
Ogród w dolinie
Re: Ogród w dolinie
Z tego wynika, dziewczyny, że siadacie po to aby dalej pracować, tyle że koncepcyjnie. 

- sweety
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 14108
- Od: 20 mar 2012, o 09:37
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: śląskie, Podbeskidzie
Re: Ogród w dolinie
A potem idziemy do pracy, by mieć za co to wszystko zrealizować. Z tego wynika, że tylko śpimy (ewentualnie) i pracujemy w ogrodzie




Re: Ogród w dolinie






Jakoś mu takie równanie wychodzi - ja+leżak = nowe kombinacje ogrodowe

- klarysa
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5895
- Od: 11 mar 2011, o 17:29
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Kaszuby
Re: Ogród w dolinie
A gdy śpimy, śnimy o... ogrodziesweety pisze:Z tego wynika, że tylko śpimy (ewentualnie) i pracujemy w ogrodzie


Justyna
Moje wątki W rozczochranym..., aktualna cz. 7 http://forumogrodnicze.info/viewtopic.p ... 58&start=0" onclick="window.open(this.href);return false;
Moje "wyczyny'...
Za miedzą...i troszkę dalej.
Moje wątki W rozczochranym..., aktualna cz. 7 http://forumogrodnicze.info/viewtopic.p ... 58&start=0" onclick="window.open(this.href);return false;
Moje "wyczyny'...

Re: Ogród w dolinie
No właśnie, ewentualnie śpimy ;-) Ja przez te swoje plany to i sen zarywam ;-)) Ale widzę, że sama nie jestem 

- Wanda7
- -Moderator Forum-.
- Posty: 16305
- Od: 2 wrz 2010, o 13:17
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Warszawa/Kobyłka
Re: Ogród w dolinie
A ja, jak usiądę na tarasie, to nie knuję, bo od razu wstaję z kubkiem kawy i zaczynam chodzić, coś poprawiać. A to jakiś badylek wyrwę, a to zwiędnięty kwiat liliowca oberwę. I ani się obejrzę, kawa wypita.
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 7793
- Od: 8 lut 2012, o 12:22
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: mazowsze
Re: Ogród w dolinie
Fajnie że masz czas usiaść na tym tarasie i podziwiać swoją pracę. Ja nie pamiętam kiedy miałam taką możliwość
No chyba że się zawzięłam bo chciałam się trochę poopalać, ale wtedy oczy zamknięte
bo przecież nie można mieć tylko opalonych pleców przy pieleniu 



- sweety
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 14108
- Od: 20 mar 2012, o 09:37
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: śląskie, Podbeskidzie
Re: Ogród w dolinie
Moja pierwsza róża powtarza kwitnienie, jedank tym razem jest jakby jaśniejsza. Ale nadal ślicznie pachnie i ma niezliczoną ilość kwiatów




