
Dom w odcieniach zieleni (2)
- doromichu
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4018
- Od: 12 mar 2011, o 18:41
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: United Kingdom.Cheshire
Re: Dom w odcieniach zieleni (2)
Bardzo dziekuje -podoba mi sie i zastanawiam sie ,tylko skad to miejsce 

- mmaryla
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3991
- Od: 23 lut 2011, o 13:24
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Sosnowiec - Zagórze
Re: Dom w odcieniach zieleni (2)


- Wiktoria_W
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2364
- Od: 21 sty 2011, o 03:14
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Dom w odcieniach zieleni (2)
Niuniu - dziękuję bardzo
.
Filigranowa -
. Masz rację - glorioza jest niesamowita i bardzo żałuję, że dość krótko kwitnie. Dlatego w tym roku posadziłam nie dwie, tak jak w ubiegłym, a pięć
. Cztery wyrosły, ale tylko jedna z nich zakwitła. Pozostałe kłębią się gdzieś pod sufitem
.
Mniodkowa -
. Ten wiszący kwietnik kupiłam w miejsce starego, wiklinowego, trzypiętrowego. I właściwie to przeszukiwałam all. i sklepy stacjonarne, żeby kupić sobie taki sam, ale nigdzie nie mogłam trafić. W końcu dopadłam w sklepie we Wrocławiu taki, jak ten stary, ale kiedy zobaczyłam, w jakim jest stanie, to odpuściłam. On nie miał prawa przetrzymać nawet jednego sezonu
. Poszłam, więc, do półki z plastikami i wzięłam ten, który pokazałam. Myślałam nad pięciopoziomowym, ale na szczęście mi też było szkoda kasy i w końcu wzięłam ten. I tak jest za długi - zupełnie nie da się pod nim przejść. Na dodatek, kiedy jest pełny roślin i ziemi, to jest straszliwie ciężki. Za każdym razem wychodząc na balkon, najpierw sprawdzam, czy hak jeszcze się trzyma
.
Koleus wsadzony do skrzynki balkonowej i póki co nic się z nim nie dzieje. Zobaczymy: może się zaaklimatyzuje i ruszy
.
Doromichu - no właśnie, miejsca jest ciągle za mało
.
Mmarylo -
. A to mnie zaskoczyłaś
- ja jeszcze nie miałam żadnych paskud na dipladeniach, ale będę się dokładniej im przyglądać. Z resztą, dziś stojąc na przystanku, poobserwowałam sobie pobliskie drzewa i krzaki, no i się załamałam. Przecież ja mogę u mnie na balkonie wylać hektolitry chemii, ale tego wszelakiego paskudztwa w okolicy jest tyle, że kiedy tylko chemia przestanie działać, to pojawi się nowe robactwo
.
Palczychy mimo podparcia, co chwila spadały na podłogę, więc teraz już po prostu stoją na ziemi i opierają się o szafkę
.
To może wrzucę kilka kolejnych fotek moich balkonowców
.
Jakoś w tym roku wzięło mnie na petuniopodobne, więc trochę ich jest. Zacznę od dwóch kupionych pod nazwą "surfinia miniaturowa", choć wydaje mi się, że to różowe to chyba raczej petunia. Żółtego kwiatka już nie ma - nie wiem, co mu się stało. Był w skrzynce razem z dwoma innymi i nagle, w ciągu paru dni, usechł:

Kolejne trzy, kupione pod nazwą 'Aloha':

Temu 'Million Bells' zapomniałam zrobić zdjęcia zaraz po zakupie, więc fotka jest całkiem świeża:

Po stracie żółtej surfinii, którą pokazałam wyżej, pocieszyłam się takim dwubarwnym zestawem (bez nazwy):


A tak obecnie wyglądają moje dwie skrzynki balkonowe:

Do wiszącego kwietnika też trafiło co nieco:

I to by było tyle na dziś
.

Filigranowa -



Mniodkowa -



Koleus wsadzony do skrzynki balkonowej i póki co nic się z nim nie dzieje. Zobaczymy: może się zaaklimatyzuje i ruszy

Doromichu - no właśnie, miejsca jest ciągle za mało

Mmarylo -



Palczychy mimo podparcia, co chwila spadały na podłogę, więc teraz już po prostu stoją na ziemi i opierają się o szafkę

To może wrzucę kilka kolejnych fotek moich balkonowców

Jakoś w tym roku wzięło mnie na petuniopodobne, więc trochę ich jest. Zacznę od dwóch kupionych pod nazwą "surfinia miniaturowa", choć wydaje mi się, że to różowe to chyba raczej petunia. Żółtego kwiatka już nie ma - nie wiem, co mu się stało. Był w skrzynce razem z dwoma innymi i nagle, w ciągu paru dni, usechł:


