Pewnej słonecznej niedzieli wybraliśmy się z mężem pokręcić na rowerach. Trafiliśmy na ROD pod Poznaniem. Potem tablica ogłoszeniowa, telefon..i oglądanie działki. Jak weszliśmy siadłam jak ta zwinka na trawie i nijak nie miałam ochoty wstać. Grzałam się w słońcu w miejscu gdzie czułam spokój. Czegóz chcieć więcej
Potem szukaliśmy innych działek. Na marne. Sprawa była już przyklepana. Żadna działka mi się nie podobała, zresztą uparciuch jestem
To zaczynam snuć historię
Od 5 dni jestem posiadaczką 400m2 działki w RODosie

Powyżej miejsce pod "dom dla ptaków" i zielnik

chałupka i transport

krzew do usunięcia i miejsce pod warzywniak...do skopania

i nasz syn, który po spojrzeniu na ogrom roboty ...zwyczajnie zasnął na prawie 2 godziny
Na działce chcę mieć warzywnik, zioła, drzewa owocowe i spokój

Nie pogardzę płazami, gadami, ptakami.... tylko jeżyki pchlarze mogą się zbytnio z moim psem nie spoufalać

Zresztą pies się boi jeżyków więc niech mieszkają u sąsiadów.