U oster
- aagaaz
- 1000p
- Posty: 1774
- Od: 7 maja 2011, o 10:58
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Bydgoszcz
Re: U oster
Super pomysł z tymi liśćmi..taki recykling ...
Idę dziś też trochę w pole, bo u mnie dziś słoneczko...
Idę dziś też trochę w pole, bo u mnie dziś słoneczko...
- oster
- 1000p
- Posty: 1357
- Od: 9 mar 2011, o 15:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
Re: U oster
No, gdyby nie to forum i ciekawość początkującego ogrodnika, nic na ten temat nie wiedziałabymHalina Kwak pisze:Osterkusuper pomysł z tymi workami z liśćmi
![]()

Dziękuję Halinko za te info : http://forumogrodnicze.info/viewtopic.p ... start=1386
Twoje wątki to kopalnia wiedzy

Lusiu, bratnia duszoLusia 57 pisze:(...) też bym tak chciała jeździć swoim (nie mężowskim) autkiem i zbierać po drodze co mi się spodoba. Bo ja też z tych co to "przyda mi się". Ostatnio wypatrzyłam w rowie pod laskiem połamane płytki chodnikowe i pomyślałam sobie, że zrobię sobie podłogę w kole ogniskowym ale chyba muszę po nie pójść z taczką.




pod usilną namową mego Pana, okazuje się, że właśnie to teraz "bysieprzydało"


Ale za to dzisiaj...
niestety, komórka bardzo przekłamuje rzeczywistość, ale i tak widać

a na kupce 22 worki liści



Idę rozsypać liście


-- 25 lis 2011, o 17:31 --
Od godziny "widzę ciemność", ale zanim nadeszła udało mi się:
zrobić chochoły z juk:


Łukaszek lał wodę, aby posklejać i obciążyć liście, a ja sypałam je na rabatę z wrzosami.


Bardzo podoba mi się ta rabatka jesienna

Rabata ta jest pod bzami, ale nie widziałam jego liści na niej


I nie obejrzałam się, gdy słoneczko zaszło:


a za dziesięć minut było już tak:


No i kiedy wróciłam z Natalcią, było już szaro i o dokończeniu pracy nie było mowy
I kolejny dzień za nami, a podobno jutro ma być jeszcze ładniej

- oster
- 1000p
- Posty: 1357
- Od: 9 mar 2011, o 15:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
Re: U oster
Dziś jeszcze zamierzam zmieszać ziemię z torfem i nasypię cienką jej warstwę na
rabaty przykryte liśćmi. Nie zapowiadają śniegu, który zaoszczędziłby tych prac, ale nie ma
tego złego... kwaśna ziemia na rabatach się przyda bezsprzecznie. Muszę też dolać im wody,
by miały mokrą ziemię na zimę (oczywiście w miarę ludzkich możliwości
)
na razie dzień pomalutku się budzi powolutku i nie wiadomo, co przyniesie.
Życzę słonecznego
dnia!
Po godzinie pojawiło się słoneczko

Na drugim zdjęciu widać górkę z chwastami: z niej będę wybierać ziemię do mieszania z torfem.
Wiosną nawiózł jej wywrotką gościu z jakiegoś terenu pod zabudowę, a u mnie jak znalazł.
rabaty przykryte liśćmi. Nie zapowiadają śniegu, który zaoszczędziłby tych prac, ale nie ma
tego złego... kwaśna ziemia na rabatach się przyda bezsprzecznie. Muszę też dolać im wody,
by miały mokrą ziemię na zimę (oczywiście w miarę ludzkich możliwości

na razie dzień pomalutku się budzi powolutku i nie wiadomo, co przyniesie.
Życzę słonecznego

Po godzinie pojawiło się słoneczko


Na drugim zdjęciu widać górkę z chwastami: z niej będę wybierać ziemię do mieszania z torfem.
Wiosną nawiózł jej wywrotką gościu z jakiegoś terenu pod zabudowę, a u mnie jak znalazł.
- oster
- 1000p
- Posty: 1357
- Od: 9 mar 2011, o 15:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
Re: U oster
Można powiedzieć, że cały dzień spędziłam w ogrodzie
Układałam około dziesięciocentymetrową kołderkę z liści na rabatach i zaraz przykrywałam je ziemią
[/URL [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6883ed239943c4f6.html]

Robota była dość skomplikowana: musiałam zgrać obie ręce
w jednej trzymać szuflę przygotowaną z ziemią, by natychmiast przykrywać liście ziemią kładzione drugą; wiatr szalał, jakby ścigał się ze mną: kto szybszy
Ale udało się. W zagrodzie i na rabacie pod bzami porobione cieplusie ubranko. A zanim jeszcze zaczęłam
przykrywać ziemią, ujrzałam tę parę: śliczny bratek miniaturka i budleja : Pat i Pataszon
Świetnie się oboje trzymają

Teraz już na pewno nic bym nie zrobiła w ogrodzie: tak okropnie wieje, że głowę chce urwać.
Resztę przerobię później.

