Wszystkim odwiedzającym pragnę podziękować za wizyty
oraz życzyć wszystkiego co najlepsze w tym Nowym Roku, dużo zdrówka, miłości, piniendzy na nowe roślinki, obfitych kwitnień i rozciągliwych parapetów.
W ostatnim czasie moim marzeniem stało się posiadanie cytrusów. Nie mam pewności czy jest to dobry pomysł, nie mam południowego okna tylko zachodnie...ale chcę spróbować chociażby dla obłędnego zapachu świeżo otwartych cytrusowych kwiatów. Wiosną wystawię je na balkon, gdzie będą miały znacznie więcej słońca.
Zakupiłam więc trzy okazy cytrusków, czwartego dostałam w gratisie....ale co jest co to nie wiem, bo sklep w którym kupowałam nie opisał doniczek...widocznie uznał, że to jest bagatelnie prosta sprawa...no tak, ale nie dla mnie laika...
Jak tylko będę wiedziała co rośnie w której doniczce, to chętnie się pochwalę, tym bardziej że jeden cytrusek po kilku dniach w domu zaczął wypuszczać i listki i kwiatuszki.
Milenko...no widzisz jaka jestem szybka w odpowiedziach

. Twój hipek już dawno zakwitł, i to pięknie. Wiem bo byłam z wizytą i widziałam

. Nocny marek mówisz...tak jest, bez dwóch zdań
Madusiu...sabotek już przekwitł. Ale warto było go kupić, cieszył oczy od połowy listopada.
Hipeastrum spróbowałam zapylić, chyba się udało...teraz ze 3 lata cierpliwości, dbania i odganiania robactwa i może doczekam się własnej krzyżówki
Monisiu...pink panther już, już, za momencik będzie miał rozwiniętego kfiatucha...długo mu schodziło- pewnie falbanki tyle dziergał

. Twój emek ma awersję do karniszy? Więc mu nie mów że chcesz mieć karnisz...przecież to tylko metalowa rurka zawieszona pod sufitem
Ulu...witam Cię serdecznie

. Już dawno Cię odwiedziłam- śliczny ogród zobaczyłam

.
Jednak zdjęcia fuksji Tereni nie wszystkie chciały się otworzyć. Mam nadzieję, że uda mi się je obejrzeć w realu.
Bardzo dziękuję za życzenia

.
Kasiulko...sabotek teraz odpocznie, a niech ma trochę spokoju, potem spróbuję go podtuczyć, żeby znów pokazał na co go stać

. Cytruski się już sfotografowały

, czekają na identyfikację

. Już nie są tak ładne jak w dniu kiedy otworzyłam paczkę, ale przecież nie mogę mieć do nich pretensji że w środku zimy, heheh, gubią listki i kwiatki...i to zaraz po transporcie...
Pawle...witam serdecznie

. Cieszę się, że wpadłeś w moje skromne progi. Zapraszam częściej.
Szymku...i Ciebie witam

. Dzięki za miłe słowa

.
Arku...

, wpadaj, wpadaj...zapraszam. A sabotka jak tylko dopadniesz to sobie spraw, moim zdaniem baaardzo waaarto. Dziś widziałam w przecenie w LM mnóstwo sabotków z przekwitniętymi pędami, ale z bardzo ładnymi i zdrowymi liśćmi. Może masz gdzieś w okolicy ten market
Gosiu...sabotek dziękuje za komplement

. Fuksje zimują na klatce schodowej, liście zgubiły jeszcze jesienią na balkonie, resztę tego co zostało bardzo mocno przycięłam, podlewam skąpo i rzadko. Teraz puszczają już świeże odrosty, z których zamierzam za jakiś czas robić sadzonki.
Aniu akl62...bardzo dziękuję za życzenia

. Biegnę do Ciebie na spacerek, bo coś mi się wydaje, że nie było mi do tej pory po drodze ;)