Witojcie
Trochę jestem nie w humorze, bo, jak pisałam w wątku Gorzatki, potrzeba mi pilnie psychoterapii, stanęłam przed wyzwaniem zawodowym które nie wiem, czy mnie nie przerasta ;-) Boję sie, jak nie wiem, że poleciałam z motyką na słońce...wiem że to głupie, i że trzeba wierzyć we włąsne siły, poza tym nigdy nie zdarzyło mi się, żebym cośdokumentnie schrzaniłą (co najwyzej tylko troszkę ;-) - ale tylko ten sie nie myli, co nic nie robi). Przytłącza mnie fakt, że na tej nowej funkcjonalności znam sie tylko ja, i w razie co, nikt nie jest w stanie pomóc...
Daluś, bardzo dziękuję za piękną piwonię! Mam nadzieję, że moje za parę lat też będą sie tak prezentować...
Dominiko, czytałam, że Ursyn Niemcewicz to odmiana odporna (no, w miarę odporna) na deszcz. Chyba na nią zapoluję...
Ewo/Glorio, właśnie wiem, ze karpy sie sadzi na jesień, choc w wątku o piwoniach przeczytałąm też, że porządna karpa potrafi zakwitnąćwiosną już w roku posadzenia - była tam podana szkółka, która takowe sprzedaje. Zastanowie sie...
Gorzatko - niech śmiecą, mnie nie przeszkadza...
Agnieś - wiesz, co ja robię? Przekwitnięte tulipany i inne wcześnie kwitnace obrywam i wrzucam do zamrażarki ;-) potem na Boze Ciało są, jak znalazł. A poza tym, ciotka mojego M. ma piwonie i kaline Roseum, zawsze jest co sypać
