Ale mnie zaskoczyłyście

. Już myślałam, że nikt nie zajrzy do mojego wątku, a tu tyle fajnych wpisów

.
Skrzydłokwiat faktycznie jest w ciapki, czyli gemini, ale dla niepoznaki wsadziłam go do wspólnej doniczki ze zwykłym, więc tylko na zdjęciu wygląda, jakby było go "dużo". Tak naprawdę to jedna sadzonka, dlatego ten jego kwiat jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Jednak, póki co, rozwija się dużo lepiej od tego zielonego, więc może nawet kiedyś się rozrośnie. Jak już będzie na tyle duży, żeby go rozsadzać, to będę o Was pamiętać

.
Filigranowa -
Mniodkowa -

. Zaraz Ci pokażę mój "olbrzymi" balkon. Posprzątanie na nim ma się nijak do zrobienia porządków na parapetach

.
A ze spodniami, to przemknęło mi przez głowę, żeby przebrać, ale doszłam do wniosku, że tyle razy pod rząd ostatnio zabawy z wybielaczem nie były groźne dla moich ciuchów, że to raczej bez sensu

.
Mmarylo -

. Ja też nie mam ogrodu, tylko kawałek trawnika pod blokiem. Jakby co, to masz jeszcze "chwilę" na decyzję, bo wybieram się kiedyś (nie mogę sama ze sobą ustalić, kiedy) do Katowic, więc to prawie, jakby im znaleźć dom we Wrocławiu

- czyli bez pośrednictwa PP.
Rapunzel -

. Ja mam na balkonie kafelki i zauważyłam, że na nie najlepiej właśnie działają wybielacze, płyny do toalet, itp., tym bardziej, jeśli pod skrzyniami szoruję podłogę pierwszy raz od trzech sezonów (skrzynie pełne ziemi są stanowczo za ciężkie, żeby je wynosić z balkonu

).
Spodnie, niby zwykłe dresowe, ale nowiutkie, takie w których nie jest wstyd pokazać się przed ludźmi na wyjazdach w plener, ze ściągaczami na nogawkach (bo takie z luźnymi nogawkami, jakich wszędzie pełno, jakoś mi się nie podobają), kupione po kilku miesiącach poszukiwań

.
No to przechodzę do zdjęć mojego olbrzymiego

balkonu, na którym chyba niedługo w ogóle się nie zmieszczę.
Fotki ogólne:

Dwie doniczki z begoniami (w trzeciej jeszcze nic nie wyrosło, więc nie pokazuję):

Dalie, które przetrwały zimę:

Oraz przylaszczki forumowe (przyjechały niedawno, ale chyba już się zaaklimatyzowały):
Na koniec rzut oka od wnętrza pokoju na mój minibalkonik z poziomkami. Poziomki spędziły zimę w ciemnym garażu, ale już odzyskały dostęp do słońca. Żółte, w zeszłym roku wysiane i dwuletnie czerwone, kupione jako sadzonki:
