Tajeczko masz rację ja kocham intensywne kolory, najlepiej się czuję w takim żywym, dynamicznym otoczeniu
Zawilce to urocze kwiatuszki, mam nadzieję, ze moje greckie przetrwają zimę i zakwitną pierwszy raz
Izuniu, ja jestem zakręcona na punkcie skalniaczkowych maleństw, więc rozmiar lewizji jest jak dla mnie jak najbardziej ok
Wandziu kuliste nasienniki zawilców są prześliczne, pokazałam nawet ich fotki, bo uważam, że są bardzo fotogeniczne

Ja ich nigdy nie ścinałam do wazonu...jakoś nie pomyślałam....
Krysieńko bardzo się cieszę, że podoba Ci sie , ja też bardzo go lubię
Irenko zawilce wielosieczne mam 2 sezony, tak więc zimowały u mnie raz. Ale przetrwały bez żadnego uszczerbku, mam nadzieję, że i tę zimę ładnie przeżyją
Mam nadzieję, że lewizję przetrwają u mnie, jedną zimę już przeżyły, wypadła tylko jedna.
Geniu ten różowiutki kwiatuszek to zawilec wielosieczny
Oleńko no właśnie ,lewizje bardzo źle reagują na nadmiar wody, mróz im nie straszny, a wilgoć potrafi bardzo szybko je wykończyć
Oleńko zawilce na pewno wiosną zachwyca Cię swoimi kwiatuszkami

Takie forumkowe zamiany to wspaniała rzecz. Mamy u siebie skrawek ogrodu naszych przyjaciół i cząsteczki naszego ogrodu też rozsiane są po całym kraju
Miłeczko na pewno zawilec pięknie zakwitnie u Ciebie, to kwiatuszki niekłopotliwe i za minimum troski odpłacają sie pięknymi kwiatuszkami
Moniś ja zawilców zbyt dużo nie mam- 4 rodzaje wiosennych i 2 czy 3 odmiany japońskich, które są wspaniałe , bardzo mi się podobają . Zawilce uwielbiam w każdej fazie wzrostu, bardzo lubię je, kiedy obsypane są ślicznymi kuleczkami pąków
Dziś mnóstwo czasu spędziłam na ogrodzie, ubrana jak niedźwiedź, bo naprawdę zimno

Pookrywałam hortensje i hibiskusy.
Okryłam obornikiem kopczyki na różach, druga tura tego dobra, ma dotrzeć do mnie w poniedziałek, bo zabrakło .
Poosypywałam korą i liśćmi wrzosy, wrzoście i ciemierniki. Przy okazji wpadł mi w oko pąk u jednego z nowo posadzonych ciemierników
