Bożenko - jeśli masz z siewu, to przezimuj ją w doniczce w domu.
A wiosną dopiero wysadż do gruntu.
Ona dobrze zimuje.
U mnie przezimowała bez problemu i wiosną wyszła , ale potem jak przyszły te opady i zalania, chyba zgniły jej u mnie korzenie i padła.
Wnioskuję zatem, że potrzebuje dobrze przepuszczalnej ziemi, lekkiej i nie lubi zastoin wodnych zimą.
Dobrze chyba jej też zrobi lekka osłona ze stroiszu na zimę.
Czy lubią ją myszy, tego nie wiem, bo u mnie ich nie ma.
Za to kochaja ją ślimaki - u mnie cały czas była obsypana granulami.
Taruś - floksy to jedne z ulubionych moich roślin, zaraz po liliowcach.
Bezobsługowe i niezawodne.
Jeśli nawet złapią chorobę, to i tak w następnym roku odbiją i obficie zakwitną.
Daturę podjadają nocne chrząszcze a żółknięcie liści powoduje niedobór składników pokarmowych - to straszliwe żarłoki, których nigdy się nie przenawozi.
Lucy - o to muszę zajrzeć.
Bo eukomisy też mi się podobają z racji niezawodności i odporności.
Zaraz tam zanurkuję.
Dzięki za namiary.
Tujeczko - trochę jest, ale to już ostatki.
Jesień zagląda do ogrodu nieubłaganie.
Też liczę na pogodne dni jeszcze.
Agness - liliowce to już ostatnie prawie kwiatki.
Czas teraz na poprawki i przesadzanie przed nowym sezonem.
No i trzeba się pospieszyć, bo kto wie jakie jeszcze zawieruchy będą.