Buziaki serdeczne
Aprilkowy las ......i róże. Cz 7
- AGNESS
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 24802
- Od: 5 wrz 2008, o 16:59
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie
Re: Aprilkowy las ......i róże. Cz 7
Jolu tak cudnie się wszystko u Ciebie porozrastało, widoki jak w bajce. Trawy są niesamowite, dzięki nim późne lato, jesień i nawet zima zachwyca
Bardzo żałuję, że nie mam na nie zbyt dużo miejsca, największe jakie mam to rozplenice i je po prostu uwielbiam 
Buziaki serdeczne
Buziaki serdeczne
- silvarerum
- 1000p

- Posty: 1149
- Od: 16 kwie 2012, o 21:48
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Poznań
Re: Aprilkowy las ......i róże. Cz 7
Cieszę się, że wróciłaś na łono foruma Jolu
Piękne te Twoje trawy, też muszę sobie wiosną nasadzić. I zawilec cudny, w tym roku nie zdążyłam kupić, ale w przyszłym sezonie na pewno u mnie zamieszka - w ogrodzie botanicznym widziałam całą rabatę September Charmów - robiła wrażenie.
Co do kuklika - ja mam k.trójkwiatowego i on jest różowofioletowy. Teraz poluję na Bell Bank.
Piękne te Twoje trawy, też muszę sobie wiosną nasadzić. I zawilec cudny, w tym roku nie zdążyłam kupić, ale w przyszłym sezonie na pewno u mnie zamieszka - w ogrodzie botanicznym widziałam całą rabatę September Charmów - robiła wrażenie.
Co do kuklika - ja mam k.trójkwiatowego i on jest różowofioletowy. Teraz poluję na Bell Bank.
Zapraszam: silvarerum czyli szwedzki ogrodnik w akcji.
http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=2&t=88534
http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=2&t=88534
- Margo2
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 25228
- Od: 8 lut 2010, o 12:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Płock
Re: Aprilkowy las ......i róże. Cz 7
Jolu, wiosną dokupisz kuklika jaki Ci się spodoba u Przemka
Ja się nastawiam na paprocie i hosty
Musze dokończyć rabatę pod sosną
Ja się nastawiam na paprocie i hosty
Musze dokończyć rabatę pod sosną
- dorotka350
- -Moderator Forum-.

- Posty: 5520
- Od: 26 maja 2014, o 20:18
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: mazowieckie
Re: Aprilkowy las ......i róże. Cz 7
Jolu, dzięki Twoim jesiennym fotkom w blasku zachodzącego słońca chyba zacznę przekonywać się do tej pory roku. Może być naprawdę pięknie i kolorowo nawet późną jesienią 
-
April
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7793
- Od: 8 lut 2012, o 12:22
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: mazowsze
Re: Aprilkowy las ......i róże. Cz 7
Nie wiem jakim cudem ale minęły dwa tygodnie od ostatnich moich wpisów. Chyba jakoś słabo zorganizowana jestem, że mi czas tak przez palce przelatuje.
Ale za to mam posadzone już wszystkie cebule i zaczęłam obrywanie liści z róż. Niewdzięczna i czasochłonna praca. I zostały na nią jedynie weekendy, bo wychodzę z domu po ciemku i wracam z pracy, już po ciemku.
Jesteście lepiej ogarnięte z pracami ogrodowymi? Z pewnością tak. W kilka miejsc cichcem zajrzałam i wiem że już myślicie o świętach
Tylko ja jestem w lesie...
Soniu, nie ma sprawy. Koniecznie trzeba naprawić to niedopatrzenie, że jeszcze nie masz Brachytrichy. Reszta na pw.
Jestem ciekawa jak ci się powiedzie z prosem. Ja sobie wysiewy odpuszczam. Nie ten stopień wtajemniczenia
Twoje doświadczenia z miskantem dowodzą że jesteśmy jeszcze zbyt niecierpliwe. Pewne rodzaje traw wymagają czasu. Nie znaczy to że nie opłaca się ich sadzić. Trzeba jednak dosadzać do nich takie towarzystwo, które spowoduje że będziemy na nie czekać mniej niecierpliwie, które wypełni rabatę na czas oczekiwania.
