Osiu 
Ja mam Golden showers i ona tak wysoko nie rośnie, a ta ma takie bardzo długie pędy.
to moja
golden showers:

...
a to kolejna żółciutka
Marselisborg castle bardzo podobna do golden showers ale inaczej rośnie i inaczej pachnie:

...
a tutaj obie te różyczki obok siebie - z daleka praktycznie nie do odróżnienia:
Iwonko 
Jeszcze ich nie wykopywałam a przechowuję w piwnicy w tekturowym pudełku ułożone luźno obok siebie. Niczym nie przykrywam.
Marysiu 
Ano, jak to mówią, SKS się kłania... chociaż ja odkąd pamiętam jestem taka roztrzepana... o dziwo w pracy jestem bardzo metodyczna i sumienna... bałagan w pokoju ani trochę mi nie przeszkadza... natomiast w papierach mam porządeczek.
Ulcia
Wreszcie się odzywasz... zamiast zazdrościć bierz cztery litery w troki i przyjeżdżaj
Ewciu 
A żałuj, bo są naprawdę śliczne.... może jak sobie pooglądasz u innych to i ciebie najdzie ochota żeby mieć ich więcej...
Czyli moje fuksje mają jakieś szanse...
a KOT?... upartość chyba była obustronna... bo skoro on upodobał sobie miejsce doniczek to dlaczego one nie poszły w inne miejsce?
__________________________________________________________________________________
W poniedziałek postanowiłam wziąć do pracy dalie by móc się cieszyć ich urokiem trochę dłużej, gdyż wystarczy najmniejszy przymrozek i te piękności powarzy... wychodząc z podwórka zauważyłam że idealnie będzie do nich pasował przebarwiający się na czerwono mietelnik:
i jeszcze jedna różyczka z nowo zakupionych raczyła przed zimą zakwitnąć. Mam podejrzenia że może to być
Piano, ale bardzo chciałabym potwierdzenia....:

...

...
