Dziś ciąg dalszy porządków w ogródku. Oj nazbierało się tego trochę, a ja niestety jestem niecierpliwa... Mogę nie jeść, nie pić etc., ale zaplanowany odcinek musi być zrobony. Niby plan na dziś wykonałam, ale siedząc na tarasie i jedząc obiad uznałam, że
muszę 
zrobić jeszcze kilka rzeczy na głównej rabatce
Przy okazji wycinania z budleji przekwitłych kwiatostanów upolowałam dwa motylki

Było ich oczywiście dużo, dużo wiecej
Wczoraj odwiedziłam także jeden z moich ulubionych ogrodniczych. Udałam sie tam oczywiście w ściśle określonym celu, tj. po ukorzeniacz.

No i skutek jest taki
Wrócę tam na pewno, bo nie wzięłam, a żałuję, różowego rozwaru za jedyne 2,80 zł...
Słowem u mnie bez zmian
