Izo, dobrze ujęłaś złotnicę - ma swój urok. Nawet gdy niezbyt obficie kwitnie. Ten splot liści na łodydze jest świetny!
Kosaćca 'Romy' mam; przypomniałaś mi o nim, bo nie zakwitł. Pozostałe 3 rzeczywiście różowe i bardzo ładne

Skoro masz tyle różowych to ogólnie musisz mieć bardzo dużo kosaćców SDB

Bo to jeden z bardzo wielu kolorów kosaćców.
A tymczasem kwitną i to bardzo obficie wysokie kosaćce TB:
stara odmiana ale mam do nich słabość, a w dodatku kwitną obficie i bezproblemowo
'Blue Shimmer'
nowe odmiany też mnie kręcą
Jadziu, trzymam kciuki za 'Convoitise'. Pomimo dużej ilości odmian, jakie posiadam, ta zrobiła wrażenie na wystawie, a nie posiadają jej znani mi kolekcjonerzy. Opiekuj się nią ale nie przelej, bo może zgnić.
Gorąco polecam nowe kosaćce w ogrodzie

I to nowe niekoniecznie metrykalnie, tylko nowe dla Ciebie
Metryczka tego liczy 82 lata a mimo to jest uroczy:
'Cameroun'
ale dla kontrastu kosaciec z 2008 roku (Mego):
'Going Green'
Loki, glicynia lubi przycinanie i to pobudza ją do kwitnienia, podobnie jak podcinanie korzeni. Więc glicynia monstrualnych rozmiarów wcale nie będzie lepiej kwitła
Coś muszę wyjaśnić; kosaćce wilgociolubne pochodzą z terenów wilgotnych ale w ogrodzie świetnie sobie radzą w normalnych warunkach bez dodatkowego podlewania. Syberyjskie, żółte, luizjański czy orientalny mam od wielu lat i radzą sobie świetnie. Chodziło mi raczej, że nie muszą mieć pełnego nasłonecznienia i odkrytej nagrzewającej się gleby
Jeszcze jeden staruszek z 1938 (Cousins):
'Great Lakes'
nawet w środku ogrodu znalazł się orlik - w kępie hortensji
