Witajcie

Kolejny słoneczny dzień za nami, dziś miałam sporo słonka, ale było dość chłodno - 6 stopni w cieniu. Udało mi się dosłownie wyrwać nieszczęśliwie wsadzoną w miskanta wierzbę smoczą. Podłubałam trochę przy korzeniach widelcem ogrodowym, a potem ciąąągnęęłam, zupełnie jak w wierszu Tuwima "Rzepka", tylko dziadka pod ręką nie było

Teraz tylko się modlić, by miskant zbytnio na tej operacji nie ucierpiał
Jadziu - mandragora to dość tajemnicza roślina, owiana wieloma legendami, z którymi wolę się nie identyfikować
Agatko - rosnąca pod szubienicami i takie tam inne bajki

A że ma właściwości jak pawulonik to nie wiedziałam

Teraz to już nikt do mnie nie zajrzy
Joasiu - u mnie w nocy temperatura spadła do -3. Jestem jednak cały czas dobrej myśli
Cynamonku - miło mi bardzo

Na wysiewy z kilkoma wyjątkami jeszcze sporo czasu, tak więc na pewno zdążysz
Madziu lulko - witaj po wspaniałym urlopie!

Widziałam, w jakim cudnym miejscu wypoczywaliście

Znowu trochę podziałałam w ogrodzie, ale mimo słońca dziś był tak przenikliwy ziąb, że zbyt długo nie wytrzymałam. Udało mi się powycinać trochę suchych bodziszków, oporządzić kolejne rozchodniki, zdjąć folię z ławki, odsłoniłam też trochę z ziemi kły piwonii (nie kwitnie, prawdopodobnie jest za głęboko posadzona i postanowiłam poeksperymentować) - tak więc znów bez szału, ale znów malutki krok do przodu
Madziu MID2006 - czytałam już wcześniej o Twojej parasolce, faktycznie kwota wydaje się być kosmiczna.. Pergoli metalowej w takim rozmiarze nie ma, więc zamówię drewnianą, w zasadzie drewniana będzie bardziej pasować do elewacji, płotu i lampy.
Kasiu
Sylwuś - wszystko w tym roku się w pogodzie poprzewracało i wiosna wyjątkowo szybciej dotarła do mnie

Dołki wykopane, ale róże przyjdą pewnie pod koniec marca. Do czasu, zanim przyjdą, muszę mieć zdecydowaną część miejscówek przygotowanych. Mamy ogródek jest priorytetem, bo jeśli jej nie pomożemy, to jest gotowa sama kopać, a powinna się oszczędzać.
Rozkwitł dziś pierwszy krokus (wg znacznika Advance)

Niestety jak robiłam zdjęcie, rabatka już była schowana w cieniu, więc krokus z powrotem zaczynał zwijać płatki.
Flammentanz po zimie szaleje:
Sadzona jesienią z gołym korzeniem Friendship - również osłonięta miejscówka przy tarasie, listki wypuszczone zimą przetrwały kilkunastostopniowe mrozy (jak to możliwe?)
Chryzantema Czechowsky. Rośnie w ciepełku pod murem, reszta niestety na razie śpi, jedną rozgrzebał mi kos i chyba już po niej
I wspominana wierzba smocza - na razie na tymczasowym miejscu, obym tylko nie zapomniała znowu o niej
