Nigdy nie okrywałem kosaćców. Chyba nie ma takiej potrzeby.
Dziś coś z moich staruszków:
'Wake Up' - ma jasną obwódkę więc nie jest jednolicie żółty

i jeszcze starsza odmiana - całkiem żółta
'Brassie'

Dzięki Iwonko, też uważam że 'Jazz Matazz' jest cudny!
A ten?
'Pinch Me'

kolejny - przeciwieństwo kolorystyczne:
'Rubitano'

Ewelino, dziękuję. Raz posadzone niezapominajki, pozostają w ogrodzie na zawsze. Ja zostawiam tylko te na trawniku lub w jakichś kątach, gdzie nic innego nie sadzę. Inaczej zarosłyby wszystko.
Różnorodność kosaćców jest ogromna! A to dopiero najniższe, którym zaczynają deptać po piętach wyższe. Ale dziś jeszcze maluchy:
'Forrest Sound'

'Captive Sun'

na koniec coś niekosaćcowego - serduszka okazała
