Witam Was moje kochane,jak miło się czyta wasze pogawędki. ;:225
Carla-pwd bardzo dziękuje za gratulacje,wierze że tez się doczekasz swoich maluszków.Ja też długo czekałam ale opłacało się.W lato wyhodowałam sobie białego i fioletowego,też od listka.Ale kwitły fioletowe tylko raz teraz maja pełno liści ale ani myślą kwiatuchy pokazać,za to biały na razie nieśmiało po parę kwiatków daje.
Abudabi Mikołaj to diabełek ostatnio pozaciągał mi całe oparcie od łóżka,ale mam do niego straszną słabość,zostało mu wybaczone
rastharsis masz piękne maluszki fiołków,trzymam kciuki że szybko Cię obdarują pięknymi kwiatuszkami.Co do słonia ...no wielka szkoda że nie da się go rozmnażać przez szczepki

.Co do draceny to powiem tak ,oderwałam ją od bambusa (jest na początku mojego wątku),i nie wiem czy ma ta część jakaś nazwę,ma fajny jasnozielono-białe paski dlatego było mi żal wyrzucić.Napadły ją jakieś białe stworki,urwałam wymyłam w płynie do naczyń ukorzeniłam i jest jak nowa.

Ale myślę że co do nazwy to masz racje.Wiedza na temat draceny na pewno się przyda,a co do kotków to niektóre aż się proszą o takie tłamszenie.
bayaga dziękuje za pochwały,masz 100% racji co do kotów ten ich motorek jest superaśny ,mogę go tak tulić a on tak słodko mruczy.
Kasiu zamek to było wyzwanie,bo się bardzo bałam że zniszczę a tego bym sobie nie darowała.Ale teraz chociaż wiemy ze tak też się da ukorzeniać i wcale nie zajmuje to dużo czasu

Mikołaj jest cierpliwy myślę że 6 minut by dał rade

bo ma jeszcze tyle energii ,że nie potrafi dłużej w spokoju usiedzieć.Dopiero jak pada po szaleństwie spać wtedy mam go dla siebie

Co do bambusowej draceny

dość długo czekałam na korzonki,ale mam nadzieje że teraz będzie fajnie rosła.
anoli dziękuje za pochwałki,co do zamia to był taki eksperyment,ale strasznie się ciesze że wypalił.Co do fiołków to maja mnóstwo liści ale kwiatków jak na lekarstwo,zaczęłam liście usuwać(gdzieś to przeczytałam,że jak ma za dużo miejsca ,to idzie w liście a nie w kwiaty i trzeba usunąć trochę listków)i biały zaczął kwitnąć.
treissi Moje też gdzieś koło 2 miesięcy pokazały maluszki,ale Ty masz wytrwałość tyle czekać na listki.Podziwiam.
Pozdrawiam cieplutko
Klaudia