OKI.
Opowiadam co widziałam.
Altana wewnątrz zaczyna przypominać ludzkie miejsce a nie składowisko desek.
Podobno wszystko Krysia zrobiła wczoraj
Obok altany cały czas pełno desek, palików i rupiecia najróżniejszego.
Źle się wyraziłam, nie tylko obok ale ze wszystkich stron altany !!!
Nie wierzę że jesienią uda się Krysi przenieść choć połowę roślin - nie za bardzo jest gdzie je posadzić.
No bo jak tu cokolwiek sadzić na miejscu gdzie podagrycznik walczy z malinami ?
Co z tego że popryskane ?
Wiosną i tak wylezą znów
Na szczęście nie wszędzie jest aż tak źle :P
Wykopałyśmy .....
Ile ?
Nie wiem ale koło 50 krzaków agrestu i porzeczek.
Zostały najgorsze - takie ogromne krzaczory czerwonych porzeczek że łopaty nie dało się wbić nawet 0,5 metra od nich !
Siekiera + piła + sporo czasu i się uda.
Tak pod koniec to miałam wyrzuty sumienia że tylko poganiam jak jakiś ekonom chłopa małorolnego
Ale przejaśniało.
Naprawdę !
Coś już widać, jest trochę wolnej ziemi.
I Krysia ma rację.
Jeśli ktoś myśli że na poprzedniej działce miała fajną ziemię to nie widział ziemi na tej nowej działce.
No po prostu - MIODZIO.
Dżdżownice jak węże, łopata sama w ziemię wchodzi.
Serio-serio.
No i nie na teraz ale na zaśkę ale wymyśliłyśmy że mając tyle materiału różnorodnego ( łącznie z dziurawą jak sito beczką ) to sobie stworzymy ( wymurujemy z cegieł ) coś w rodzaju grilla i wędzarni w jednym.
Jeszcze dokładnie nie wiemy jak ale mamy czas - wymyślimy :P
Problemem jest dobudówka.
Tu same nic nie zdziałamy.
A trzeba dobudować składzik na narzędzia bo altanka tyciuteńka i narzędzia się nie pomieszczą.
To znaczy narzędzia i cokolwiek innego.
Albo - albo.
Krysia pokazywała stertę z altanki.
No to ja pokażę jak wyglądała kilka godzin później.....
Tutaj został jeden krzaczor porzeczki a było aż gęsto od porzeczek i agrestów, widać też jak poryłyśmy trochę i wykopalyśmy troszkę cegieł.
Widać zryty kawałek po wykopanych agrestach, z tyłu jest drugi rząd gdzie były agresty i już ich nie ma
Środkiem też były agresty.
Po lewej hodowla podagrycznika.
Jak Krysia mówiła że wyrósł po kolana to myślałam że przesadza.
Nie przesadzała.
Całkiem piękne poletko podagrycznika.
