Pokażę Wam mój kawałek nieba, malutki niemal jak pudełko zapałek, bo ma zaledwie 3 ary i jest nie do końca taki, o jakim marzę, ale powolutku i po troszku zmienia się, pokazując coraz piękniejsze swoje oblicza
Mieszkam kilkadziesiąt km na płd-wsch. od Poznania, mam ogród na ROD, niestety nie mamy tam ani prądu, ani bieżącej wody, ale i tak myślę, że udało się nam już sporo dokonać
Większość prac wykonał mój mąż przy niewielkiej pomocy synów a ostatnio i wnuczka

Głównie to jego domeną są prace związane z pielęgnacją trawnika, utrzymaniem budowli drewnianych, łącznie z ich współtworzeniem. Poza tym prace z kopaniem, grabieniem i zacięcie z podlewaniem

Pozwolę przedstawić Wam kilka ujęć ogólnych mniej, lub bardziej efektownych
Najpierw jesiennie - nieco nostalgicznie


I moje "areały" z tegorocznej kanikuły




