
Mirku- może jakiś nowy wątek z tym tematem założysz? Podejrzewam, że cieszyłby się niezłym powodzeniem. Następnie można by było wziąć na tapetę Doktorów. Doktorów wszelkiej maści. I tych od recept, i tych od męczenia studentów. A na koniec Profesorów. Tych z czasów szkoły średniej i tych z czasów studenckich...MirekL pisze:Ba, zaczynam nabierać nawet jakiegoś niewielkiego pojęcia o systematyce inżynierów.

Wylądujemy na śmietniku bez dwóch zdań.