Podziwiałam twoją produkcję słodkości
Do tego też mam dwie lewe ręce
Agness, wszelki duch....Fajnie że się przypominasz, bo ja ostatnio jakoś tyły mam ogromne w odwiedzinach. Ale teraz nie wypada, trzeba wpaść z rewizytą. U ciebie pewnie teraz okres wiankowania. Muszę poszukać wianek który mi zrobiłaś. Już pora zacząć myśleć o wystroju świątecznym.
Twój ogród jest piękny i nie wymaga traw, jest w innym stylu. Pewnie że kilka egzemplarzy dodaje uroku, jak rodzynki w cieście (ale porównanie
) Ale u ciebie trawy nie muszą grać pierwszych skrzypiec. Mogą być jedynie dodatkiem. Wtedy jest większy efekt. Takie jest moje zdanie
Sylvio, widzisz, wróciłam i nie wróciłam. Ciężko mi się zmusić do komputera, poza tym co niestety muszę. Po pracy mam już wstręt do pstrykania po klawiaturze... Coś tam czytam ale oczy też muszą odpocząć...
Uwielbiam trawy coraz bardziej, tylko u mnie problem z miejscem dla nich. Mam za dużo cienia. Za to zawilce jeszcze się pojawią. Muszę tylko sprawdzić które będą zimować, bo w zeszłym sezonie sporo ich straciłam niestety. Masz zdjęcie z ogrodu botanicznego? Musiało to super wyglądać.
Odmian kuklika jeszcze nie znam, dopiero będę się dokształcać. Od stycznia zacznę pewnie snuć plany na nowe nasadzenia, więc kuklik też musi się tam znaleźć. Dzięki za podpowiedzi, zaraz sobie poczytam o tym trójkwiatowym i tym drugim.
Margo, no właśnie bardzo liczę na Przemka i jego zasoby. W wolnej chwili muszę poklikać, co oni tam mają.
Paprocie też mnie interesują. Potrzebuję takie wysokie, nie rozkładające się zbytnio na boki, jakieś narecznice czy inne takie. Też jeszcze wymagać dokształcenia się w tym temacie. Jak będziesz miała ciekawe typy to podrzuć.
A hosty uwielbiam takie ogromne, właśnie na przemian z paprociami. Masz świetny pomysł na rabatę. Relacjonuj na bieżąco, co upatrzyłaś. Chętnie wykorzystam twoją wiedzę
Dorotko witaj. Ja się nigdy do jesieni nie przekonam. Kolory to tylko malutki pretekst żeby nie znienawidzić tej pory roku. Dla mnie jesień to przedsionek zimy, czyli niemal piekieł. Ja bym najchętniej ten czas przespała. Zresztą i tak zwalniam, wewnętrznie niemal śpię...Brrr. Nawet pisać mi się o tym nie chce.
Jedyną zaletą jesieni są falujące trawy......i w ten temat trzeba w ogrodzie rozwijać.
Poszukam jakiś fotek nadających się do publikacji i idę do Was na zwiady
Z przekory pokażę jaką miałam zimę kilka dni temu
Sorry za małe zdjęcia ale nie miałam czasu zmniejszyć a fotosik nie ma nic pośredniego, tylko albo wielkie albo takie maleństwa

furtka do części ogrodowej, zamkniętej dla psów

Pomponella zdziwiona zimą nie mniej niż ja
Nie zdążyłam zrobić nawierzchni we wgłębniku i pewnie poczekać to musi do wiosny
Ale za to mam posadzone już wszystkie cebule i zaczęłam obrywanie liści z róż. Niewdzięczna i czasochłonna praca. I zostały na nią jedynie weekendy, bo wychodzę z domu po ciemku i wracam z pracy, już po ciemku.
Jesteście lepiej ogarnięte z pracami ogrodowymi? Z pewnością tak. W kilka miejsc cichcem zajrzałam i wiem że już myślicie o świętach
Soniu, nie ma sprawy. Koniecznie trzeba naprawić to niedopatrzenie, że jeszcze nie masz Brachytrichy. Reszta na pw.