Układałam około dziesięciocentymetrową kołderkę z liści na rabatach i zaraz przykrywałam je ziemią




Robota była dość skomplikowana: musiałam zgrać obie ręce


Ale udało się. W zagrodzie i na rabacie pod bzami porobione cieplusie ubranko. A zanim jeszcze zaczęłam
przykrywać ziemią, ujrzałam tę parę: śliczny bratek miniaturka i budleja : Pat i Pataszon

Świetnie się oboje trzymają


Teraz już na pewno nic bym nie zrobiła w ogrodzie: tak okropnie wieje, że głowę chce urwać.
Resztę przerobię później.
Re: U oster
Osterku, straszny z Ciebie pracuś, ale to już wiesz
Gdyby Ci jednak sił zabrakło, to popatrz na tę mapę, Ty masz strefę klimatyczną 7b,albo 7a, ja mam 5b i jeszcze niczego nie okryłam i w ogóle rzadko mi się to zdarza, a chyba z 3-4 roślinki mi wypadły w ciągu 3 zim.
Fakt, zależy co się sadzi


Fakt, zależy co się sadzi


- oster
- 1000p
- Posty: 1357
- Od: 9 mar 2011, o 15:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
Re: U oster
Siberko, my znajdujemy się jakoś na pograniczu 7a i 6b. Ale ze względu na usytuowanie naszego "siedliska"
wiatry są zawsze i to powoduje odczuwanie niższej temperatury niż w mieście. Mam porównanie
z warunkami działki mojej mamy: na jej działeczce usytuowanej we względnym zaciszu jest zawsze
cieplej o kilka stopni - dosłownie. A oddalone jesteśmy od siebie zaledwie o ok. trzy kilometry w
linii prostej. Mam nadzieję, że szybciej dopadnie mnie lenistwo niż brak sił
Bo lenistwo jest
do przezwyciężenia, a brak sił...
A po wichurze u nas mimo szczególnej ekspozycji na wiatry - bez strat. Zabezpieczyliśmy z mężem wieczorem
daszek huśtawki i okna czekające na nową szklarenkę , i mimo potężnych porywów wiatru - jakoś nic nie uszkodzone.
A obawiałam się, bo już raz kiedyś zerwało nam dach z komórki: 30 mkw w całości:
Szkoda, że nie popadało, bo ziemia tak sucha, iż przy kopaniu wiatr ją rozpylał, dosłownie.
Dobrze, że polałam świeżo zrobioną "kołderkę" z liści i ziemi. Nawet tak silny wiatr jej nie zaszkodził.
Nie wyobrażam sobie, co by się działo, gdybym te liście tylko rozsypała na rabatki
Pięknie rozpoczął się dzień - słoneczkiem i prawie bezwietrznie.

Podobno tak jest w całej Polsce. Życzę miłego dnia
wiatry są zawsze i to powoduje odczuwanie niższej temperatury niż w mieście. Mam porównanie
z warunkami działki mojej mamy: na jej działeczce usytuowanej we względnym zaciszu jest zawsze
cieplej o kilka stopni - dosłownie. A oddalone jesteśmy od siebie zaledwie o ok. trzy kilometry w
linii prostej. Mam nadzieję, że szybciej dopadnie mnie lenistwo niż brak sił

do przezwyciężenia, a brak sił...
A po wichurze u nas mimo szczególnej ekspozycji na wiatry - bez strat. Zabezpieczyliśmy z mężem wieczorem
daszek huśtawki i okna czekające na nową szklarenkę , i mimo potężnych porywów wiatru - jakoś nic nie uszkodzone.
A obawiałam się, bo już raz kiedyś zerwało nam dach z komórki: 30 mkw w całości:

Szkoda, że nie popadało, bo ziemia tak sucha, iż przy kopaniu wiatr ją rozpylał, dosłownie.
Dobrze, że polałam świeżo zrobioną "kołderkę" z liści i ziemi. Nawet tak silny wiatr jej nie zaszkodził.
Nie wyobrażam sobie, co by się działo, gdybym te liście tylko rozsypała na rabatki

Pięknie rozpoczął się dzień - słoneczkiem i prawie bezwietrznie.