Kolejne trzy, kupione pod nazwą 'Aloha':



Temu 'Million Bells' zapomniałam zrobić zdjęcia zaraz po zakupie, więc fotka jest całkiem świeża:

Po stracie żółtej surfinii, którą pokazałam wyżej, pocieszyłam się takim dwubarwnym zestawem (bez nazwy):



A tak obecnie wyglądają moje dwie skrzynki balkonowe:


Do wiszącego kwietnika też trafiło co nieco:


I to by było tyle na dziś

- Niunia1981
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 10747
- Od: 18 sie 2011, o 15:01
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Lubicz k/Torunia
Re: Dom w odcieniach zieleni (2)
Piękne kolorowe łączki 

- mniodkowa
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4302
- Od: 14 maja 2009, o 15:03
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Dom w odcieniach zieleni (2)
ojej
największe wrażenie zrobiły na mnie skrzyneczki wiszące za balkonem
i lokatorzy wiszącego kwietnika kilkupoziomowego
ja się już nasłuchałam od M, że mu te wiszące doniczki na głowę wchodzą, więc mam 2 i więcej chyba nie powieszę, bo mnie
weźmie od słuchania
a tą taką co mówisz poziomową pomyślałam postawić... bo postawić chyba też można... tylko za żadne skarby nie mogę sobie przypomnieć w jakiej lokalizacji ja go widziałam, pamiętam tylko, że kilkadziesiąt zł kosztowała
ale jak napatrzyłam się na Twoje kompozycje to chyba się poświęcę







Pozdrawiam teraz z centrum... Aga
Oto moja mała "dżungla" --> part V; Spis moich wątków
Sprzedaję ładne sadzonki hibiskusa czerwonego pełnego
Oto moja mała "dżungla" --> part V; Spis moich wątków
Sprzedaję ładne sadzonki hibiskusa czerwonego pełnego
-
- 1000p
- Posty: 1140
- Od: 18 lut 2012, o 18:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: woj.Lubelskie
Re: Dom w odcieniach zieleni (2)


http://www.forumogrodnicze.info/viewtop ... 36&t=51384" onclick="window.open(this.href);return false; rosliny Oksi.
- Wiktoria_W
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2364
- Od: 21 sty 2011, o 03:14
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Dom w odcieniach zieleni (2)
Niuniu - dzięki
.
Mniodkowa -
. No widzisz: Twój narzeka, że go coś atakuje. Ja też mam dwa haki i idealne miejsce na trzeci
. Natomiast ten mój roztacza wizje strasznie ogromnych pustych przestrzeni tuż nad sufitem, tego, że hak może nie sięgnąć do odpowiedniego miejsca, gdzie może się zaczepić, potencjalnych wielgachnych dziur w suficie, więc strasznie trudno mi go urobić na ten trzeci hak
. Póki co, zrobił osiem haków w ścianach na kratki do pnączy, więc na kolejny przyjdzie mi pewnie długo poczekać
.
No i zapomniałam: oczywiście ten kwietnik jak najbardziej można postawić
.
Oksi - dziękuję
. Nic się nie bój. Gloriozy dadzą sobie radę
. Ja w zeszłym roku wsadzałam pod koniec lipca. Jedna okazała się martwa, ale druga zdążyła zakwitnąć. U mnie chyba też jeszcze jedna właśnie kiełkuje, ale cieszę się, że w ogóle wychodzi, bo dotarła do mnie z uszkodzonym "kiełkiem" i z plamami pleśni w kilku miejscach
.
U mnie w nocy porządnie popadało, a nawet mocno pobłyskało i chyba kolejna 'Aloha' zbiera się na tamten świat. Chociaż mam wrażenie, że chyba jednak nie chodzi o deszcz, bo kwiaty byłyby uszkodzone, a akurat kwiaty ciągle wyglądają pięknie, natomiast wyraźnie usychają liście. Tak sobie pomyślałam, że być może wiatr za mocno powiał i częściowo oderwał ją od korzenia, ale nie przypominam sobie żadnej wichury. Kompletnie nie mam pomysłu, o co może chodzić
. I to znów jedna z całej skrzynki.
Musiałam się przenieść do drugiego komputera, w którym mam fotki
.
Skoro już o tym mowa, to wrzucam zdjęcie tego czegoś kiełkującego, co może być piątą gloriozą
:


