Witajcie.
Miało padać a spadło tylko kilka kropelek rano i po deszczu.
Za to cały dzień pochmurno i tak ponuro, że aż radość z wiosny zgasła.
No ale nadrabiamy......zakupami oczywiście

i następna porcja bratków zawitała do ogrodu.
Tadzik - Ty

wyżęty / fajne określenie / a ja padnięta.
Nooo..... dwa dni bez ogrodu to masakra po prostu.....

, ale Cie rozumiem.
Jakieś priorytety muszą być i ktoś na chciejstwa musi pracować.
Nie pytaj o kokorycz, bo nie wiem

, dostałam od kogoś z forum i pięknie rośnie.
Ewka - ja też mam tą od Izy, ale moja jeszcze nie zabiera się za kwitnienie.
Deszczu jak nie było tak nie ma.......może jutro....?????
To miłej pracy życzę.
Justynko - dla Ciebie zaraz wkleję następną fotkę.
Tulipany powolutku zaczynają, chociaż w tym roku będzie ich niewiele.
Ewuniu cynamonowa - może i tak, ale na pomorzu są już daleko z przodu nawet przed południem Polski.
Gdyby popadało, to już byłoby zielono.
Jabłonie mają duże nabrzmiałe pąki i tylko patrzeć kiedy je rozwiną.
Aguś - tak, tulipany zaczynają kwitnąć.
Mam ich niewiele po zeszłorocznej zimie, która wykończyła mi połowę nasadzeń i to starych, dobrych odmian.
U mnie na dniach rozwinie się mahonia, jakaś strasznie wyrywna w tym roku.
Judytko - witaj.
Widzisz jak się zawzięłam....
Poza tym nie mogłam odpuścić, bo wszystko tak szybko rośnie, że zgubiłabym z oczu wolne miejsca na następne nasadzenia.
Zakwasy stale rosną, ale coraz lepiej je znoszę, więc wszystko idzie ku dobremu.
Aniu - masz rację, wszystkie te maleństwa są takie urocze.
I chyba najbardziej wyczekiwane ze wszystkich wiosennych.
A dlaczego nie lubisz żab, to nasi wspaniali pomocnicy.
Dorotko - to tak jak ja.
Wieczorami nad oczkiem wsłuchuję się w te żabie nawoływania.
Miruś - no nie wiem czy prym, ale jest tego sporo.
Sama się dziwię, ze tyle jest tych maluchów i wszystko kwitnie mimo iż nie raz zostało przekopane....
Bratki kupione, bo nie mam dobrej ręki do wysiewów - zawsze przedobrzę w jedną lub w drugą stronę.
Jacku - miło Cię widzieć.
Cebulowe są nawet bardziej niż naturalistyczne.
Często sadząc coś latem przekopię je nieraz i z ziemią dostają się w całkiem inne miejsce.
Staram się je każdej wiosny uporządkować, ale jak widać nie za bardzo mi to wychodzi.
Bo historia się powtarza i znowu są rozsiane po całym ogrodzie.
Cieszę się, że kokoryczka dobrze Ci rośnie.
Jak tylko się zaaklimatyzuje sama będzie się rozsiewać po całym ogrodzie.
To wspaniała roślinka, chociaż niezwykle delikatna.
Liliowców gratuluję

, moje w tym roku nie za bardzo się udały, chyba nasiona nie były zbyt silne.
Jadziu - Cieszę niezmiernie z pomocników wszelkiej maści.
Uwielbiam być w otoczeniu , które tętni życiem i naturą.
Uzyskałam to dopiero wtedy, kiedy przestałam wierzyć ślepo w chemię.
I teraz już za nic do niej nie powrócę.
Życie zgodne z naturą jest najlepsze dla człowieka.
Jadziu wisienko - niestety u mnie tylko pokropiło .
To za mało, żeby rośliny napiły się pod dostatkiem.
Obornik włóż tak do połowy beczki i zalej wodą mieszając co jakiś czas.
Kiedy fermentacja ustanie / przestanie się pienić / podlewaj lejąc do konewki 1/4 gnojowicy i 3/4 wody.
Podlewać nią możesz wszystko za wyjątkiem wrzosowatych i iglaków, chociaż jednorazowe nawożenie też im nie zaszkodzi.
Ale tylko raz na dwa tygodnie, gdyż przenawożenie spowoduje wzrost masy zielonej bez efektu obfitego kwitnienia.
http://www.piagro.pl/artykuly-rolnicze/ ... owice.html
Gnojowice z odchodów ptasich i króliczych należy rozcieńczać w stosunku 1 do 10, żeby nie spalić nią korzeni roślin.
Doskonałym nawozem jest też odpad z pieczarkarni, ale przekompostowany.
Wracając do ogrodu, to będzie w tym roku sporo bratków, gdyż bardzo mi się podobają zwłaszcza te pachnące.
Pomocnica też je sobie upodobała......
.....i upojona zapachem i nudą zasnęła.....
Reszta towarzystwa bacznie mi się przyglądała w przerwach zajmując się własną toaletą.
I jeszcze trochę wiosny na rabatach.
Posadziłam też dzisiaj sałatę skubankę, seler i majeranek.
Były takie ładne i duże w ogrodniku, ze zal byłoby nie kupić.
Niech już rosną a jutro sieję namoczony groszek, fasolkę szparagową i fasolnika egipskiego.
Warzywnik musi się szybko zapełnić.
No i dzisiaj ziemniaczki były z czosnkiem niedżwiedzim - pychota.
Pierwsza nowalijka bez chemii w tym roku.