
Wiele szkółek zajmujących się sprzedażą róż od lat też ma ogromne straty, a to są fachowcy....
Przyczyną bez wątpienia jest dziwaczna zima.....i nie tyle mrozy, bo ostre mrozy są od zawsze....ale to ciepło, które utrzymywało sie bardzo długo, nie pozwoliło wejśc roślinkom w stan spoczynku, tylko cały czas utrzymywało wegetację. U mnie niektóre róże do stycznia to były piękne zielone, ulistnione krzaki.....niektóre nawet miały jakieś marne kwiatki, np Nina Weibull....gdy na nie patrzyłam, to ogarniało mnie przerażenie co będzie jak przyjdą mrozy.....wiele się nie pomyliłam.....po takim nagłym mrozie roslinki kompletnie nie zahartowane , nie przygotowane do zimy, z krążącymi w najlepsze w łodygach sokami musiały ucierpiec....
Tak jak sie czyta na Forum, to tej zimy był różany ( i nie tylko) pogrom....mnie zastanawia tylko to, jakim cudem w niektórych ogrodach tak pięknie przezimowały, mimo, że w pobliżu padły....