Jestem ciekawa jak ci się powiedzie z prosem. Ja sobie wysiewy odpuszczam. Nie ten stopień wtajemniczenia
Twoje doświadczenia z miskantem dowodzą że jesteśmy jeszcze zbyt niecierpliwe. Pewne rodzaje traw wymagają czasu. Nie znaczy to że nie opłaca się ich sadzić. Trzeba jednak dosadzać do nich takie towarzystwo, które spowoduje że będziemy na nie czekać mniej niecierpliwie, które wypełni rabatę na czas oczekiwania.
Podziwiałam twoją produkcję słodkości
Agness, wszelki duch....Fajnie że się przypominasz, bo ja ostatnio jakoś tyły mam ogromne w odwiedzinach. Ale teraz nie wypada, trzeba wpaść z rewizytą. U ciebie pewnie teraz okres wiankowania. Muszę poszukać wianek który mi zrobiłaś. Już pora zacząć myśleć o wystroju świątecznym.
Twój ogród jest piękny i nie wymaga traw, jest w innym stylu. Pewnie że kilka egzemplarzy dodaje uroku, jak rodzynki w cieście (ale porównanie
Sylvio, widzisz, wróciłam i nie wróciłam. Ciężko mi się zmusić do komputera, poza tym co niestety muszę. Po pracy mam już wstręt do pstrykania po klawiaturze... Coś tam czytam ale oczy też muszą odpocząć...
Uwielbiam trawy coraz bardziej, tylko u mnie problem z miejscem dla nich. Mam za dużo cienia. Za to zawilce jeszcze się pojawią. Muszę tylko sprawdzić które będą zimować, bo w zeszłym sezonie sporo ich straciłam niestety. Masz zdjęcie z ogrodu botanicznego? Musiało to super wyglądać.
Odmian kuklika jeszcze nie znam, dopiero będę się dokształcać. Od stycznia zacznę pewnie snuć plany na nowe nasadzenia, więc kuklik też musi się tam znaleźć. Dzięki za podpowiedzi, zaraz sobie poczytam o tym trójkwiatowym i tym drugim.
Margo, no właśnie bardzo liczę na Przemka i jego zasoby. W wolnej chwili muszę poklikać, co oni tam mają.
Paprocie też mnie interesują. Potrzebuję takie wysokie, nie rozkładające się zbytnio na boki, jakieś narecznice czy inne takie. Też jeszcze wymagać dokształcenia się w tym temacie. Jak będziesz miała ciekawe typy to podrzuć.
A hosty uwielbiam takie ogromne, właśnie na przemian z paprociami. Masz świetny pomysł na rabatę. Relacjonuj na bieżąco, co upatrzyłaś. Chętnie wykorzystam twoją wiedzę
Dorotko witaj. Ja się nigdy do jesieni nie przekonam. Kolory to tylko malutki pretekst żeby nie znienawidzić tej pory roku. Dla mnie jesień to przedsionek zimy, czyli niemal piekieł. Ja bym najchętniej ten czas przespała. Zresztą i tak zwalniam, wewnętrznie niemal śpię...Brrr. Nawet pisać mi się o tym nie chce.
Jedyną zaletą jesieni są falujące trawy......i w ten temat trzeba w ogrodzie rozwijać.
Poszukam jakiś fotek nadających się do publikacji i idę do Was na zwiady
Z przekory pokażę jaką miałam zimę kilka dni temu
Sorry za małe zdjęcia ale nie miałam czasu zmniejszyć a fotosik nie ma nic pośredniego, tylko albo wielkie albo takie maleństwa

furtka do części ogrodowej, zamkniętej dla psów
Pomponella zdziwiona zimą nie mniej niż ja
Nie zdążyłam zrobić nawierzchni we wgłębniku i pewnie poczekać to musi do wiosny- silvarerum
- 1000p

- Posty: 1149
- Od: 16 kwie 2012, o 21:48
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Poznań
Re: Aprilkowy las ......i róże. Cz 7
Aprillo pocieszę Cię. Z pracami ogrodowymi jestem średnio ogarnięta (nawet nie pomyślałam o obrywaniu liści róż - ciągle czegoś nowego się dowiaduję), o Bożym Narodzeniu pomyślę pewnie pod koniec Adwentu i z czasem też nie wyrabiam - wchodzę na FO, coś napiszę, wchodzę ponownie - a tu okazuje się, że minęły 2-3 tygodnie...
