Aniu, jak miło znaleźć "bratnią duszę" - u mnie to samo, jak się uprę, to nie ma przebacz, co tam porządki w domu, co tam gotowanie obiadu. Takie "napady" to nawet mój pies rozumie, a sąsiedzi chyba już przywykli. A w piżamie najchętniej piję poranną niedzielną kawę w ogrodzie, a jakże. Roślinki cudowne a ta ilość

Jeżówki

Dobrze wiedzieć, że różowy rozwar taki kapryśny, niebieski mam od ładnych kilku lat, to był chyba mój pierwszy samodzielny zakup, pięknie się rozrasta, teraz dokupiłam i biały i niebieski (całą paletkę) żałowałam, że nie wzięłam tego różowego, a teraz myślę, że chyba dobrze się stało. Jak dobrze, że istnieje to FO!
