Grażynko faktycznie i jedna i druga róża jest przepiękna.... tylko William strasznie opuszcza główki.... bardzo mi to przeszkadza.... jest taka wiotka.....
Choroba różana chyba mało kogo minie.... jest baaardzo zakaźna

....ale jakaż przyjemna

...... czy jest coś co może się równać z różą???..... nie na darmo to królowa kwiatów...... chociaż u mnie zdecydowanie na pierwszym miejscu jest lilia
Geniu dziękuję

Już późniejsze liliowce pomalutku zaczynają pokazywać kwiatuszki.... na razie takie pojedyncze, ale już się pojawiają

U mnie są przeważnie takie popularne, ale u Ciebie to dopiero zacznie się pokaz
Miłeczko tawułki to świetne roślinki..... całkowicie niekłopotliwe, rosną sobie same, bez specjalnej troski....a jakie piękne..... niesamowicie podobają mi się wszystkie..... w tym roku wywaliłam 2 odmiany.... takie wielkie kępy

Nie mogę ich odżałować, ale wplątał mi sie w nie perz i mimo wykopania karp nie byłam w stanie go wydobyć..... korzonki były kompletnie splątane......
Wandziu u mnie też suchutki piaseczek, ale na szczęście jakoś sobie radzą..... najpiękniejsze są w cieniu, rosną wielkie i ukwiecone. Chociaż muszę się przyznać, że mam 2 kępki w warunkach całkowicie niezgodnych z ich wymaganiami

praktycznie na suchej patelni.... nie rozrastają się tak pięknie jak pozostałe, ale też sobie radzą i ładnie kwitną
Bielutkie też mam, ale właśnie na patelni.... muszę cyknąć fotkę

Miałam 2 różne odmiany białej, ale jedną musiałam wywalić przez okropny perz, który wplątał się w korzenie i był nie do usunięcia....
Agulka dziękuję za cieplutkie słowa

Kolorowo jest faktycznie, najchętniej nie wychodziłabym z ogrodu....ale niesamowite upały, do spółki z chmarami komarów skutecznie przeszkadzają cieszyć się przebywaniem w ogródku...... Na huśtawkę prawie wcale nie chodzę, bo w gąszczu roślin komary zjadają żywcem..... nawet w upalne południe

Na szczęście taras i różany zakątek wypoczynkowy jest w miarę wolny od komarów i można troszkę w spokoju posiedzieć.... dopóki te krwiożercze bestie nas nie zwąchają
Maryniu moje tawułki znacznie, znacznie młodsze..... maja około 5, 6 lat, ale powiem szczerze, że też ich nie nawożę...... ale podlewam , razem z innymi roślinkami w upały...... Ja w ogóle bardzo mało nawozów stosuję..... ściółkuję rabaty skoszoną trawą, korą, to się rozkłada i roślinki mają świetne witaminki
Może jeśli masz je tak rozrośnięte, to nie męcz się z przesadzaniem, tylko je zasil troszkę, to się wzmocnią i w przyszłym roku znów pięknie zakwitną