Ładnie u Ciebie naśnieżyło. Trawy pod pierzynką wyglądają uroczo. Co do zawilców w botaniku, powinnam gdzieś mieć foto, poszukam i wkleję w szwedzkim.
Ładnie u Ciebie naśnieżyło. Trawy pod pierzynką wyglądają uroczo. Co do zawilców w botaniku, powinnam gdzieś mieć foto, poszukam i wkleję w szwedzkim.
Zapraszam: silvarerum czyli szwedzki ogrodnik w akcji.
http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=2&t=88534
http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=2&t=88534
-
April
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7793
- Od: 8 lut 2012, o 12:22
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: mazowsze
Re: Aprilkowy las ......i róże. Cz 7
Ty u mnie ja u ciebie
Sylvio, czekam na fotki z botanika zatem.
I dzięki za pocieszenie, nie jest ze mną tak źle.
A liście róż obrywam, żeby patogeny nie zostały na zimę. Wiadomo, tylko tych chorych i tych co zdążę
Szczególnie jest to istotne przy tak słabych zimach. Nic nas mróz nie wspomoże w walce z chorobami...
Sylvio, czekam na fotki z botanika zatem.
I dzięki za pocieszenie, nie jest ze mną tak źle.
A liście róż obrywam, żeby patogeny nie zostały na zimę. Wiadomo, tylko tych chorych i tych co zdążę
- Madziagos
- -Moderator Forum-.

- Posty: 4352
- Od: 10 kwie 2012, o 21:44
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Sobącz/Kaszuby
Re: Aprilkowy las ......i róże. Cz 7
Odnośnie ogarnięcia prac ogrodowych.
Ja już od długiego czasu nie wyróżniam granicy między pracami jesiennymi a wiosennymi.
To, co konieczne, robię w pierwszej kolejności, a resztę - jak czas pozwoli, czego nie da rady jesienią, robię wiosną, na luzie.
Ja już od długiego czasu nie wyróżniam granicy między pracami jesiennymi a wiosennymi.
To, co konieczne, robię w pierwszej kolejności, a resztę - jak czas pozwoli, czego nie da rady jesienią, robię wiosną, na luzie.
- nena08
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2648
- Od: 8 lut 2012, o 10:06
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: mazowieckie
Re: Aprilkowy las ......i róże. Cz 7
Jola, Ty jesteś w lesie
Masz już posadzone tulipany, a moje jeszcze czekają. Dopiero co uporałam się z posadzeniem róż. W kolejce czekają jednoroczne na usunięcie. Kopczyki to chyba będę w lutym sypać
Ładnie wyglądają trawy pod biała pierzynką.
Masz już posadzone tulipany, a moje jeszcze czekają. Dopiero co uporałam się z posadzeniem róż. W kolejce czekają jednoroczne na usunięcie. Kopczyki to chyba będę w lutym sypać
Ładnie wyglądają trawy pod biała pierzynką.
- cyma2704
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 12202
- Od: 5 mar 2013, o 17:31
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie
Re: Aprilkowy las ......i róże. Cz 7
Jolu rozplenica z puchem śliczna.
Pomponelli z pewnością śnieg nie zaszkodził, pewnie nadal całkiem ładnie wygląda. Mojej ani śnieg, ani przymrozki nie zaszkodziły, a to przecież jednoroczniak. Niech jednak zima trwa dwa tygodnie, koło świąt.
Też bym chciała ją przespać.
Prosa ścięłam, wiatr je mocno potargał. Zobaczymy, jak się rozrosną w przyszłym roku.
