Ciurkadełko ..... hmm .... ciurkadełko ,mam nadzieję, kiedyś powstanie

ponieważ podoba mi się dźwięk szemrzącej wody. Nie będzie to w tym roku - zbieram kamienie i wymyślam jak mogę to zrobić. Jak wiecie - działkę mam na ROD - kradzieże nie są tu czymś nieznanym - powinno więc być łatwo rozbieralne (żeby na zimę zdemontować). Dumam.
Bluszcz - cała siatka na zapleczu porośnięta jest bluszczem. Takim wyglądającym jak dziki winogron

Wiosną robię drastyczne cięcie i jest w miarę okiełznany. Oczywiście, włazi na drzewa i w ogóle - gdzie może.
Byłam Wczoraj na działce - mokro, w miarę ciepło, trawa rośnie

Deszcz, padający dość równo, nie rozmył jej - uklepał tylko. I fajnie bo zaczął padać zanim zdążyłam zwałować po raz drugi

. Pewnie gdybym zwałowała była bym zła na siebie bo moja glina przykleja się do walca.
No, ale nigdzie nie mogłam wdepnąć i nic zepsuć

- połaziłam, wyrwałam trochę chwastów (kompostownik dokarmiony ), popracowałam społecznie na rzecz ogrodowiska
Nie mam co pokazywać z działki - no to moje doniczkowce. Jako początkująca - mam dzikie szczęście bo:
W styczniu zakwitły mi storczyki ( jak one długo się przymierzały

)
Grudniczek
Stefanotis
No i Hippeastrum
Odsłona pierwsza
i niespodzianka wielka dla mnie następny pączuszek z tej cebuli
I wczoraj zakwitł po raz drugi - skubaniec śliczny
A poza tym - pomidory w doniczkach (wysokie już na pół metra) chcą do ogródka. Głupotą jest sianie zbyt wczesne. Poziomka wysiana w marcu jest tragicznie mała

.