Marylko, dopiero 2 dni, a ja już uważam się za bahatera Żarłam te faje i nie używałam mózgu!!! Koniec z nimi!! Fe, a kysz!!!! Mateńko, pozwól mi wytrzymać!! Marylko, mocno trzymaj
Stasiu, zacięłam się strasznie. Jeszcze muszę samochód wyszorować, bo śmierdzą te papirochy. Zły to czas, bo w domu nie ma co robić. Na razie nie biorę tabletek, ale mam w pogotowiu. Dziś nie byłam nawet na dworzu. Śpię dużo. Apetyt w miarę normalny. Najgorzej przy kawie brakuje. Można z kawy też zrezygnować Teraz to tyranie na ogródku by się przydało.
-- 2 sty 2013, o 17:12 --
Anuś, Marysia sprawuje się pięknie, A Fryderyka nie znam
Tosia CHOPIN przecież .No to jednak spełniłaś to co zapowiadałaś w starym roku .Musiałabym do Ciebie dołączyć .Marek też rzucił ciekawe komu z Was sie uda
Jadziu, Ewuś, chyba wybiorę szydełko. Nie mam co zrobić z pazurami
Jestem na siebie zła, bo jak można tak poddać się nałogowi!!! Ile to kasy!!! Zdrowia!!!
DOŚĆ!!!! Żeby nałóg mną rządził!! Nie dam się!!!
Tosia jak chcesz przestać to dasz radę bez względu
na czas zimowy ja kilkanaście lat temu rzuciłam w wigilię
i do dziś nie ruszam tego świństwa
Piękne róże ciekawe jak w tym roku będą kwitły
oby lepiej jak w ubiegłym
Tosia przeliczaj nie wypalone paczki papierochów na różyczki, roślinki, ciuchy.......itp.
To na pewno będzie bodziec w wytrzymaniu postanowienia.
No i ja też trzymam kciuki żeby się udało.