Izary- tak, tak... już chryzantemy, coraz bliżej piękna złota, polska jesień
Dziękuję w imieniu skrętnikowych siewek - warto było uzbroić się w cierpliwość i czekać aż 24 m-ce na niektóre kwitnienia.
Blueberry- piękne porównanie. Ta chryzantema zmienia kolor w trakcie kwitnienia. Rozwija płatki na kulę w kolorze mocnej pomarańczy, a w ciągu kilku dni jej kwiaty podwajają wielkość i nieco jaśnieją do mocno żółtego - z dodatkiem pomarańczowego bliżej środka.
Tak, storczyki potrafią zachwycać ;) Ich kwiaty przypominają motyle trzepoczące skrzydłami, dlatego polska nazwa na phalaenopsisy brzmi po prostu... ćmówka
Iwik- spokojnie, Poczekaj, aż Twoje skrętniki będą mieć dwa lata. Zależnie od odmiany, będą im rosły ogromne liście.
Tak, tak chryzantema jak mandarynka, albo pomarańcza...skąpana w promieniach wschodzącego słońca, z kroplami rosy na płatkach, piękna, prawda?
Stefanek- dziękuję za wizytę.
Jak widać skrętnikami można się zachwycać nie tylko kwiatami. Liście też są piękne, soczysta zieleń, lekko poskręcane same liście z głównym nerwem i ten "meszek", w dotyku są jedwabiste i lekko "chropowate".
Jak Odczuwacie jesień?
Mi, jesień kojarzy się z szeleszczącymi, kolorowymi liśćmi opadłymi z drzew, z kasztanami i orzechami. Pachnącymi jabłkami... pieczonymi ziemniakami z ogniska i dymem z tegowoż...
Mgły wijące się wzdłuż pól, łąk i rzek, szum wiatru halnego i kolory
Dlatego w ogrodzie tworzę namiastkę "mojej, intymnej" jesieni...
Szumiące trawy na wietrze
Kolejne chryzantemy zakwitają.
Dla mnie, ich bogactwo barw i kształtów, jest fenomenem. A zapach... po prostu przyciąga do rabat, bezwiednie:
Cudem dla mnie jest to, że roślina potrafi wykształcić pąk i zakwitnąć jesienią, kiedy już większość kwiatów przygotowuje się do snu zimowego. To takie jakby zaprzeczenie...bo przecież kwiaty winny zawiązywać się wiosną, a nie jesienią. Natura złamała "schemat"... zdjęcie, pt.:
"Tak budzi się kwiat"
Jesień... wydawać by się mogło, że na parapetach nic się nie dzieje. A jest wręcz odwrotnie.
Hoje po przyjeździe z wakacji, z drewutni z ogrodu, już ruszyły ze wzrostem. Jeszcze przed prysznicem, parapet pełen doniczek, mimo ostrej selekcji w ich kolekcji
Z hoją bellą variegatą wiąże się ciekawa historia. Pierwszą sadzonkę tej hoi dostałam od Którejś z Forumowiczek. Rosła tak sobie, zatem puściłam ją w świat. Nie zdążyła u mnie zakwitnąć.
W tym czasie robiłam kolejne zakupy i wymiany hojowe. I znów w gratisie otrzymałam dwie sadzonki tej hoi.
Pomyślałam sobie: "ta hoja chyba jest pisana dla mojej kolekcji". I tak się stało. Została u mnie, jej "dzieci" rozesłałam po całym świecie. A "matka" nadal jest u mnie. Już ma dwa lata, zagęszczona w tym roku. Kwitła od wiosny, przez całe lato.
Dostała nowe drabinki i upięcie. Obecnie znów puszcza małe pączki kwiatowe, odwdzięczy się za opiekę, pachnącymi kwiatami:
Keramzyt, hydroponika, wciąż się uczę tej metody uprawy roślin.
hoja Rebecca i hoja lacunosa Poonsak - chyba się im podoba ten sposób uprawy, bo rosną równomiernie, może kiedyś zakwitną:
Kolorowo, achimenesowo...
Liliowy - z wymiany, o wschodzie słońca ma "mocniejszą" barwę
Kto by z Was Uwierzył? Ta sama odmiana, a dwa oblicza. Kwiat po lewej - świeżo rozwinięty, po prawej - kilkudniowy; to jest właśnie odkrywanie zaskakujących cudów natury; przed Wami
Hugus Aufray - achimenes, oczywiście
Kohlerie,nadal mnie kręcą. Nie mogę się oprzeć włochatym kwiatom... i pączkom.
Zwłaszcza, że nawet jedna odmiana potrafi różnie wybarwiać kwiaty, piegi są nierównomiernie rozmieszczone.
Zdjęcie "rodzinne"
I takie tam portrety...
Przy takich zdjęciach moja wyobraźnia zaczyna działać, budzi się kreatywność i odczuwanie piękna przyrody
Najdłużej przetrzymał mnie z puszczeniem pączków, w tym sezonie, mój achimenes pomarańczowy. Wypuścił mnóstwo bocznych sadzonek.
Już wrzesień, a on dopiero otwiera pierwszego kwiatka. Może za tę cierpliwość, odwdzięczy się kwitnieniem do samej zimy
A na deser, dla Was, moje słoneczko - chirita Aiko