Pozdrawiam 
-
April
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7793
- Od: 8 lut 2012, o 12:22
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: mazowsze
Re: Aprilkowy las ......i róże. Cz 7
Magda, świetny patent z z określeniem prac jako międzysezonowe
Mniejszy stres. Ja generalnie rabat jesienią nie uprzątam z bylin. No chyba że nie chcę żeby mi się coś nasiało. Ale liście róż staram się usuwać. Szczególnie z głównej różanki. Odkąd to robię, róże wytrzymują zdrowe do późnego lata a nawet jesieni. Więc warto się poświęcić. A że czasem się nie udaje osiągnąć 100%, to przecież nikt mi z premii za to nie potrąci
Niektóre prognozy pogody zapowiadają brak zimy w tym roku więc jest szansa że z pracami płynnie przejdziemy od jesieni do wiosny
Tylko czy to takie fajne? Ja chyba potrzebuję odpoczynku od ogrodu, nabrania dystansu. Żeby znów zachciało mi się CHCIEĆ
Nie masz tak czasem?
Nena, jestem Aniu w lesie w dosłownym znaczeniu i w przenośni
Tulipany mam posadzone tylko dlatego że zamiast tysiąca, kupiłam ich tylko 100. I nie dlatego że liczę na masowe powtarzanie kwitnienia zeszłorocznych. Wprost przeciwnie. Zacznę je traktować jako jednoroczne, zamiast się wkurzać że mam same liście
Kopczyki dla róż może wcale nie będą potrzebne? Ja chyba będę sypać w miarę porządkowania rabat, bo inaczej będę znów miała syf pod kopczyk
Pogoda nie będzie tu miała znaczenia. Najwyżej kopczyki będą malutkie, a potem dosypię. Okopczykowałam tylko osiem nówek.
Dużo tych swoich nasadziłaś? Zaraz się dowiem. Lecę do cię
Soniu, chyba tylko ja się przejęłam śniegiem. Ani rozplenica, ani tym bardziej Pomponelle nic sobie nie robiły z tego puchu. Wyglądają cały czas ok.
Twój planowany terminarz zimowy bardzo do mnie przemawia, dwa tygodnie w okolicy świąt zupełnie by mnie satysfakcjonowało
Przypomniałaś mi że też powinnam proso ściąć bo potem się nie ogarnę z siewkami
A i tak pewnie nie rozróżnię od trawy, która się wysiewa bo ściółkuję nią niektóre rabaty...
Niektóre prognozy pogody zapowiadają brak zimy w tym roku więc jest szansa że z pracami płynnie przejdziemy od jesieni do wiosny
Nena, jestem Aniu w lesie w dosłownym znaczeniu i w przenośni
Tulipany mam posadzone tylko dlatego że zamiast tysiąca, kupiłam ich tylko 100. I nie dlatego że liczę na masowe powtarzanie kwitnienia zeszłorocznych. Wprost przeciwnie. Zacznę je traktować jako jednoroczne, zamiast się wkurzać że mam same liście
Kopczyki dla róż może wcale nie będą potrzebne? Ja chyba będę sypać w miarę porządkowania rabat, bo inaczej będę znów miała syf pod kopczyk
Dużo tych swoich nasadziłaś? Zaraz się dowiem. Lecę do cię
Soniu, chyba tylko ja się przejęłam śniegiem. Ani rozplenica, ani tym bardziej Pomponelle nic sobie nie robiły z tego puchu. Wyglądają cały czas ok.
Twój planowany terminarz zimowy bardzo do mnie przemawia, dwa tygodnie w okolicy świąt zupełnie by mnie satysfakcjonowało
Przypomniałaś mi że też powinnam proso ściąć bo potem się nie ogarnę z siewkami
- Madziagos
- -Moderator Forum-.

- Posty: 4352
- Od: 10 kwie 2012, o 21:44
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Sobącz/Kaszuby
Re: Aprilkowy las ......i róże. Cz 7
Ja też potrzebuję odpoczynku nie tylko od ogrodu, ale i od innych rzeczy, które sprawiają mi wielką przyjemność.
Myślę, że dotyczy to w większym lub mniejszym stopniu każdego.
Obrywanie liści róż - chylę czoła, mi by się nie chciało.
A że róże lubię, to staram się sadzić takie, które nie wymagają żadnych zabiegów.
