Tyle się naczytałam na forum o tykwie, w tym o tym, że trudno się doczekać owoców, bo są przysmakiem bezskorupowych ślimaków... Tu chyba nie ma z tym problemu

Zresztą ta tykwa obrasta wraz z wilcami pergolę przed wejściem do domu (w tym wjazdem do garażu) i jest klasycznie prowadzona, tj. pozostawiono dokładnie 4 owoce.
A jutro...
WRACAM 
Cieszę się, bo to nie koniec urlopu. Do pracy idę bowiem dopiero 3 września i do tego czasu zmierzam się cieszyć moim ogrodem.
A dla wszystkich taki mały tutejszy obrazek, jak z widokówek. W końcu nie jestem w stanie posłać ich Wam wszystkim, choć chciałabym

Dodatkowo ma tę wyższość, że jest mojego autorstwa
A oprócz komeliny do kraju biorę stąd coś co mi wygląda jak trochę, jak datura (ma podobne kwiaty i owocniki, aczkolwiek inne liście).
Na razie nie wiem, co to jest... Wszystko elegancko zasadziłam w plastikowym kubku w tutejszej ziemi. Mój miłościwy M. stwierdził, że jestem nieźle zakręcona, ale pozytywnie
Odezwę się dopiero najpewniej w piątek
