiast liści zgubić zaczął mieć nowe śliczne rozety
Wszystkiego dobrego Julciu
Rok temu jeszcze były
Miłego dnia!