Mam sporo kanadyjek, róż botanicznych i historycznych, niektóre z nich są wprost niezniszczalne.
Myślę, że dotyczy to w większym lub mniejszym stopniu każdego.
Obrywanie liści róż - chylę czoła, mi by się nie chciało.
A że róże lubię, to staram się sadzić takie, które nie wymagają żadnych zabiegów.
Mam sporo kanadyjek, róż botanicznych i historycznych, niektóre z nich są wprost niezniszczalne.
-
DTJ_1
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 3539
- Od: 14 lis 2013, o 15:50
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: 60 km od W-wy
Re: Aprilkowy las ......i róże. Cz 7
Jola ja z niczym nie jestem ogarnięta, i szczerze Ci powiem że nawet nie chce mi się sprężyć i ogarnąć. Masz rację , czas przelatuje szybko, zaraz święta. Piękna zima u Ciebie u mnie już wiosna
.
Ciepło, prawie skończyłam grabienie, ale nawet nie chce mi się nic robić w glebie, a to dziwne , bo myślałam że potrafię cały czas grzebać. Zmyłka ? albo się wypaliłam?.
Uśmiałam się z Twojej Morning Light, jak mogłaś nie zauważyć że Ci w żywopłocie rośnie
. Plan na trawy trzeba mieć, ale jakoś na razie nie myślę o tym. Trochę chyba te nieskończone plany podcięły mi też skrzydła do prac ogrodowych, z drugiej strony się wkurzam, bo można pogodę wykorzystać i coś dokończyć. Najzwyczajniej w świecie mi się nie chce. 
Ciepło, prawie skończyłam grabienie, ale nawet nie chce mi się nic robić w glebie, a to dziwne , bo myślałam że potrafię cały czas grzebać. Zmyłka ? albo się wypaliłam?.
Uśmiałam się z Twojej Morning Light, jak mogłaś nie zauważyć że Ci w żywopłocie rośnie
-
April
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7793
- Od: 8 lut 2012, o 12:22
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: mazowsze
Re: Aprilkowy las ......i róże. Cz 7
Wiecie co, właśnie dotarłam do etapu, w którym mówię sobie "nic nie muszę, ale chcę". Dotyczy to oczywiście tylko ogrodu. A szkoda. Niestety w Lotto znów nie wygrałam i do roboty chodzić trzeba...
Tak więc dziś, mimo wiatru i dość niskiej temperatury, z przyjemnością oczyściłam i przygotowałam na zimę moją najnowszą rabatę. Ponieważ rośnie tam osiem róż, troszkę się zeszło. Piękne słońce, sprawiło że ta monotonna praca, wydała mi się bardzo przyjemna.
Powoli zaczęłam kopczykowanie. Mając ponad setkę kolczatek, muszę to robić stopniowo, w miarę oczyszczania rabat. Nie wszystkie róże wymagają okrywania, ale małe kopczyki staram się robić każdej. Mniej szkodzą im wtedy wysuszające wiatry, które u mnie są codziennością. Nowych zdjęć nie zrobiłam bo gwałtownie się ściemniło, ale przecież i tak już nie ma czego fotografować.
Magda, nadrobiłam spore zaległości, jakie u ciebie mi się porobiły. Jestem pod wrażeniem twojego osobistego zoo. Już własne konie zrobiły na mnie wrażenie ale paw wymiata. Kociaki też słodkie.
Jakie kanadyjki masz u siebie? Ja mam tylko John Cabot. Miesiąc temu wycięłam mu ogromnego dziczka. Mam nadzieję że przetrwa tę operację. Historyczne też uwielbiam i mam ich kilkanaście...dwadzieścia...trzydzieści...nie wiem nawet ile. Ale mam też kilkadziesiąt bardziej wymagających. Im poświęcam więcej czasu ale uważam że warto. Lubię różnorodność. Taka kokoszka trochę jestem, choć walczę z tym
Dorota, u mnie też była już po zimie wiosna. Ale teraz idzie ochłodzenie, podobno chwilowe...Te zdjęcia to tak z przekory. Raczej więcej białego już nie będę w tym roku wstawiać
Dorota, M.Light nie zauważyłam bo stał na rabacie czekającej na zmiłowanie mojego M, i wycięcie wierzby. Dopiero jak się wreszcie sprężył i wzięłam się za porządkowanie, to wyszły trupy z szafy
Ileż ja mam niedokończonych zadań i planów na wyrost
Ale to lepiej niż cierpieć na brak weny. Nadrobisz w przyszłym sezonie, jak odpoczniesz. I tak zrobiłaś niesamowicie dużo. Jesteś mega pracowita. To procentuje.
