Bardzo, bardzo serdecznie witam pozytywnie jak ja zakręconych ogrodników. Chcę wam przedstawić swoje ukochane "dziecko". Założyłam swoją działkę 8 lat temu na paskudnym ugorze i śmietnisku. Sama na niej wszystko robię. Jestem po poważnej chorobie(udarze mózgu)i wiosen trochę jest, ale chcę koniecznie skończyć to co zaczęłam ze zmarłym przedwcześnie mężem. Mam możliwość pracy tylko w soboty, czasem jakiś weekend, jak daję radę nie wiem. Może to natura mnie zaprasza a może to efekty które tak cieszą. To jest moja miłość i pasja. Sama posadziłam na niej każde drzewo,krzak i kwiat. Troszkę jest roślin kupionych,więcej darowanych czy też z wymiany. Sama betonowałam oczko i chodniczki (materiał za darmo załatwił mi kuzyn Jacek. Kochany) Za mało, nie może więcej, trzeba mi pomyśleć o czymś innym. Kamienie są zbierane na spacerach, grzybobraniach przeze mnie, przez córkę i wnuczki na plażach, w jeziorach na obozach i wyjazdach, trochę kupił mój nieżyjący mąż i jakoś się uzbierało. Sama też" modeluję" swoje sosny i tuje, kiedyś było więcej "kul i śrub" teraz niestety nie daję rady bo jedna ręka i noga niesprawna całkowicie-może jeszcze kiedyś. Marzę postawić domek mały drewniany i oczko czymś uszczelnić. Za co nie mam pojęcia ale marzenia nie kosztują. Kocham was wszystkich choć nie znam, pozdrawiam gorąco i dołączam zdjęcia. Ale osobno, bo piszę jedną sprawną ręką i już 5-ty raz niechcący skasowałam to co napisałam.
"Bonsai"-mojej roboty
Mam zdjęć dziesiątki czemu mi pokazuje że są za duże pliki i nie mogę się pochwalić?
No trochę mi się wysłać udało, na 126 zdjęć wysłałam te troszkę.
Pozwoliłem sobie scalić Twoje posty w jeden.
Paweł Woynowski
Moderator