Podobno tak jest w całej Polsce. Życzę miłego dnia

- imer
- 1000p
- Posty: 1429
- Od: 29 lip 2011, o 15:51
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Gdańsk
- Kontakt:
Re: U oster
Mam nadzieję, że te weekendowe wiatry nie narobiły Ci szkód. U nas wiało ponad 120km/h (w porywach). A co do działki w środku miasta to masz rację, moja znajduje się prawie w centrum, otoczona zabudową i zawsze na niej jest duuużo cieplej niż pod miastem.
- oster
- 1000p
- Posty: 1357
- Od: 9 mar 2011, o 15:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
Re: U oster
Remi, u nas obeszło się bez strat. To pewnie oznacza, że byliśmy zwarci i gotowi do zmierzenia się z
siłami natury
Żart
Ale pochowaliśmy. co mogło się uszkodzić bądź pofrunąć, hen, hen, daleko.
Reszta była w rękach sił natury.
A dziś dzień kończy się tak pięknie jak się zaczął: o 15:33

Pa dniu, byłeś piękny
siłami natury


Ale pochowaliśmy. co mogło się uszkodzić bądź pofrunąć, hen, hen, daleko.
Reszta była w rękach sił natury.
A dziś dzień kończy się tak pięknie jak się zaczął: o 15:33


Pa dniu, byłeś piękny

- oster
- 1000p
- Posty: 1357
- Od: 9 mar 2011, o 15:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
Re: U oster
Dzisiaj odwiedziłam sklepik ogrodniczy by kupić marchew wczesną. A tam...! Nasion skolko godno!
Rudbekia purpurowa i dwubarwna, kapusta ozdobna, zatrwian wrębny, uczep rózgowaty,
kocimiętka, dzwonek karpacki, petunia wielkokwiatowa, pierwiosnek omszały, aster igiełkowy, hyzop lekarski,
szałwia lekarska, groszek pachnący. Sprawdzałam tylko, czy będą przydatne do wysiewu za kilka miesięcy.
I tak wyszłam z poczuciem niedosytu, bo wybór był znacznie większy. Wczoraj doszły jeszcze cebulki hiacyntów.
I mogę rzec, że moje pragnienia co do widoczków wiosennych rabatek na razie zaspokoiłam.
Muszę nie zapomnieć jeszcze dosadzić je na rabatach. Nie mogę już doczekać się wiosny.
Oby przyszła jak najszybciej
Rudbekia purpurowa i dwubarwna, kapusta ozdobna, zatrwian wrębny, uczep rózgowaty,
kocimiętka, dzwonek karpacki, petunia wielkokwiatowa, pierwiosnek omszały, aster igiełkowy, hyzop lekarski,
szałwia lekarska, groszek pachnący. Sprawdzałam tylko, czy będą przydatne do wysiewu za kilka miesięcy.
I tak wyszłam z poczuciem niedosytu, bo wybór był znacznie większy. Wczoraj doszły jeszcze cebulki hiacyntów.
I mogę rzec, że moje pragnienia co do widoczków wiosennych rabatek na razie zaspokoiłam.
Muszę nie zapomnieć jeszcze dosadzić je na rabatach. Nie mogę już doczekać się wiosny.
Oby przyszła jak najszybciej

- Beatrice
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2036
- Od: 24 maja 2009, o 21:34
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Szczecin
Re: U oster
Osterku, ja z innej beczki
dostałam od Ciebie syrop z mleczów, jak go często pić i pomaga na kaszel czy na przeziębienie też
????


Re: U oster
I to wszystko kupiłaś???
Rudbekia purpurowa czyli jeżówka purpurowa. Ta pierwsza nazwa jest już nieaktualna. To bylina, posiejesz w 2012, a zakwitnie w 2013
Ale ja swoją też siałam, a w tym roku miałam kwiaty. Warto poczekać 
Rudbekia purpurowa czyli jeżówka purpurowa. Ta pierwsza nazwa jest już nieaktualna. To bylina, posiejesz w 2012, a zakwitnie w 2013


