Kłopoty z netem mnie dopadły... ale już hula
Chłodno się zrobiło na moje szczęście, a właściwie to na szczęście dla ogródka,c bo robiło się kiepsko na mojej pustyni. Kret ma się dobrze... zakopał ziemią zastawioną pułapkę. Nabieram podejrzeń, że mnie śledzi... kopce pojawiają po paru godzinach tam, gdzie coś robiłam. Jakby łobuz mnie sprawdzał... Więc zaniechałam plewienia
no dobra... trochę mi się nie chce
Joluś - piękne te nazwy... nie literuj zbyt dokładnie... nie wykluczam pomyłek ...
Dorotko-mam nadzieję, że nieprzyjemne zdarzenie poszło w niepamięć i wszystko jest OK

Łanięta jest Łaniętą i szkółkarz nie jest w stanie "odpamiętać".
Co do róż o cienia, to moje doświadczenia niewielkie, bo u mnie raczej świetliście albo słonecznie... Zaglądnij tu:
http://www.roses.webhost.pl/2010/03/dob ... ienistego/ Na forum też był taki wątek...
Lavaglut... w tamtym roku była zdrowa jak rydz... i jesienią złapała plamistość i wyłysiała w dwa dni calutka... Dziś zobaczyłam, że ubiera się w czarne kropki... Ale cudna jest i będę o nią walczyć.
GorzatkoMał - jak się przyglądniesz dokładnie, to może jeszcze coś się wciśnie... Malutkie wszędzie się zmieści.... A pnąca w formie kolumny, to już prawie w ogóle miejsca nie zajmuje
A co do "fi" to jeśli jako punkt odniesienia weźmiemy wycinek świata mieszczący się pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym w momencie, gdy się ze sobą stykają... to jest większa... ale nie dużo .... Ale uczyniony w ten sposób gest nie w pełni oddaje jej urok... i zapach...
Martuś- jest pachnąco i kolorowo... ale na niebie szarość z burością pomieszana. Więc i zdjęcia z marnego aparatu marne....
Mszyce... u mnie też nie wszystkie róże jednakowo smaczne... Ale Kardynała i owszem, lubią. Mszyce z pewnością wytrzymają do soboty... powiem nawet, że będą miały się świetnie i będzie ich znacznie więcej

Mszyce różom szkodzą wg ogólnego schematu - osłabiona roślina jest bardziej podatna na choroby, dochodzi do infekcji wirusami i takie tam... Pryskaj w sobotę.
Mówisz o różanym ogrodzie Oliwki jak mniemam
Cieszę się, że Kardynał kwitnie... bo mój zaczyna kończyć kwitnienie...
Oglądaj historyczne, wiele z nich znosi słabsze gleby... no i radzą sobie od setek lat ( co najmniej dwu) bez całego arsenału chemicznego... No, do tego w dużej mierze wysoka mrozoodporność... Szybki start na progu lata... Zapach nie tylko kwiatów, ale i pąków i liści... Lubisz kulki, a takie róże mchowe pachną żywicą... Oglądaj, wybieraj....
Goś- e, tam zaraz łamie. Marta serce ma wielkie, to i róże po hostkach, irysach, liliowcach, kulkach, kokoryczach, epimediach ..... zmieści

Róże podstępne i uparte....
Asiu- miłe miałaś sny?
Majku - witam

"
Pytania są wciąż takie same, na przykład dlaczego by nie "

Zapraszam, furtka wejściowa stoi otworem, wyjściową przymknęłam

Zaraz zobaczę, co lubicie Ty i Twój ogród .Mój nie ma dużych wymagań.... nakarmić, napoić, zapewnić opiekę zdrowotną i chronić od pieodpowiedniego towarzystwa
AniuRóżana - miło mi, że miło... Podkładeczkę dostaniesz jak pójdzie odrościk...
Gosiu- u mnie zazwyczaj nocą podają... Taki późniejszy obiado- deser... zamiast kolacji i na śniadanko w sam raz.... Dzięki za pochwały
Agnieś - zawsze dobre słowo znajdziesz

Ech, te kolory w moim ogródku... wiadomo, że nawet Westerland jest bardziej różowy niż pomarańczowy... Nie narzekam, bo przy warunkach glebowo-słonecznych powinien być bardziej żółty niż różowy...
O... już chodzę i kombinuję jak tu pnące osłonić przed mroziskami... Bo moje pnące sadzone w ubiegłym sezonie, więc kwiecie mam na poziomie kolan

a chciałabym na wysokości oczu... A widzę, że niektóre zaczynają pchać pędy do góry
Siberio- rozrósł się krwawniczek ponad miarę... jaki kolor? łatwo zgadnąć... z szaro-srebrnym środeczkiem. Cudny
Bernaciu- ciepły poranek w różanym ogrodzie... i co dziennie chciało by się urlop na telefon
