Marto ja też usuwam rogownicę i wciąż wyrasta, ale zawsze czekam aż przekwitnie, bo ślicznie wtedy wygląda, a później wyrywam. Największy problem mam z barwinkiem, jego mi cięzko się pozbyć
Aga cieszę się , że mój skalniaczek przypadł Ci do gustu

Najpiękniejszy jest wiosną, kiedy większość kwiatuszków kwitnie
Krysiu na skalniaku na szczęscie nie mam szczawika. Ale niestety pojawia się na rabatach, to paskudztwo jest niesamowicie żywotne i trudne do wytępienia

Największy problem jak wejdzie w jakieś płożące zadarniające roślinki, praktycznie nie do usunięcia bez strat w roślinkach

Kiedyś wszedł mi w rojniki, musiałam wszystkie wykopywać i od nowa pojedynczo sadzić po oczyszczeniu korzonków
Izuś więc dopisuję wilczomlecza na wiosnę
Aniu dzięki

Jesień jest faktycznie cudnie kolorowa, u mnie przed pracą jest cały długi szpaler irgi na tle iglaczków, a pomiędzy nimi różne liściaste drzewka, które przebarwiły się we wszystkich możliwych jesiennych odcieniach. Nieprawdopodobnie to wygląda. Irga jest przebarwiona na wściekły bordowo-czerwony kolor, ja aż rozpływam się z zachwytu na jej widok, dziś wyciągnęłam z pracy swojego szefa, że musi pozachwycać się za mną
Arturku ja marcinków nie mam a sadzoneczki chryzantem posadziłam dopiero tej jesieni. Tak, że kwiatów u mnie o tej porze malutko, u mnie kolor dają przebarwiające się na ostre kolory drzewa i krzewy.
Arturku Twój skalniaczek malutki ale naprawdę śliczny