Teraz przerwa techniczna, bo może znajdę jeszcze nie publikowane zdjęcia. Obiecałam sobie że kotlety odgrzewam najwcześniej w grudniu

Elmshorn się nie poddaje




Jak widać, niewiele się już dzieje. Ogród zasycha i zasypia. Teraz pora ocenić czy rabaty dobrze zaplanowałam, czy mam wystarczająco zimozielonych, żeby nie było łyso. Jeszcze jest wiele miejsc do poprawienia. Ale z roku na rok jest coraz lepiej
Tak więc dziś, mimo wiatru i dość niskiej temperatury, z przyjemnością oczyściłam i przygotowałam na zimę moją najnowszą rabatę. Ponieważ rośnie tam osiem róż, troszkę się zeszło. Piękne słońce, sprawiło że ta monotonna praca, wydała mi się bardzo przyjemna.
Powoli zaczęłam kopczykowanie. Mając ponad setkę kolczatek, muszę to robić stopniowo, w miarę oczyszczania rabat. Nie wszystkie róże wymagają okrywania, ale małe kopczyki staram się robić każdej. Mniej szkodzą im wtedy wysuszające wiatry, które u mnie są codziennością. Nowych zdjęć nie zrobiłam bo gwałtownie się ściemniło, ale przecież i tak już nie ma czego fotografować.
Magda, nadrobiłam spore zaległości, jakie u ciebie mi się porobiły. Jestem pod wrażeniem twojego osobistego zoo. Już własne konie zrobiły na mnie wrażenie ale paw wymiata. Kociaki też słodkie.
Jakie kanadyjki masz u siebie? Ja mam tylko John Cabot. Miesiąc temu wycięłam mu ogromnego dziczka. Mam nadzieję że przetrwa tę operację. Historyczne też uwielbiam i mam ich kilkanaście...dwadzieścia...trzydzieści...nie wiem nawet ile. Ale mam też kilkadziesiąt bardziej wymagających. Im poświęcam więcej czasu ale uważam że warto. Lubię różnorodność. Taka kokoszka trochę jestem, choć walczę z tym
Dorota, u mnie też była już po zimie wiosna. Ale teraz idzie ochłodzenie, podobno chwilowe...Te zdjęcia to tak z przekory. Raczej więcej białego już nie będę w tym roku wstawiać
Dorota, M.Light nie zauważyłam bo stał na rabacie czekającej na zmiłowanie mojego M, i wycięcie wierzby. Dopiero jak się wreszcie sprężył i wzięłam się za porządkowanie, to wyszły trupy z szafy
Ileż ja mam niedokończonych zadań i planów na wyrost
Teraz przerwa techniczna, bo może znajdę jeszcze nie publikowane zdjęcia. Obiecałam sobie że kotlety odgrzewam najwcześniej w grudniu
Elmshorn się nie poddaje



Jak widać, niewiele się już dzieje. Ogród zasycha i zasypia. Teraz pora ocenić czy rabaty dobrze zaplanowałam, czy mam wystarczająco zimozielonych, żeby nie było łyso. Jeszcze jest wiele miejsc do poprawienia. Ale z roku na rok jest coraz lepiej
-
iga23
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 12829
- Od: 1 paź 2008, o 20:26
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Tam, gdzie mieszkają dinozaury.
- Kontakt:
Re: Aprilkowy las ......i róże. Cz 7
Jolu, piękny, spokojny ogród, to taka pora roku. Ja bardzo lubię jesień i tę kolorową i taką zieloną jak teraz. Szumiące na wietrze trawy to uspakajający odgłos. Pozdrawiam serdecznie 

