Witaj Wandziu
Zawciąg jest już dość rozrośniętą kępą, ale po kilku latach od środka zamiera i trzeba podzielić, przesadzając w nowe miejsce.
Tak też zrobiłam z jedną kępą jesienią, ale chyba za późno, gdyż mi wymarzł.
Czosnek, którego kupiłam pod nazwą bułgarski, choć wiem, po sprostowaniu Krzysia, że to jest potoczna, nie prawidłowa nazwa.
Więc jemu wcale liście nie zasychają, są zielone do końca.
U tych pozostałych czosnków powycinałam liście do samej ziemi, gdyż także mnie denerwują- były całe uschnięte.
Swoją drogą, co wykarmi cebule, skoro liście usychają jeszcze przed zakwitnięciem kwiatu, to mnie zastanawia .
On ma kwiaty właśnie takie parasolowate, skierowane do dołu.
Bożenko cała przyjemność po mojej stronie.
Czosnek ten już jest bardzo popularny, u nas spotykam go co roku jesienią w sprzedaży.
Krzysiu podziwiam Cię za tą Twoją obszerną wiedzę i chociaż czosnek ten kupiłam pod nazwą "czosnek bułgarski" Siculum nectaroscordum, będę używała tylko tej ostatniej nazwy, gdyż podobno "bułgarski" jest nazwą potoczną.
Dziękuję i pozdrawiam .
Basiu wiem, że te metalowe obręcze dla pokładających się bylin są bardzo fajne.
Widziałam kiedyś w angielskim ogrodniczym programie.
Trzeba zakładać wczesną wiosną, rośliny je przerastają, gdyż mają takie kratownice jak gdyby i wcale tak jak mówisz ich nie widać, ale teraz już za późno, a nienawidzę wiązania kwiatów jakimiś sznurkami do tego stopnia, że bardziej toleruję chwasty w ogrodzie .
Pozdrawiam Cię serdecznie .
