Marysiu [Maska] - skoro masz bardzo dużo nasionek celozji, to zaryzykuj i wysiej trochę bezpośrednio do gruntu, tylko nie przysypuj, ale wciśnij w ziemię czymś płaskim. No i poszukaj nasłonecznionego miejsca.
Asiu [iwwa] - bardzo chętnie odpowiedziałabym na Twoje pytanie, ale nie wiem, o co chodzi. Gdybyś mogła rozwinąć pytanie, bo może coś Ci obiecałam i zapomniałam. Cóż w moim wieku SKS od czasu do czasu dokucza dość poważnie.
iwwa pisze:
Lucynko. kogo ewentualnie mi polecasz ? Jak możesz oczywiście napisać...

Te czerwone kwiaty to szałwia błyszcząca, którą bardzo lubię i zawsze wysiewam. Oczywiście jeszcze w domu tak, by wysadzona na działkę szybko pokazała kwiaty.
Bywa, że jeszcze w domu zakwita.
Niektóre jednoroczne
z godnością znoszą suszę, np. aksamitki. Tyle wiem na pewno, bo ja niemal co dzień podlewam działkę. Może ktoś inny, kto ma większe doświadczenie z suszą w ogrodzie, podpowie Ci coś więcej.
Reniu - furtki nie zamykam na noc, więc można spokojnie sobie wejść i pospacerować.
Celozja potrzebuje pikowania, nawet taka, która sama się wysieje. Wówczas ładniej się rozrasta i jest silniejsza.
Mam nadzieję, że wiesz o tym, że celozji pierzastej można uszczykiwać wierzchołki wzrostu, dzięki czemu rozrasta się i ma więcej
kłosów.
Natomiast nie wolno tego robić celozji grzebieniastej.
Szarłat się u Ciebie nie rozsiewa? Ja miałam ze cztery czy pięć lat temu szarłat i od tej pory co rok wyrzucam sporo siewek.
Popatrz, ja nawet nie wiedziałam, że ten nowy komin truje ....
Iguniu - jeśli kolorki z mojej działki pomogły na bolącą głowę, to ogromnie się cieszę.
Zdjęcia rób, będziesz miała skalę porównawczą nie tylko dotyczącą aktualnego rozrostu roślinek, ale także w następnych latach. Pamięć ludzka jest zawodna, a gdy się obejrzy zdjęcia, to wiadomo choćby, czy daną roślinę warto wysiewać w domu, czy nie i jak wcześnie to robić.
U mnie też wieje. Głowę chce urwać.
Kasiu [Kasiula] -
A pikowałaś potem swoje celozję, czy nie było takiej potrzeby?
Bo ja zauważyłam, że przepikowane ładniej się rozrastały, a grzebieniaste miały bardziej okazałe kwiatostany.
Dorotko - Ciebie też zapytam, czy szarłat się u Ciebie sam nie rozsiewa? Bo u mnie i u sąsiada sieje się jak zielsko.
Wybór jednorocznych jest tak duży, że każdy może sobie dobierać wg gustu i zgodnie z tym, ile czasu może przeznaczyć na ich uprawę.
Dzięki temu każdy ogród może być inny i to jest piękne!
Basiu - jesteś bardzo miła. Dziękuję.
Życzę wszystkim miłego, zdrowego popołudnia i wieczoru.