Mniodkowa -




No i zapomniałam: oczywiście ten kwietnik jak najbardziej można postawić

Oksi - dziękuję



U mnie w nocy porządnie popadało, a nawet mocno pobłyskało i chyba kolejna 'Aloha' zbiera się na tamten świat. Chociaż mam wrażenie, że chyba jednak nie chodzi o deszcz, bo kwiaty byłyby uszkodzone, a akurat kwiaty ciągle wyglądają pięknie, natomiast wyraźnie usychają liście. Tak sobie pomyślałam, że być może wiatr za mocno powiał i częściowo oderwał ją od korzenia, ale nie przypominam sobie żadnej wichury. Kompletnie nie mam pomysłu, o co może chodzić

Musiałam się przenieść do drugiego komputera, w którym mam fotki

Skoro już o tym mowa, to wrzucam zdjęcie tego czegoś kiełkującego, co może być piątą gloriozą


- kociara
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3990
- Od: 10 mar 2011, o 21:37
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Kraków-małopolskie
Re: Dom w odcieniach zieleni (2)
Latam po tym Twoim balkonie i podziwiam. Nigdy nie miałam petunii, jednego roku, parę lat temu,
skusiłam się na surfinie. Były piękne do trzydniowych deszczów. Po nich totalna surfiniowa klęska.
Dlatego z wielką przyjemnością buszuję tutaj i podziwiam.

skusiłam się na surfinie. Były piękne do trzydniowych deszczów. Po nich totalna surfiniowa klęska.
Dlatego z wielką przyjemnością buszuję tutaj i podziwiam.


Rośliny Krystyny
http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=36&t=70028 Rośliny Krystyny cz.3
Zapraszam - Krystyna
http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=36&t=70028 Rośliny Krystyny cz.3
Zapraszam - Krystyna
Re: Dom w odcieniach zieleni (2)
Ale pięknie i kolorowo 

- rapunzel
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3665
- Od: 26 lip 2011, o 18:49
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Kalisz
Re: Dom w odcieniach zieleni (2)
Wiktorio, wreszcie coś więcej od ciebie.
Doniczka kaskadowa czy wisząca czy nie rozpaliła moją wyobraźnię do tego stopnia, że mam wielką chęć się zrujnować na takie cacko. Jej lokatorzy rewelacja, choć domyślam się, że masz tam wolne miejsca po inwazji mszyc. Szkoda bratków miniaturowych, ja nadal się swoimi zachwycam, choć lubią je i mszyce i mączliki.
Petunie i surfinie miniaturowe w tych kolorowych kompozycjach i dipladenie są cudne i jest to moje wielkie marzenie, no ale północny balkon rządzi się swoimi prawami.
A tak przy okazji zapytam, czy twój skrętnik concord blue przetrwał?

Doniczka kaskadowa czy wisząca czy nie rozpaliła moją wyobraźnię do tego stopnia, że mam wielką chęć się zrujnować na takie cacko. Jej lokatorzy rewelacja, choć domyślam się, że masz tam wolne miejsca po inwazji mszyc. Szkoda bratków miniaturowych, ja nadal się swoimi zachwycam, choć lubią je i mszyce i mączliki.

Petunie i surfinie miniaturowe w tych kolorowych kompozycjach i dipladenie są cudne i jest to moje wielkie marzenie, no ale północny balkon rządzi się swoimi prawami.
A tak przy okazji zapytam, czy twój skrętnik concord blue przetrwał?

- mmaryla
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3991
- Od: 23 lut 2011, o 13:24
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Sosnowiec - Zagórze
Re: Dom w odcieniach zieleni (2)
Fajne to "coś" 

- Wiktoria_W
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2364
- Od: 21 sty 2011, o 03:14
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Dom w odcieniach zieleni (2)
Kociaro, Krysiu -
ja też jestem tymi "dywanikami" zafascynowana. Jednak okazuje się, że (przynajmniej u mnie) są dość krótkotrwałe. Po poprzednich deszczach padła mi żółta, a dziś zauważyłam, że to samo dzieje się z różową. Jak już mi trochę minęła złość i zniechęcenie, to poszłam ją poobserwować. Okazało się, że jest rozłamana na kilka części tuż przy samej ziemi. Wygląda na to, że te mokre liście i kwiaty ważyły zbyt dużo i nie wytrzymała tego
. Najwyraźniej nie nadaje się do wiszących skrzynek - chyba na całej powierzchni powinna mieć się na czym opierać. Cóż, kolejne doświadczenie za mną.
Domimiko - dziękuję bardzo
.
Rapunzel - Jagodo
. Cieszę się, że kwietnik Ci się spodobał. Moje pierwsze obserwacje: nie należy tam sadzić zbyt dużych roślin (mam tu na myśli przede wszystkim wielkość bryły korzeniowej), bo trzeba je mocno ugniatać, żeby się zmieściły. Drugie spostrzeżenie: podłoże powinno być jak najlżejsze (w sensie wagi), bo to naprawdę potrafi być ciężkie. Ja tam mam rośliny w ziemi lidlowej, czyli tak jakby ogrodowej (?) i własnymi siłami nie umiem go powiesić. Muszę do tego prosić mojego faceta
.
Co do Concorda, to zimą mocno wyłysiał, mnóstwo liści mu zbrązowiało i zrobił się mocno łysy i po prostu brzydki
. Postanowiłam, więc, temu zaradzić i obcięłam go na "jeża" z nadzieją, że odbije z dolnych części gałęzi lub od korzenia. Niestety, już nic nie wypuścił. Czasem go podlewam, ale chyba już nie żyje. Na szczęście ukorzeniłam kilka gałązek i zaczynam praktycznie od zera. Ale jeśli masz ochotę na jakąś ukorzenioną gałązkę, to daj znać - powinno coś mi zostać
.
Mmarylo - dziękuję
.
Za chwilę wrzucę parę zdjęć - niech tylko pierwsza połowa sie skończy, bo musze przejść do drugiego komputera.


