atakuje nie możliwie.Nie pamiętam tak deszczowego lata.Gladiole kupiliśmy w tym roku- 10 szt. a clematis mimo przeszkód zakwitł.
Będzie więcej czasu to Was odwiedzę.Pozdrów Krzysia
Geniu;wybieram się do Ciebie,ale naprawdę wracamy późno,a to jeszcze trzeba przerobić,dzisiaj zrywałem wiśnie i drylowałem,teraz mają się zagotować,Basia poszła spać,ma dosyć na dzisiaj,rwała czarną porzeczkę,czerwoną i białą.Czy u Ciebie też jest tyle komarów,gzy też
dają znać o sobie.Robali też nie mam,ale ze względu na deszcz nie robię żadnych oprysków.
Krzysiu;muszę powiedzieć,że porzeczki najlepiej znoszą tą pogodę.Prawdopodobnie to lato zapiszemy na straty.Zapowiadają w dalszym ciągu opady,a nam ręce opadają.ale to jest pikuś w porównaniu z tym co się wyprawiało w Świętochłowicach.Niesamowite.
Wszystkich serdecznie pozdrawiam. Ryszard.




1.odpoczynek 2.Aleja nr.3 3.Ta sama Aleja w drugą stronę.4.Czekanie na słońce