Witajcie kochane. Byłam od czwartku na działce. Pogoda była fatalna. Cały czwartek i piątek lało. Chciałam żeby w sobotę przyszła koparka robić nam wjazd. No ale niestety było zbyt mokro. Nic nie mogłam zrobić. Co się za coś zabrałam to mnie deszcz wyganiał. Nawet nie popieliłam

W sobotę mniej padało ale za to zimno jak nie wiem. Nie jestem zmarzła ale nie mogłam wytrzymać. Poprawiałam tą rabatę co robiłam ostatnio i kombinowałam dalej

Niestety właściwie nic więcej nie udało mi się zrobić. Aaa.. pomalowałam kratki które zrobił mi brat na powojniki

I to właściwie tyle. Pogoda tradycyjnie zrobiła się dzisiaj jak trzeba było odjeżdżać. A teraz nadrobię zaległości
Grażynko Nerwy mi przeszły, już nawet nie pamiętam o co i na kogo się złościłam
Milenko zimnica była straszna. Ciekawe czy się teraz ociepli? Ja też czasami myślę o czapce i rękawiczkach hehe. Ale faktycznie po takiej zimie nie ma co teraz narzekać
Ewuniu kochana nie smuć się bo już jestem. Miło mi że komuś mnie na tym forum brakuje
Sylwuniu wszystkim się pochwalę, poczekaj na fotorelację.
Asiu Przebiegały by prace dobrze gdyby nie ta pogoda. Wstrzymała mnie bardzo ze wszystkim.
Leosiu jestem padnięta pomimo że za wiele nie zrobiłam. Powietrze chyba mnie samo wykończyło

W dodatku tacie popsuła się kosiarka z której i my korzystaliśmy i teraz...eh.. wydatek.