Domimiko - dziękuję bardzo

Rapunzel - Jagodo


Co do Concorda, to zimą mocno wyłysiał, mnóstwo liści mu zbrązowiało i zrobił się mocno łysy i po prostu brzydki


Mmarylo - dziękuję

Za chwilę wrzucę parę zdjęć - niech tylko pierwsza połowa sie skończy, bo musze przejść do drugiego komputera.
-
- 500p
- Posty: 778
- Od: 10 mar 2011, o 16:51
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Wielkopolska
Re: Dom w odcieniach zieleni (2)
To Ty masz tyle zdjęć że aż w dwóch komputerach trzymasz?
To czekamy 


- Stokrotkania
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3035
- Od: 3 maja 2011, o 12:50
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: wielkopolska
- Kontakt:
Re: Dom w odcieniach zieleni (2)
Piękne te petunio-podobne
Ja bardzo lubię petunie, więc bardzo mi się i Twoje podobają. 


- Wiktoria_W
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2364
- Od: 21 sty 2011, o 03:14
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Dom w odcieniach zieleni (2)
Misiaczko -
. Nie, zdjęcia mam tylko w stacjonarnym. Duży komputer, to i dużo zdjęć się mieści
. Ten laptop jest taki słabiutki, że czasem nawet kilka otwartych kart w przeglądarce to dla niego za dużo, nie mówiąc o jakichś dodatkowych innych programach. Nie mam nawet odwagi zrzucać zdjęć do niego
.
Stokrotkaniu - bardzo się cieszę, że Ci się spodobały
.
No, to żeby było przynajmniej częściowo na temat mojej poprzedniej wypowiedzi, to dziś... skrętniki. O moim Concordzie już pisałam, natomiast te "stojące" stoją
i nic nie puszczają.
W takim razie ten, dla którego złamałam swoje mocne postanowienie żeby nic nie kupować
. W sklepie był bez nazwy, więc można jedynie się podomyślać. Brzegi kwiatów są fioletowe - być może to Roulette Azur
?

A tego biedaka wypatrzyłam w tzw. ogrodzie zewnętrznym w Castoramie. Stał na regale i mókł, tak jak i jego "normalni" koledzy
. Miał uszkodzony listek, ale pomyślałam, że damy radę, dostał całe miejsce w siatce dla siebie i... wyciągnęłam go w domu jeszcze bardziej połamanego
. Jednak wygląda na to, że nic sobie z tych uszkodzeń nie robi
. Dwie fotki: zaraz po zakupie 08.06. i sprzed trzech dni (18.06.):

I ostatnia "nowość"
. Wysiałam nasiona zebrane z mojego Concorda, po czym przeczytałam gdzieś w necie, że nie ma szansy na to, żeby z tych nasion coś porządnego wyrosło. W skrócie: albo nic, albo jakiś pokrak niepodobny do rodzica
.
Coś wykiełkowało - czyli albo chwasty, albo pokraki
:




Stokrotkaniu - bardzo się cieszę, że Ci się spodobały

No, to żeby było przynajmniej częściowo na temat mojej poprzedniej wypowiedzi, to dziś... skrętniki. O moim Concordzie już pisałam, natomiast te "stojące" stoją

W takim razie ten, dla którego złamałam swoje mocne postanowienie żeby nic nie kupować



A tego biedaka wypatrzyłam w tzw. ogrodzie zewnętrznym w Castoramie. Stał na regale i mókł, tak jak i jego "normalni" koledzy





I ostatnia "nowość"


Coś wykiełkowało - czyli albo chwasty, albo pokraki