Dorotko (Keetee)! Ależ ja mam raptem 16 krzaczków... Przy innych to zupełnie nic
Edyto! Pink Anabelle to niemal świeżutki nabytek, ale z tego co czytam na FO - nie ma z nią kłopotów, a jest zupełnie inna niż wszystkie. Poidełka mam dwa (z różnymi ptaszkami), ale nie wiem jak z ich odwiedzaniem. U nas jest dużo ptaków, ale jeszcze nie udało mi się zaobserwować, czy z nich korzystają. Na pewno jednak fajnie wyglądają i tak na wszelki wypadek przy podlewaniu napełniam je wodą
Annar! Ja mam dokładnie tak samo. Pooglądam i zaraz biegnę do swojego ogrodu, by napatrzyć się na swoje roślinki, ewentualnie - zobaczyć, gdzie mogłabym posadzić coś, co sobie upatrzyłam. Zapraszam częściej!
April! Z tego, co już widzę Pink Anabelle też ma wiotkie pędy i będzie się pokładała, ale jest taka śliczna
Asiu! Kusisz... Chętnie na żywo zobaczyłąbym RLdV. Z drugiej strony Ty widziałaś tę moją różę - co prawda u mnie w aucie, ale... Od wczoraj jestem na urlopie, a w piątek wyjeżdżam. Z jednej strony cieszę się na wyjazd, a z drugiej - niechętnie zostawiam moje roślinki. Ale już załatwiłam im opiekę i mam nadzieję, że się sprawdzi
Justyno (Klaryso)! Moje ptaki już niestety nie mają problemu z kotem
A Twoje, jak widać i tak przylatują 
Igor! "Dżajskie"
cokolwiek to znaczy, podoba mi się
Nie mam jakiś specjalnych odmian róż, ale każda mi sie podoba i to chyba jest najważniejsze. Co do nocy spędzonych nad deklinacjami, koniugacjami etc. - Animos labor nutrit
Ale żeby nie było tak poważnie - Aptior est dulci mensa merumque ioco
Wando! Grażyno! W ogrodzie świerszczy mam pełno i wręcz uwielbiam ich słuchać. Pare zainstalowało się w rabatce pod kuchennym oknem. Nigdy jeszcze żaden nie wszedł mi do domu...
Igiełko! Myślę że masz rację, by nie powiedzieć od razu - na pewno tak będzie. Na razie jednak mam i co i gdzie robić
Lineto! Maju! Arabello! Irmino! Justyno (Klaryso)! Kasiu (magenta)! Lineto! Asiu2! Agnieszko! Wando! Już to pisałam, ale to moje dziecko (a nie odwrotnie) powtarza mi, że może bym usiadła spokojnie na jednym miejscu
Więc jeśli przysiąde - to na chwilę. I zaraz sobie przypomnę, że trzeba wyciąć przekwitłe kwiaty, sypnąć nawozem, wyplewić, podlać itp., ale cokolwiek robię - siedzę, czy nie - knuję i kombinuję! Mój M. już tylko się śmieje, bo chyba wie, że tego nie przewalczy...
April! Z czasem u mnie niezwykle krucho, bo właściwie wszystkim zajmuję się sama. M. pracuje w Irlandii. Mam przy tym bardzo absorbującą pracę. Dlatego ... mam spalone plecy - od plewienia, sadzenia, ewentualnie zrywania darni
To mnie jednak odstresowuje, bo niestety ta moja praca jest również strasznie obciążająca...
Przy okazji zrywania darni, przypomniałam sobie... Moja różana rabatka wygląda coraz lepiej...
Tak było jeszcze 11 lipca:

A tak teraz:

Życzę Wam miłego dnia, szczególnie tym, którzy spędzają go w pracy





Dorotko (Keetee)! Ależ ja mam raptem 16 krzaczków... Przy innych to zupełnie nic

Edyto! Pink Anabelle to niemal świeżutki nabytek, ale z tego co czytam na FO - nie ma z nią kłopotów, a jest zupełnie inna niż wszystkie. Poidełka mam dwa (z różnymi ptaszkami), ale nie wiem jak z ich odwiedzaniem. U nas jest dużo ptaków, ale jeszcze nie udało mi się zaobserwować, czy z nich korzystają. Na pewno jednak fajnie wyglądają i tak na wszelki wypadek przy podlewaniu napełniam je wodą

Annar! Ja mam dokładnie tak samo. Pooglądam i zaraz biegnę do swojego ogrodu, by napatrzyć się na swoje roślinki, ewentualnie - zobaczyć, gdzie mogłabym posadzić coś, co sobie upatrzyłam. Zapraszam częściej!
April! Z tego, co już widzę Pink Anabelle też ma wiotkie pędy i będzie się pokładała, ale jest taka śliczna

Asiu! Kusisz... Chętnie na żywo zobaczyłąbym RLdV. Z drugiej strony Ty widziałaś tę moją różę - co prawda u mnie w aucie, ale... Od wczoraj jestem na urlopie, a w piątek wyjeżdżam. Z jednej strony cieszę się na wyjazd, a z drugiej - niechętnie zostawiam moje roślinki. Ale już załatwiłam im opiekę i mam nadzieję, że się sprawdzi

Justyno (Klaryso)! Moje ptaki już niestety nie mają problemu z kotem


Igor! "Dżajskie"






Wando! Grażyno! W ogrodzie świerszczy mam pełno i wręcz uwielbiam ich słuchać. Pare zainstalowało się w rabatce pod kuchennym oknem. Nigdy jeszcze żaden nie wszedł mi do domu...
Igiełko! Myślę że masz rację, by nie powiedzieć od razu - na pewno tak będzie. Na razie jednak mam i co i gdzie robić

Lineto! Maju! Arabello! Irmino! Justyno (Klaryso)! Kasiu (magenta)! Lineto! Asiu2! Agnieszko! Wando! Już to pisałam, ale to moje dziecko (a nie odwrotnie) powtarza mi, że może bym usiadła spokojnie na jednym miejscu

April! Z czasem u mnie niezwykle krucho, bo właściwie wszystkim zajmuję się sama. M. pracuje w Irlandii. Mam przy tym bardzo absorbującą pracę. Dlatego ... mam spalone plecy - od plewienia, sadzenia, ewentualnie zrywania darni

