Wandziu Kochana.. kuruj się.. kuruj.. Mam nadzieję, że pod czujnym okiem tylu aniołków szybko pokonasz przeciwności!
Tymczasem ściskam i serdeczne pozdrowionka przesyłam- zdrowiej jak najszybciej
Wracaj do zdrowia
Pióropusznik jest bardzo (aż za bardzo ) żywotną paprocią Nawet w donicy powinien przetrwać zimą, a nie bez powodu napisałam, że z donicy nie wylezie-wyłazi bardzo chętnie z rabat. Jednak w sezonie wygląda bardzo ozdobnie Mogę oczywiście oddać wiosną trochę kłączy
Wandziu ależ choroba wybrała sobie czas - nie daj się.
Takie figurki miała moja kochana ciocia - już jej nie ma a zdjęcia obudziły wspomnienia.
Aniołki w każdym miejscu pasują i tworzą szczególną aurę. Ja z kolei zbierałam słonie ale ja kilka lat temu w prezencie dostałam 3 osobową rodzinę gdzie największy słoń tatuś ma ok 60 cm to powiedziałam dość - mieszanie za małe.
Powodzenia w zdrowieniu
Wandziu Kochana, dużo zdrówka Ci życzę.
Dziękuję za życzenia świąteczne, u mnie trochę się pokrzyżowało, młodsza córka z wnuczkiem i mężem nie przyjedzie, gdyż Adaś ma zapalenie uszu, Wigilia u starszej, z racji imienin Ewy, a dalsze święta u nas, tylko 7 osób.
Cudne te Twoje aniołki, ten w zielonej sukience, to chyba ze spotkania w Sulejowie?
mm-complex, gracha, JagiS, heliofitka, DTJ, Anna11, leszczyna, dorcia7, Monika-Sz, Robaczek, ewamaj, christinkrysia, małgocha, Tajka, amba19, koziorożec, krysad71, Steasi, klarysa.
Dziękuję kochane moje, już jako tako się czuję i dziś zaczęłam powoli łazić po domu, racząc się herbatą z cytryną. Całe szczęście, że do Wiglii jeszcze dwa dni, to coś tam zdążę zrobić. Na szczęście Wiligilię mamy w tym roku u starszej córki. Należymy do tych szczęśliwych rodziców, których dzieci już wyszły z domu i teraz goszczą nas u siebie, a my sobie tylko siedzimy i się delektujemy. Trzeba się oczywiście dołożyć z jakimiś potrawami, ale to już tylko sama przyjemność. W ciągu kolejnych dni różnie się odwiedzamy i właśnie wtedy tzeba coś pzygotować, ale za te potrawy (ciasta, schab duszony w pieczarkach i inne) wezmę się jutr. Na razie mam gotowe tylko tradycyjne śledziki z cebulką, a resztę "w głowie".
Choinka także czeka na swoją porę. Zostanie jak co roku ubrana dopiero w dzień wigilijny.
Wandziu- z okazji Świąt wszystkiego najlepszego! Samych szczęśliwych chwil w rodzinnym gronie- oby Święta były cudownym czasem spędzonym z najbliższymi- a Nowy Rok niech będzie dla Was łaskawy..
Jak miło czytać Wandziu, że i tobie mija przeziębienie. Straszne te choróbska. Super, że masz co roku wigilię w gościach, dużo pracy i czasu pochłania przygotowanie jej. Ja jeszcze zapraszam córcie do siebie, ma teraz 2 miesięczne maleństwo. Penie taki zwyczaj u mamy jeszcze długo pozostanie, tak się przyzwyczaili wszyscy.
Od stycznia mamy dużo dłuższe dni i wyżej słoneczko, będziemy mieć coraz lepsze samopoczucie.
Tym czasem życzę zdrowych, pogodnych, radosnych Świat przeżytych w gronie rodzinnym, a w Nowym Roku wszelkiej pomyślności i realizacji swoich planów, nawet tych najskromniejszych.
Wandziu, mam nadzieję, że miło i bez choroby mijają Ci dni świąteczne
Za oknem wiosna i oby tegoroczna zima utrzymała się w tym kształcie!;-)
Pozdrawiam Cię serdecznie,
A