Już wróciłam z balkonu. Flaga wisi!
Coś mi się takiego porobiło, że nie mogłam pisać polskich znaków. A jak zaczęłam kombinować z różnymi klawiszami - to cały długi tekst poooszedł...
Jagódko Małopolska 
, moja bratnia duszo! Mnie tam się stanowczo marzy łagodna zima.
A na szkodniki naszykuję stosowny arsenał

.
Sposób na ślimacze jaja - częste wzruszanie ziemi pazurkami (niekoniecznie własnymi...), na dorosłe zaś - niebieskie granulki. Ja niespotykanie spokojny człowiek jestem, lubię i pająki, i krety, i myszowate, ale ślimaków organicznie nie znoszę

.
Koty się o moją zdrowotność nie za bardzo troszczą,
Ibra i Wicek latają na nocki na dwór, tylko poczciwy
Szuwarek jakiś taki "kolankowy" się zrobił. I te 10 kilo nieźle grzeje...
Pogodę mamy podobną, ale ja taką gadzią, mchową aurę bardzo lubię.
He, he, docent
Szuwarek, dobre,
Misiu 
.
Spaceruj sobie spokojnie. Pisać też się nie bój, bo piszesz dobrze, od serca, komentujesz celnie i z humorem. Ale sama wiesz, że niektórym to korepetycje z polskiego i słownik ortograficzny bardzo by się przydały...
A Ciebie nieustannie podziwiam, że przy tylu zajęciach tak dobrze sobie radzisz z tą niełatwą skarpą. I też sobie po niej po cichu łażę...
Sabinko nifredilku, skoro masz Comte de Chambord, to sama niebawem zobaczysz, jaka to piękna róża. A to co pokazał jesienią - jest naprawdę zachwycające. Mój ma już trzy lata, co prawda w zeszłym roku był przesadzony, ale od trzylatka już można czegoś wymagać. Ja swoim różom pomału już pączki ścinam, dni krótkie, więc choć w domu im się przyjrzę.
To co piszesz o kocie i szczurku, to norma. "Swoich" się nie atakuje

.
Dorotko350 
. Róże rzeczywiście dają popis, ale pogoda listopadowa też

.
Wiem, wiem, że
Abraham Darby to Twój pieszczoszek, więc złego słowa o nim nie powiem.
Mam dwa krzaczki. Jeden z 2012 r., drugi (miał być Avalonem

) z marketu z 2013. Oba rosną dobrze, kwitły bujnie, przynajmniej latem, choć oba do teraz mają pączki. Nie są chorowite. Dopiero w październiku dopadły je skoczki, a mnie się już nie chce z nimi walczyć.
Jedyne, co można mu zarzucić, to że zwiesza łebki, jak większość róż angielskich.
Na szybko znalazłam dwa zdjęcia z czerwca. Nie mam takiego porządku w zdjęciach róż, jak Ty

.
Sławku, ahoj!
Już wiesz, co z
gospodynio. Latała po Kaszubach, jak diabeł po sośnie, a potem wlepiła wzrok w szalonego szwedzkiego Serba

.
Faktem też jest, że internet chodził wczoraj jak Pawlakowe konie - piechotą...
Ale baba i weksel nie gubią się na dobre, wiesz przecież

.
Pozdrowienia ciepłe i serdeczne.
Madziu, witaj!
Racja, zapomniałam o niezaprzeczalnych walorach estetycznych grzybów

.
Ale wolałabym móc je zjeść..., od lat ich nie jadłam, a lubię.
Jazda we mgle to niesamowite przeżycie, nie do pozazdroszczenia

.
Dobrze, że mnie dopadła przed samym Pruszczem. Bałam się, żeby mi coś lub ktoś pod koła nie wlazł.
Piękne są mgły, kiedy snują się pasmami, natomiast taki gęsty tuman lekko przeraża, kiedy się jedzie.
Marysiu, za flagę Cię chwalę. I że wisi, i że wyprana.
Ja zawsze wieszam, bo jakie by to Państwo nie było, raz lepsze, raz gorsze, to zawsze jest moja Ojczyzna i innej nie chcę.
Całe życie rajcowały i mnie inne chłopy, blondyni o inteligentnych obliczach

. I dopiero od 2012 wpadł mi w oko ten szalony boiskowy baletmistrz

.
Szuwarek, to gdyński garażowiec, a
Rosołek - kaszubski wieśniak.
Rosołek to brat cioteczny
Ibry, masz pojęcie? Choć podobieństwa za grosz...
A mamusie obu kotów to trikolorki...
Bardzo się dziwnie pogoda tego lata ułożyła. Dla zielonych - rewelacyjnie, dla szaliczka - gorzej. Ale zawsze może się tendencja odwrócić.
Margo, faktycznie, cały weekend był bardzo udany

.
Wiesz, do roboty pewnie przywykniesz, ale fajne to nie było. Życzę Ci spokoju i życia bez stresów.
Pierwszą część relacji ilustrowałam na początku, to drugą - na końcu.
Dzisiejsza
Baronesse.
Zapóźniona goryczka alpejska.
Patrzcie, jak sobie Michałkowa truskaweczka wędruje po macierzance...
Nastrojowe światełko w rezydencji Filozofa

, znaczy - siedzi w domu.
I na koniec, dwa oczka i jęzor wywalony na brodę, czyli rododendron

.
Dzięki wielkie za odwiedziny, bardzo mi było miło Was gościć.
Jagi