Bogdanie51 zrób zbliżenie kory w miejscu gdzie wygląda ona inaczej niż w pozostałej części drzewa . Podaj też proszę w profilu skąd jesteś , łatwiej w przyszłości będzie coś doradzić .
Dziękuje za zainteresowanie się moim tematem, a mieszkam w Suchej Psinie to jest wioska w opolskiem, do granicy z Czechami mam 11 km drogą, a w linii prostej jeszcze bliżej.Pozdrawiam Bogdan.
Jest to prawdopodobnie efekt zimowego przemarznięcia , nie na tyle silnego żeby kora od razu pękła . Trzeba na wiosnę obserwować rozwój wypadków , jeśli kora zacznie pękać lub odstawać , proszę się zgłosić .
bogdan51 pisze: Dziękuje za zainteresowanie się moim tematem, a mieszkam w Suchej Psinie to jest wioska w opolskiem, do granicy z Czechami mam 11 km drogą, a w linii prostej jeszcze bliżej.Pozdrawiam Bogdan.
zgorzel kory.
Sprawdź nożem zasięg nekrozy i jeżeli jest pow 50% do usunięcia i spalenia
Olala, ale mnie zmartwiłeś. Dwa lata temu sąsiadowi przeszkadzał ten orzech i dał mi go za darmo ( a ma mieć owoce bardzo wielkie) Bardzo mi go żal, więc wstrzymam się do wiosny z decyzją o wycięciu, a może wystarczy uciąć go w tym miejscu chorym, bo to jest dość wysoko.ODROŚNIE??? Pozdrawiam.
Drzewo wygląda zdrowo, choć gdzieniegdzie widać usychające liście.
Natomiast prawie wszystkie orzechy są czarne
Co robić?Chyba wczesną wiosną jakiś oprysk?
Orzech choruje Antraknoza albo bakteryjny zgorzel na zięciach nie widać dokładnie liści ale obie choroby zwalcza się tak samo fungicydami Miedzian, Manconex, Penncozeb czy Dithane jak jest bardzo zakatowany nie czekał bym do wiosny bo się morze za bardzo osłabić i nie przezimować ,tylko teraz popryskać topsinem interwencyjnie w jesieni gdy opadną liście dokładnie wygrabić drzewo popryskać miedzianem albo szkłem wodnym i na wiosnę gdy się pokarzą pierwsze liście Penncozeb czy Dithane i jeszcze raz po zawiązaniu owoców taka seria powinna drzewo postawić na nogi. Ale jeśli orzech jest posadzony na ternie podmokłym lub bardzo wilgotnym nie warto bo będzie i tak chorował i słabo owocował.