- oster
- 1000p
- Posty: 1357
- Od: 9 mar 2011, o 15:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
Re: U oster
Witaj Beatko!
Na przeziębienia i kaszel nie stosuję niczego innego jak sprawdzone przez nasze prababcie
sposoby na przeziębienia i kaszel: syropek pijemy, gdy zaczyna się coś dziać:
drapanie w gardle, pojawia się katar, kaszel suchy lub profilaktycznie, wieczorkiem do herbaty
z cytryną - herbatka musi przestygnąć. Kaszel szybko wilgotnieje i wydzielina zalegająca
w płucach szybciej się odrywa. W tym roku również podawałam dziewczynkom syrop
na kaszlem zamiast syropów przepisanych przez lekarkę: po tygodniu poszły do szkoły.
Nie wydałam na leki i do tego wzmocniłam ich organizmy: robiłam mieszankę piorunującą:
sok z pokrojonej drobno cebuli zasypanej cukrem (zanim resztę przygotowałam,
już było sporo soku), wywar z tymianku (w jeszcze ciepłym wywarze rozpuszczam łyżkę
miodu pszczelego), pół buteleczki syropu z mniszka, i rozmrożony sok z wiśni (mam jeszcze
4 litry zamrożone
. Syrop przyjmuje kolor soku, moim dzieciom bardzo smakuje
(ten sok w niewielkim stopniu zabija "podejrzany" smak soku z cebuli i że tak powiem -
poprawia "odbiór wrażeń organoleptycznych"
Piłyby go szklankami. Wszystko w
proporcjach 1:1. Ale myślę, że wszystkie składniki są tak korzystne dla zdrowia, nie ma
nich chemii
(przynajmniej ograniczone do "maksymalnego minimum"
Beatko, w razie silnego kaszlu (ja brałam w stanie zapalenia płuc) dodatkowo robiłam
wywar z majeranku i mama stawiała mi bańki
Leczenie trwało trzy tygodnie -
ale specyfikami farmakologicznymi szybciej pneumonii nie wyleczysz
A organizm
ma takie możliwości regeneracyjne, że nawet się tego nie spodziewamy.
Jedz dużo owoców i pij soki: szczególnie sok z granatów, grejpfrutów.
Ale nie zażywam żadnych aptekarskich medykamentów,
wystarczy, gdy musi się coś radykalnego zastosować w sytuacjach podbramkowych.
U Ciebie może ten kaszelek nieco dłużej potrwać - bo ty masz nałoga, nie
.
Beatko, dużo zdrówka i unikaj przeciągów
PS.
Tylko wyciskaj sok raczej manualnie - nie tracą podczas obróbki swych właściwości. Ja używam
wyciskarki do owoców cytrusowych - pracuje powoli, nie nagrzewa soku, co niszczyłoby
niezbędne dla układu odpornościowego enzymy. Polecam niezwykle ważne dla naszej świadomości
uświadamiające filmy na ten temat:
http://www.youtube.com/watch?v=qOGwGzlP5hU
http://www.suplementytiens.pl/Multimedia-jedzenie
Ale wybór metod należy do każdego indywidualnie. Mnie te informacje otworzyły oczy,
gdy poszukiwałam sposobów wspomagania okładu odpornościowego mojej mamy
w trakcie przyjmowania chemii w chorobie nowotworowej. Mam ma świetne wyniki,
zadziwiające samą lekarkę prowadzącą mamy przypadek w klinice, tata oczekuje na operację.
Wspomaganie układu immunologicznego w tym okresie jak najbardziej wskazane.
Tak, Siberko, to wszystko kupiłam i po Twoim poście zastanawiam się,
czy nie dokupić tej jeżówki - kwiaty tak długo kwitną, że warto mieć jej więcej i wszędzie,
gdzie się da!

Też myślę, że w tym przypadku warto poczekać
Życzę miłego, słonecznego dnia, jak u nas


Na przeziębienia i kaszel nie stosuję niczego innego jak sprawdzone przez nasze prababcie
sposoby na przeziębienia i kaszel: syropek pijemy, gdy zaczyna się coś dziać:
drapanie w gardle, pojawia się katar, kaszel suchy lub profilaktycznie, wieczorkiem do herbaty
z cytryną - herbatka musi przestygnąć. Kaszel szybko wilgotnieje i wydzielina zalegająca
w płucach szybciej się odrywa. W tym roku również podawałam dziewczynkom syrop
na kaszlem zamiast syropów przepisanych przez lekarkę: po tygodniu poszły do szkoły.
Nie wydałam na leki i do tego wzmocniłam ich organizmy: robiłam mieszankę piorunującą:
sok z pokrojonej drobno cebuli zasypanej cukrem (zanim resztę przygotowałam,
już było sporo soku), wywar z tymianku (w jeszcze ciepłym wywarze rozpuszczam łyżkę
miodu pszczelego), pół buteleczki syropu z mniszka, i rozmrożony sok z wiśni (mam jeszcze
4 litry zamrożone

