Alu o tej porze piękne widoki to mamy w każdym ogrodzie, każdy ogród ma swój urok i klimat.
Przetacznik się podoba

postaram się kawałek odkroić po kwitnieniu i wsadzić do doniczki, mam go w kilku miejscach, wiosną podzieliłam i widzę, że bardzo ładnie się rozrastają nowe nasadzenia.
Ale ja mam takie zdanie i doświadczenie, że wszystkie byliny muszą co jakiś czas być odmładzane....zawsze powtarzam przy takiej robocie...szkoda że mnie nie można odmłodzić
A jakie Ty kolorki zdobyłaś
Pustynniki mają to do siebie, że końcówki liści podsychają, nie lubię takich suchych badli więc obcinam tak daleko jak są suche.
W tym sezonie po raz pierwszy miałam Pusynnika giganta, taki miał być, na moje gigantem się nie okazał ale za to zawiązał owoce w których na pewno będą nasiona...chodzę nad nim aby nikt mi tych kulek nie obskubał i spróbuję wysiać.
Niby ten gigant , zapłaciłam jak za Pustynnik gigantyczną sumę ale okaz
Pustynniki nie mogą być za głęboko wsadzane a ja chyba przy tym gigancie popełniłam błąd i go wsadziłam za głęboko, po przekwitnięciu muszę go za głowę podnieść trochę do góry.
Ewuniu raj na ziemi to wszedzie tam gdzie zielono i kolorowo, u Ciebie na pewno tez znajdziesz takie miejsce.
Pustynniki warto mieć, górują nad innymi roślinami, widoczne są z daleka i wpadają w oko.
Zasada przy sadzeniu nie mozna ich za głeboko sadzić i dlatego zaleca się okrywanie na zimę, choć ja swoich nie okrywam i daja radę.
Lucynko po przekwitnięciu albo zaraz odetnę kępkę i podeślę, albo najpierw do doniczki aby odchorował i potem na Śląsk, wszystko zależne bedzie od pogody, przy upałach damy sobie na wstrzymanie.
Lodziu bo Wy macie pewno maleńką działkę przy domku a znając Twoje kwiatowe zacięcie to na pewno czujesz ten niedosyt większej powierzchni uprawowej.
ROD masz ale to już nie to samo, rtam musi być wyprawa i nie możesz rankiem o rosie na bosaczka

po ogrodzie.
U mnie treaz hosty zaczynają mieć swój czas a i plany mam na nie
Oto kilka z nich.
