1. szmaragdy, które hurtowo zaczynają żółknąć, a nawet brązowieć od strony północnej; może to jakieś zjawisko fizjologiczne wywołane brakiem słońca i długotrwałym deszczem? Zjawisko jednak nasila się na przestrzeni ok. 2 tygodni.


2. lawsony, które 2 lata temu dość mocno zaatakował grzyb; pryskałem, podlewałem preparatami przeciwgrzybowymi, obierałem wszystkie zbrązowiałe pędy i wydawało się, że choroba się zatrzymała - ale po tej zimie wygląda na to, że słabsze pędy mocno przemarzły. A może to nie przemarznięcie, tylko znowu grzyb? Co byście zrobili z takimi egzemplarzami?