(ten sok w niewielkim stopniu zabija "podejrzany" smak soku z cebuli i że tak powiem -
poprawia "odbiór wrażeń organoleptycznych"

proporcjach 1:1. Ale myślę, że wszystkie składniki są tak korzystne dla zdrowia, nie ma
nich chemii


Beatko, w razie silnego kaszlu (ja brałam w stanie zapalenia płuc) dodatkowo robiłam
wywar z majeranku i mama stawiała mi bańki

ale specyfikami farmakologicznymi szybciej pneumonii nie wyleczysz

ma takie możliwości regeneracyjne, że nawet się tego nie spodziewamy.
Jedz dużo owoców i pij soki: szczególnie sok z granatów, grejpfrutów.
Ale nie zażywam żadnych aptekarskich medykamentów,
wystarczy, gdy musi się coś radykalnego zastosować w sytuacjach podbramkowych.
U Ciebie może ten kaszelek nieco dłużej potrwać - bo ty masz nałoga, nie

Beatko, dużo zdrówka i unikaj przeciągów

PS.
Tylko wyciskaj sok raczej manualnie - nie tracą podczas obróbki swych właściwości. Ja używam
wyciskarki do owoców cytrusowych - pracuje powoli, nie nagrzewa soku, co niszczyłoby
niezbędne dla układu odpornościowego enzymy. Polecam niezwykle ważne dla naszej świadomości
uświadamiające filmy na ten temat:
http://www.youtube.com/watch?v=qOGwGzlP5hU
http://www.suplementytiens.pl/Multimedia-jedzenie
Ale wybór metod należy do każdego indywidualnie. Mnie te informacje otworzyły oczy,
gdy poszukiwałam sposobów wspomagania okładu odpornościowego mojej mamy
w trakcie przyjmowania chemii w chorobie nowotworowej. Mam ma świetne wyniki,
zadziwiające samą lekarkę prowadzącą mamy przypadek w klinice, tata oczekuje na operację.
Wspomaganie układu immunologicznego w tym okresie jak najbardziej wskazane.
Tak, Siberko, to wszystko kupiłam i po Twoim poście zastanawiam się,
czy nie dokupić tej jeżówki - kwiaty tak długo kwitną, że warto mieć jej więcej i wszędzie,
gdzie się da!


Też myślę, że w tym przypadku warto poczekać

Życzę miłego, słonecznego dnia, jak u nas



- amba19
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 7945
- Od: 11 kwie 2007, o 20:04
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Gdańsk/Chrztowo
Re: U oster
Osterku -a wiesz, że nasiona pierwiosnka trzeba przemrozić (przed wysianiem w zamrażarce, lub po wysiewie w styczniu - wystawić skrzyneczki na dwór)
Re: U oster
ojej ile nasionek.........
ale bedziesz miała co robić...
ja chcę wiosnę


ale bedziesz miała co robić...


ja chcę wiosnę

- oster
- 1000p
- Posty: 1357
- Od: 9 mar 2011, o 15:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
Re: U oster
Dzięki, Marysiu
Nie wiedziałam. Muszę napisać na opakowaniu, bo zapomnę.
.
Zasadniczym celem było posiadanie jak największej ilości roślinek po jak najmniejszych kosztach
Ceny rozsad wiosną są kosmicznie wysokie. No cóż: coś za coś
Dokupiłam dzisiaj jeszcze parę torebek nasion. Były też nasiona serduszki wzniosłej, ale za 4.50?
To już lekka przesada.

Nie sprawdziłam jednak na miejscu dat przydatności. Okazało się że do listopada tego roku ważne są nasionka
bratka i miechunki. Może da radę je wymienić jutro na inne. Gapowe się płaci.



Martuś, wiesz, o tym nie pomyślałamShirall pisze: ale bedziesz miała co robić...![]()
![]()

Zasadniczym celem było posiadanie jak największej ilości roślinek po jak najmniejszych kosztach

Ceny rozsad wiosną są kosmicznie wysokie. No cóż: coś za coś

Dokupiłam dzisiaj jeszcze parę torebek nasion. Były też nasiona serduszki wzniosłej, ale za 4.50?
To już lekka przesada.

Nie sprawdziłam jednak na miejscu dat przydatności. Okazało się że do listopada tego roku ważne są nasionka
bratka i miechunki. Może da radę je wymienić jutro na inne. Gapowe się płaci.