Ewciu jak Paw 
- i własnie po to go pokazałam - jest taki "energetyczny"
Wandziu - noooo, popadało...

ja też nie mogłam uwierzyć, że z deszczu można się tak cieszyć... szczególnie późną jesienią...

i wcale bym nie miałam nic naprzeciw, żeby sobie tak popadało dłużej
a co do słoneczników...hmmm , no są żarłoczne... jak im się da papusianko, to zjedzą, a jak się nie da... to i tak wyrosną

Ja słoneczników nie sadzę w grupie, tylko pojedynczo - to tu, to tam... i raczej w miejscach, w których nie ma dobrej ziemi i rosną sobie... do 2,80 m
a inne się "nie wychylały" i dorównywały do sąsiadów...
Marzę już o tej chwili... i grzebaniu w ziemi... chyba to jakaś jednostka chorobowa powinna być - zamiast leżeć do góry brzuchem tęskni za bólem kregosłupa
