Dorotko, z ciężkim sercem ale będę musiała Tobie odmówić, bo w moim trawniku zainstalowały się dosłownie trzy stokrotki, a marzy mi się taka łączka stokrotkowa na wiosnę
Więc niestety ale jeśli uda mi się jakieś nasionka z nich pozyskać, zostaną z namaszczeniem rozsypane na moim własnym trawniku

Ale zwróć się może do naszej Karolci, ona to ma mooorze stokrotkowe
Aniu-Annes 77, ja miałam kiedyś już korony i w drugim sezonie w ogóle nie wylazły

Te były sadzone jesienią, zobaczę w przyszłym roku czy łaskawie się pokażą

Też lubię białe hiacynty, ale ja to w ogóle wszystko białe lubię najbardziej
Iwonko, a co, ogród można upiększać na wiele sposobów
Miłka, no widziałam że i w Twoim ogródku kolorki się pokazały

Ale ja i tak u Ciebie najbardziej to czekam na spektakl daliowy
Lucynko, czyżbyś miała na ogródku jakiegoś amatora podziemnych cebulek hiacyntowych

Nie zazdroszczę

Pogoda w weekend była cudowna, teraz też widzę piękne słońce
Ania, moje endorfiny też szaleją, za to plecy tak dawały się w nocy we znaki, że aż nie mogłam się doczekać jak już wstanę do pracy
Tulap, myślisz że to skrzaty pokryjomu stokrotki mi wysiewają... hmmm... no może...
Ewelina, korony mają to do siebie, że jak wcześniej kupisz, to na pewno o nich nie zapomnisz żeby posadzić. Nie można ich też zgubić, cebule po zapaszku zawsze dadzą o sobie znać

Jak wyrosną nic na lepsze się nie zmienia, korony podziwia się... z daleka
Małgoś, a wiesz że ja hiacynty w ogródku lubię, bo właśnie ich zapach nie bardzo mi pasuje

Tam przynajmniej tak ich nie czuję, bo w domu to czasami na taras wynoszę
Beata, mi podobnie jak Tobie, z jednej cebuli wyszły dwie korony, oby nam obie zakwitły

Za to po zimie kiedyś mi nie wylazły wcale, ciekawe jak będzie z tymi
Kasia, dzięki
Dorotko, ja ciachałam róże w zeszłym tygodniu. Jak piszesz że i Ty połamałaś pędy to już mi lepiej

Jak taka doświadczona różanka połamała to znaczy że nic lepiej nie mogłam zrobić choćbym nie wiem jak chciała. Uffff...
Madzia, no właśnie tak z tymi koronami jest że nie zawsze wylezą po zimie. Moje poprzednie też nie wylazły. Teraz kupiłam znów, zobaczymy w przyszłym roku

Jak nie wyjdą to więcej już nie kupię.
---------------------------
No i mamy pełną wiosnę wraz z odpowiednią do niej pogodą

Słońce świeci aż miło a że dzień mamy dłuższy to nawet po pracy można coś w ogrodzie porobić.
Wczoraj rośliny dostały swoje porcje nawozów, nastąpiła reorganizacja miejscówki dla rodka, bo coś bladzioch zaczął się robić, wszelakie donice i korytka zostały wyszorowane i przygotowane do sezonu, taras wysprzątany i reszta roślin poodkrywana z korowych kopczyków. Nie widzę w ogóle poza tymi w donicy na tarasie odbijających powojników, czyżby wszystkie wymarły

Obejrzałam moje siewki, ale one późne więc do pikowania jeszcze się nie nadają. Dosiałam pomidorki z tych odmian które nie wylazły i ogólnie rozkoszowałam się przyjemnym dniem
No i jedna z lepszych wiadomości - zaczyna się: tadam

kwitnie magnolia pierwszy raz od czasu posadzenia kilka lat temu.
Jak się rozwinie będziemy zgadywać odmianę, już wiem że nie będzie biała jak myślałam. Dobrze że na sklerozę się nie umiera
I inne wiosenne
Kto wie cóż to? Jakiś zawilec może? Ale ja bym kupiła żółty
Tak wyglądają w tym roku tulipany z cebulek przybyszowych trzy lata niewykopywanych
Hiacynty coraz bardziej
A tak na razie wyglądają te hiacynty pełne, co na wyprzedaży za grosze upolowałam
Róże z jesiennego sadzenia, ale nie wszystkie mam takie wyrywne
Kaiser jako jedyny ratuje honor swojej rodziny
Jaśminowiec wonny wariegata, na razie monokolorowy
Wygrzewam się na słonku
A ten co się tak modli
No i na koniec moje kapersowo-doniczkowe przedszkole
Buziole dla wszystkich zaglądających