Przy okazji zrywania darni, przypomniałam sobie... Moja różana rabatka wygląda coraz lepiej...
Tak było jeszcze 11 lipca:

A tak teraz:

Życzę Wam miłego dnia, szczególnie tym, którzy spędzają go w pracy

- Locutus
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 12806
- Od: 17 kwie 2010, o 16:48
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
- Kontakt:
Re: Ogród w dolinie
Fotka, jak i opis prostoskrzydłego wirtuoza mnie powaliły na kolana. Widać w nim miłość do przyrody i wielki do niej szacunek.
Mnie się przypomina, jak kiedyś w Zawoi u podnóża Babiej Góry obserwowałem samicę pasikonika zielonego (tego giganta, co to do pięciu centymetrów dorasta). Najpierw usiłowała się schować pod barierkę mostu, na której siedziała. Jak zobaczyła, że i tam ją wypatrzyłem, wyszła i zaczęła mi się intensywnie przyglądać. Najpierw jeszcze próbowała mnie straszyć rozwartymi żuwaczkami, potem doszła do wniosku, że najwyraźniej zagrożenia nie stanowię. I co zrobiła na końcu? Wskoczyła mi na głowę. Łaziła po mnie dobre czterdzieści minut, potem przemocą musiałem ją z siebie ściągać i odkładać w trawę, bo sama za nic w świecie nie chciała zejść. A oto i jej fotka:

Przy okazji ? naprawdę bardzo ładny masz ten swój ogródek.
Pozdrawiam!
Mnie się przypomina, jak kiedyś w Zawoi u podnóża Babiej Góry obserwowałem samicę pasikonika zielonego (tego giganta, co to do pięciu centymetrów dorasta). Najpierw usiłowała się schować pod barierkę mostu, na której siedziała. Jak zobaczyła, że i tam ją wypatrzyłem, wyszła i zaczęła mi się intensywnie przyglądać. Najpierw jeszcze próbowała mnie straszyć rozwartymi żuwaczkami, potem doszła do wniosku, że najwyraźniej zagrożenia nie stanowię. I co zrobiła na końcu? Wskoczyła mi na głowę. Łaziła po mnie dobre czterdzieści minut, potem przemocą musiałem ją z siebie ściągać i odkładać w trawę, bo sama za nic w świecie nie chciała zejść. A oto i jej fotka:

Przy okazji ? naprawdę bardzo ładny masz ten swój ogródek.
Pozdrawiam!
- sweety
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 14108
- Od: 20 mar 2012, o 09:37
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: śląskie, Podbeskidzie
Re: Ogród w dolinie
Hahahah, ale sam zdjęcia na łydce sam jej nie zrobiłeś... Ale pasikonik - przecudny
No i masz rację - ja kocham wszystko, co żyję. Nie wiem, jak mogłam zdradzić biologię na rzecz prawa rzymskiego itp. Nie przeszkadza mi to jednak cieszyć się widokiem przemykajacej przez mój ogród zwinki, czy udającego trupa - zaskrońca...

No i masz rację - ja kocham wszystko, co żyję. Nie wiem, jak mogłam zdradzić biologię na rzecz prawa rzymskiego itp. Nie przeszkadza mi to jednak cieszyć się widokiem przemykajacej przez mój ogród zwinki, czy udającego trupa - zaskrońca...
- Aancyk
- 1000p
- Posty: 1155
- Od: 20 lis 2010, o 17:21
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: świętokrzyskie
Re: Ogród w dolinie
Rabatka różana wygląda bardzo interesująco, w ogóle róże coraz bardziej mnie kręcą
. Gratuluję zakupu wiąza, to również mój niedawny zakup i jest naprawdę interesującym drzewem. Ciekawa jestem czy nie choruje Ci po wsadzeniu, bo ja zauważyłam kilka nieciekawych liści?

- majka411
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 13234
- Od: 12 sie 2009, o 18:55
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Warszawa, ogród k/Wyszkowa
Re: Ogród w dolinie
Fotka, jak i opis prostoskrzydłego wirtuoza mnie powaliły na kolana.




Re: Ogród w dolinie
Przepiękna róża, cóż to za odmiana?
Re: Ogród w dolinie
Parę dni mnie nie było, a tu stron natrzepane. Lecę doczytać i podziwiać zdjęcia. 

- maja79
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 1924
- Od: 8 maja 2011, o 17:53
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Zielin Zachodniopomorskie
Re: Ogród w dolinie
Róże wprost przecudne




