Witajcie
Z tym śniegiem... to nie było tak źle... relatywnie... bo kiedy wczoraj rano wyruszaliśmy w stronę Katowic (czyli na wschód

) w Gliwicach nie było już ani grama bieli... wokół autostrady... na nasypach... nic...
Za to już od Zabrza - biało... w Chorzowie pojawił się na poboczach odgarnięty z jezdni, zbrylony śnieg, a już w Katowicach, na parkingu IKEI były tego śniegu spore hałdy
A dziś... pierwszy dzień wiosny... dość pogodny, ale powietrze rześkie...
Nic to... słonko wystarczyło, aby w ogrodzie zaczęły szaleć krokusy
Pickwick
Miss Vain
Joanna D'Arc
Parade
I parę innych... nieznanych z imienia...
Mój faworyt
Dyndają jeszcze przebiśniegi
Niebieszczą się iryski reticulata... i pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu, nie miałam pojęcia o istnieniu tych wczesnowiosennych cudeniek...
Dereń jadalny nieśmiało rozchyla pąki kwiatowe
Iwona... z tymi parapetami to jest tak... że ja już też zwątpiłam w sukces ostatnich zasiewów... ale jedna noc na katoryferze, pod pokryweczką, czyni cuda
Łzawica... wzeszło wszystkie 6 nasion
Rodzynek kalifornijski
Biedronkowa inkarwilla rokuje... nie powiem...
Ech... dzień za krótki... i za zimno... udało nam się przewalczyć dziś jedną matę... jak dokończymy... mam nadzieję, że w tym tygodniu - pokażę efekt...