Aniu masz rację z mokrymi listkami
Elu ja też bardzo lubię bukietówki, ale ogrodowe też są przepiękne, powiem szczerze, że chyba najpiękniejsze

Ja najbardziej lubię momenty, kiedy zmieniają barwy, jak zakwitają i z zielonych przechodzą w kolor ostateczny, a później jak przekwitają i zaczynają bordowieć, wtedy tak wspaniale kolory przenikają się i kwiaty są niesamowite
Eluś z tymi godzinami pracy to zgodzę się , jesienią kiedy robi sie wcześnie ciemno nie bardzo jest już czas po południu cokolwiek zrobić. Ale wiosną i latem jak wieczory są długie to wtedy można siedzieć w ogródku i do 22 i jest wspaniale

Często mi tego brakuje
Martuś mam nadzieję, że okrycie spełni swoją rolę i hortensje wspaniale zakwitną Ci w przyszłym roku. Nie zapomnij o sporych kopczykach
Eluś u mnie niestety te których nie opatulę nie kwitną wcale, no chyba, że własnie z niskich pąków, które ukryte były pod kopczykami. Ale po okryciu krzewów są piękne bukiety obsypane kulami. W tym roku też tak było. Z wiosennymi przymrozkami masz całkowitą rację, dlatego trzeba pilnować, żeby nie odkryć zbyt wcześnie. A później w razie zapowiadanych przymrozków narzucać włókninkę, bo wiosenne przymrozki są bardzo zdradliwe i potrafią zniszczyć większość pąków.
Zenku mam nadzieję, że moje rady na coś się przydadzą i w przyszłym roku będziesz cieszył się wspaniałym kwitnieniem. Będę czekała z niecierpliwością na efekty
