Pierwszą część mojego wątku znajdziecie TU.
W poprzednim wątku za wiele się nie działo ogrodowego. Datury pokazały swoją wytrwałość i długość kwitnienia... na korytarzu, kiedy na dworze już zbyło zimno i nie przyjemnie...

Grudniaczki pokazały na co je stać...



Kalia pokazała swoje piękno...
I było pączkowo...

Nawet jeżyk zawitał, a raczej odkopał się po zimie... i niby miał przyprowadzić wiosnę... ale chyba po drodze zasnął...
Dlatego wiosnę musieliśmy sobie wprowadzać sami... na wszelkie sposoby!!

Zima przeciągnęła się tak długo, że zahaczyła o Wielkanoc...

Ale już dość tego, czas na WIOSNĘ!!!
Nasuwa mi się tylko jeden obrazek...
